niedziela, 30 czerwca 2013

Lekkie książki na wakacje.



Wakacje zaczęły się już dla wszystkich, więc warto pomyśleć o jakichś lekkich pozycjach na ten okres. Upał nie będzie sprzyjał lekturze pozycji trudnych, więc ja ze swojej strony mogę polecić harlequiny. Te książki można czytać o każdej porze roku i nigdy się nie nudzą. Jest ich tak wiele, że z pewnością ich nie zabraknie:)

Romanse także dobrze spełnią się w tej roli. Któż z nas nie lubi szczęśliwych zakończeń i miłości od pierwszej chwili. W tego typu książkach, które są dość przewidywalne, zawsze następuje szczęśliwe zakończenie.

Ja skuszę się także na literaturę młodzieżową i powieści obyczajowe, za którymi nie za bardzo przepadam, jednak od czasu do czasu mogę zrobić wyjątek i miło spędzić z nimi czas. Fabuła w każdej z nich jest inna, więc nie ma możliwości, abyśmy poczuli się nimi znużeni.

Czasem dobrze poświęcić czas na dobry kryminał, z którym przyjemnie spędzimy czas. Jeśli ktoś taki zna poproszę o tytuł, gdyż dawno nie udało mi się takiego trafić!

A Wy co sądzicie? Co będziecie czytać?


Post na ten temat ukazał się także u :

- Upadły czy Anioł
- Milena

,,Magiczna cukiernia” Kathryn Littlewood

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 320
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf


Kathryn Littlewood to pisarka i autorka, która tworzy także komiksy oraz książki dla młodzieży.

Rodzina Szczęsnych nie była zwyczajna. Posiadali oni tajemną księgę z przepisami na wypieki, dzięki której ludziom przechodziły różne choroby. Całą procedurą zajmowali się rodzice, dzieci nie miały dostępu do księgi. Pewnego dnia w ich domu pojawiła się pani burmistrz, która poprosiła opiekunów, aby udali się z nią uratować mieszkańców, ich wypieki miały wszystkich uzdrowić. Róża miała za zadanie opiekować się księgą i nie otwierać jej do powrotu Szczęsnych. Czarowanie mogło przynieść więcej szkód, niż pożytku…

Muszę przyznać, że do książki nie byłam przekonana, gdy czytałam jej opis w Internecie, jednak postanowiłam dać jej szansę i nie żałuję swojego wyboru. Pozycja jest lekka, przyjemna, skierowana do młodzieży. Czyta się ją bardzo szybko i z przyjemnością. Strony przelatują błyskawicznie, z każdą kolejną coraz bardziej wciągałam się w opisywaną historię. Powieść pochłonęłam z ochotą i już nie mogę doczekać się kolejnej części.

,,Magiczna cukiernia” opowiada o rodzinie strzegącej tajemnej księgi z przepisami, która nie miała prawa wpaść w niepowołane ręce. Jednak gdy w domu pojawia się nieznajoma, która wydaje się bardzo miła i nie można jej się oprzeć , jak się wtedy zachować? Czy uda się nie ulec pokusie?

Z twórczością autorki zapoznałam się po raz pierwszy, jednak jej lekki i prosty styl spowodował, że mam ochotę na więcej. Książka nie nudziła mnie ani trochę. Można zauważyć, że pisarka w swoje pozycje wkłada serce, co doskonale jej wychodzi.

Powieść jest pierwszą częścią trylogii o losach rodziny Szczęsnych. Zakończenie może nie było zbyt zdumiewające, mimo wszystko jednak sięgnę po kolejną część. Co chwilę podczas czytania pojawiały się jakieś nowe fakty, które rzucały nowe światło na całą sprawę. Gdy myślałam, że wszystko będzie tak, jak sądzę, fabuła za chwilę się zmieniała. Bardzo miłe jest takie zaskakiwanie czytelnika, nie pozwala mu się znużyć czytaną pozycją.

,,Magiczna cukiernia” to dobra pozycja dla miłośników lekkich książek młodzieżowych, a także tych, którzy uwielbiają wypieki. Już teraz mogę zapewnić Was, że przepisy zawarte w książce także będą magicznie podobnie, jak cała opowieść!

Moja ocena: 5/6

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję :



Książka została przeczytana w ramach wyzwania

Ogłoszenie konkursu z Wydawnictwem WAM.


Do konkursu zgłosiło się 17 osób, postanowiłam nagrodzić:


Serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie danych na recenzjekiti@gmail.com

sobota, 29 czerwca 2013

,,Biały kieł” Jack London

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2010
Format : Książka
Ilość stron: 312
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Biały kieł" Jack London

Jack London to amerykański pisarz, który w swoim życiu imał się różnych zajęć.

Dwóch mężczyzn podróżowało z zaprzęgiem, który ciągnęły psy. Zaczęła ich jednak śledzić sfora wilków, które nie chciały ich opuścić. Były bardzo głodne, od dawna nic nie jadły. Z czasem bohaterom co noc zaczął znikać jeden pies, sądzili, że został zjedzony. W końcu jeden z nich także stracił życie w obronie zwierzęcia, a drugi nieomal zamarzł, gdy został odnaleziony. Następnie akcja przenosi się z punktu widzenia głodnych zwierząt. Niebawem w stadzie zostaje tylko jedna wilczyca z partnerem. Niedługo potem na świecie pojawia się Biały kieł wraz z rodzeństwem…

Bardzo trudno napisać mi coś o tej książce, gdyż jest ona niezwykle trudna, wzruszająca i na długo zapada w pamięć. Podzielona jest na 5 części, pierwsza to losy dwóch mężczyzn, których śledziły wilki. Następnie opisywane są losy wilczycy i Białego kła oraz bohaterów, którzy mieli z nimi styczność.

Całość została utrzymana w dawnym stylu, co bardzo mi odpowiadało. Moim zdaniem język był podobny do ,,Przygód Tomka Sawyera”, więc jeśli tamta pozycja przypadła Wam do gustu ,,Biały kieł” powinien Wam się spodobać.

Język prosty, fabuła wciągająca, zmuszająca do przemyśleń. Pojawiały się tragiczne momenty. Nie rozumiem, jak można znęcać się nad zwierzętami. Ten wątek został tutaj bardzo szeroko rozwinięty. Dla ludzi nie liczył się wilk tylko zysk. Bez problemu oddawali go sobie, aż w końcu pojawił się ktoś, komu Biały kieł zaufał bezgranicznie.

Głównym bohaterem książki stał się tytułowy wilk. Opisane zostały bardzo dogłębnie jego uczucia, przemyślenia, określone zachowania. Bardzo mi taka fabuła odpowiadała, więc książkę przeczytałam dość szybko. Nie mogłam jednak czytać jej nieustannie, gdyż okazała się dla mnie zbyt ciężka pod względem opisywanych zdarzeń.

Wielokrotnie oglądałam już tą ekranizację, jednak było to już sporo lat wcześniej. Za bardzo nie pamiętałam już, o czym był film, który wtedy tak mi się podobał. Tym razem trochę za namową siostry postanowiłyśmy kupić tą powieść i nie żałuję, że postanowiłam się z nią zapoznać. Z pewnością leżałaby jeszcze sporo na półce, gdyby nie Misha, która była ciekawa mojej opinii. Dziękuję Ci bardzo za ten impuls do jej przeczytania!

Pozycja została bardzo ładnie wydana całkiem niedawno przez wydawnictwo Zielona Sowa, które sobie bardzo cenię, choćby za serię Holly Webb. Dodatkowo została ona uświetniona obrazkami w wykonaniu Beaty Krystek-Borkowskiej, która ma z pewnością niewątpliwy talent.

Gdy czytałam zakończenie przypomniało mi się ono z filmu, który już bardzo wyblakł mi z pamięci. Bardzo cieszę się, że było takie, a nie inne. Biały kieł wiele przeżył, jego los powinien wyglądać inaczej, jednak nic nie mógł na to poradzić. Pod wpływem właścicieli musiał zmieniać swoje zachowania, dostosowywać się do ich zasad…

Ludzie żyjący w tamtych czasach sądzili, że zwierzę będzie im posłuszne tylko wtedy, jeśli użyją wobec niego przemocy. Zwierzęta obawiały się bicia, dlatego się podporządkowywały. Nie miały innego wyboru, często zmieniały właścicieli.

Ukazane zostały także związki pomiędzy wilkami. Jak zachowuje się matka po urodzeniu młodych? Czy możliwe jest, aby zapomniała o swoim starszym dziecku i zajęła się nowymi?

Biały kieł musiał sobie radzić sam w życiu, gdyż nie miał nikogo, kto mógłby mu pomóc. Czy udało mu się znaleźć przyjaciela, którego pokochał?

,,Biały kieł” to wzruszająca opowieść o losie tytułowego wilka, który miał w sobie coś z psa. Ludzi uważał za bogów, lecz czy oni traktowali go w należyty sposób? Nie sądzę… Książka z pewnością zasługuje na swoją uwagę, ja nie żałuję, że postanowiłam się z nią zapoznać!

Moja ocena : 5,5/6

piątek, 28 czerwca 2013

Życiowe piątki.



Ten tydzień spędziłam nadzwyczaj intensywnie. Szalona nauka do całorocznego egzaminu w kilka dni przed nim jest doprawdy moim największym wyczynem;p Zdać mi się udało, choć z oceny nie czuję się do końca zadowolona.

Jutro czeka mnie jeszcze ostatni egzamin z leksykologi. Przyznam, że nie jest to mój ulubiony przedmiot. Nie zależnie od tego, czy zdam, czy też nie zaczynam WAKACJE :)

Szczerze nie specjalnie chce mi się coś robić, staram się Was odwiedzać regularnie, choć nie zawsze mi się to udaje.

W domu czeka na mnie kilka książek recenzenckich, które postaram się przeczytać w pierwszej kolejności. Mam jeszcze kilka swoich pozycji, więc w najbliższym czasie możecie spodziewać się recenzji.

Niebawem także rozstrzygnięcie mojego konkursu, do kogoś uśmiechnie się szczęście i otrzyma nagrody książkowe.

W wakacje zamierzam odpocząć, nawet nie chce mi się nigdzie szczególnie jechać, choć w planach mam zwiedzanie Inowrocławia :D

A jak Wam minęło zakończenie roku? :)

,,Kotek czarownicy” Holly Webb

,,Kotek czarownicy” Holly Webb
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 96
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Holly Webb to autorka mająca trójkę dzieci, która pisze dla młodszych czytelników.

Molly pomimo swoich 7 lat była bardzo odpowiedzialną dziewczynką. Jej tata był weterynarzem, a mama pomagała przy zwierzątkach. Dziewczynka także lubiła te stworzenia, dlatego po szkole poszła przywitać się z opiekunem. Zastała tam Sarę, która przyprowadziła ze sobą Iskierkę – kotka, który przez przypadek znalazł się u niej. Molly musiała już wracać do domu, jednak w nocy usłyszała głos zwierzęcia…

Zafascynowana opowieścią o kaczce i prosiaczku z tej serii czym prędzej udałam się do księgarni, aby nabyć poprzednie części. Na szczęście wszystkie znajdowały się na miejscu, więc nie musiałam na nie długo czekać. Od razu przeczytałam wprowadzającą opowieść o Iskierku.

Pozycja także napisana w sposób lekki sprawiła, że się na niej nie zawiodłam i przeczytałam ją z przyjemnością. Tutaj także znalazły się czarne ilustracje. Duża czcionka sprawia, że strony przemykają błyskawicznie.

Ostatnio mam ochotę na takie lekkie lektury o zwierzętach, więc tym chętniej sięgam po pozycje tej zagranicznej autorki, gdyż wiem, że na jej twórczości się nie zawiodę. W planach mam także inne opowieści, w tym najnowszą serię Animal Magic.

Holly Webb tym razem poruszyła problem nie oddalania się za daleko od rodziców. Zawsze można zgubić drogę lub może nam stać się jakaś krzywda. Dlatego zawsze lepiej spytać o zgodę lub udać się na wycieczkę z kimś dorosłym.

Ważne jest także pokonywanie swoich lęków. Nie zawsze uprzedzenia muszą okazać się uzasadnione, a lęk może okazać się wyolbrzymiony przez zmyślone opowieści. Warto samemu sprawdzić, czy naprawdę jest czego się obawiać.

Twórczość Holly Webb nieustannie mnie zaskakuje. Cieszy mnie to, że mimo tylu pozycji zawsze znajdzie pomysł na kolejną opowieść dla najmłodszych.

,,Kotek czarownicy” to pierwsza część serii Magic Molly, która wprowadza nas w magiczny świat dziewczynki. Książeczki są jednak tak skonstruowane, że można je czytać oddzielnie i nie po kolei. Polecam szczególnie miłośnikom kotów i twórczości  pisarki.

Moja ocena : 5/6



Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


czwartek, 27 czerwca 2013

Dyskusyjne czwartki - Egzemplarz recenzencki traktowany inaczej, niż własna pozycja?!



Kilka tygodni temu podczas czytania jednej recenzji natknęłam się na komentarz jednej z czytelniczek strony, że ona wyżej oceni daną powieść TYLKO dlatego, że otrzymała ją do recenzji. Przyznam szczerze, że trochę mnie zatkało i nie wdawałam się w dyskusję, bo uznałam, że nie ma sensu.

Dlaczego więc egzemplarz recenzencki ma być lepiej oceniony tylko dlatego, że nie wydaliśmy na niego ani złotówki? Tak samo poświęciliśmy czas na przeczytanie książki, jej opisanie, dyskusję z czytelnikami. Nam nie jest szkoda wydanych kilkudziesięciu złotych za powieść, która może okazać się wielkim niewypałem, tylko dlatego, że nic nas nie kosztowała. Postawmy się teraz na miejscu czytelnika, który opierał się na naszej opinii. Czy nie będzie mu szkoda wydanych pieniędzy i uzna nas za niewiarygodnych? Z pewnością tak!

Trzeba wziąć też pod uwagę to, że każdy z nas ma inny gust i z tym się zgodzę. Jednak czytając kilka recenzji danego autora zdajemy sobie sprawę, czy jest on podobny do naszego, czy też nie. Dlatego też nie rozumiem ludzi, który oceniają książkę wyżej, dlatego, że za nią nie zapłacili. Co to za różnica – za pieniądze, czy nie. Opinia powinna być szczera i obiektywna. Jeżeli wydawnictwo się więcej nie odezwie to jego strata, nie nasza J Istnieją też inne sposoby zdobywania książek, jak na przykład ZAKUP WŁASNY, jeżeli lubimy mieć książkę na własność lub biblioteka, jeśli jesteśmy w stanie oddać bez bólu serca dany egzemplarz.

Ja osobiście nigdy nie oceniłam książki wyżej, niż na to zasługiwała tylko dlatego, że otrzymałam ją od wydawnictwa do recenzji. Pozycje opisuje szczerze, moje odczucia nie zawsze są pozytywne, o czym mogliście się przekonać. Na szczęście trafiam na takie książki, które mi się podobają i nie muszę wystawiać im negatywnej noty. Jeśli jednak trafię na coś, co mi się nie podoba nie wstydzę się o tym napisać i ocenić pozycję niżej.

Nie można stać się niewiarygodnym w oczach czytelników, gdyż wtedy prowadzenie bloga nie będzie miało najmniejszego sensu. Nikt i tak zaś nam nie uwierzy w to, że daną książkę oceniliśmy zgodnie z własnym sumieniem, jeśli kilka razy wcześniej się natnie.


Każdy nie może sobie pozwolić na kupowanie setek książek, dlatego też, gdy już uzbiera na jakąś chciałby mieć przyjemność z jej przeczytania i świadomość, że dobrze wydał pieniądze. Dlaczego nasza niemiarodajna, zawyżona opinia miałaby mu ją zepsuć?!

,,Tylko nie mów mamie” Toni Maguire

Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 352
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf,


,,Tylko nie mów mamie” Toni Maguire

Toni Maguire to autorka, która w swoim życiu przeszła wiele z powodu psychopatycznego ojca. Pozycja jest jej autobiograficzną opowieścią.

Toni do czasu, gdy mieszkała tylko z matką była szczęśliwa. Razem spędzały czas, ojciec był w wojsku, więc wracał do domu bardzo rzadko. Zachowywał się wtedy jednak poprawnie, przywoził prezenty. Cała rodzina była szczęśliwa i zadowolona z jego krótkich wizyt. Wszystko zmieniło się, gdy postanowił wrócić do domu na stałe. Ukazał swoje prawdziwe oblicze – ojca tyrana, który gwałcił Tonię i przykładnego tatusia dla otoczenia. Dziewczynka z czasem też nauczyła się przybierać różne maski. Czuła, że tylko dzięki temu może jeszcze wrócić do normalności…

Książkę przeczytałam pod wpływem siostry, która poleciła mi tą autobiografię. Muszę przyznać, że zabrałam się za jej czytanie z ciekawością, jednak jestem przerażona tym, że historia wydarzyła się naprawdę.

Całość spisana jest w sposób prosty. Z kart książki, aż wylewają się emocje Toni tłumione w sobie przez lata. Można wyczuć jej bezradność, bezgraniczne oddanie ojcu. Matka, którą mimo wszystko kochała, także ją zawiodła. Rodzina odwróciła się od niej, społeczeństwo jej nie wierzyło. Do kogo miała zwrócić się o pomoc, skoro ci, którzy powinni jej pomóc zachowali się zupełnie inaczej? Jak miała sobie poradzić ze swoją tragedią?!

Ludzie nie wierzą w to, że kogoś mogło spotkać jakieś nieszczęście i najczęściej obwiniają o to osobę poszkodowaną, a nie winowajcę. Im dłużej będzie zatajany fakt tym trudniej będzie zaś go wyznać, nikt nie będzie chciał dać wiary zeznaniom ofiary.

Pozycja jest bardzo ważna i ukazuje problem molestowania i gwałtu przez najbliższe osoby. Ojciec powinien być dla dziecka oparciem, a nie oprawcą. Nie jest to jednak taka jednostkowa sytuacja. W czasach, gdy to się zdarzyło takie wydarzenia nie miały miejsca zbyt często. Sami jednak zdajemy sobie sprawę z tego, jak obecnie wygląda taka sytuacja. Najczęściej nawet nie dochodzi do rozprawy, gdyż nie wypada donosić na rodzinę…

Książki autobiograficzne czytam niesłychanie rzadko, gdyż nie mogę znieść krzywdy, która jest w nich opisywana. Szczególnie nie cierpię książek o tematyce seksualnej, tym razem jednak postanowiłam zrobić wyjątek. Nie mogę pojąć, jak ojciec może uprawiać i zmuszać do seksu własną córkę, dla której ma być wsparciem!

Na polskim rynku ukazała się także druga część pt. ,,Kiedy tata wraca do domu”, która będzie opisywała dalsze losy Toni. Nie wiem, czy będę chciała się z nią zapoznać.

Warto wspomnieć także, że powieść toczyła się dwuwątkowo. Przeżycia z życia Toni przeplatały się z pobytem jej matki w szpitalu. Zachowanie ojca dziewczynki wówczas było niedorzeczne!

,,Tylko nie mów mamie” opowiada o gwałcie, przemocy w rodzinie, Toni, której nikt nie chciał pomóc tylko dlatego, że w porę nie ujawniła informacji o swojej krzywdzie.

Moja ocena: 4/6

środa, 26 czerwca 2013

,,Nieśmiały prosiaczek” Holly Webb

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 96
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Nieśmiały prosiaczek” Holly Webb

Holly Webb to autorka bestsellerowych książek dla dzieci, które cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem ze strony czytelników.

Molly tym razem wraz z całą klasą udała się na farmę. W drodze w autobusie jej i koleżance Alice dokuczał pewien chłopiec, Ben. Po dotarciu na miejsce dziewczynkom wydawało się także, że chce skrzywdzić prosiaczka. Molly jednak zauważyła, że zwierzątko jest bardzo nieśmiałe i wyznało, że chłopiec nie chciał go skrzywdzić. Dlaczego więc był taki arogancki w stosunku do innych… ?

Pozycja to piąta część z serii Magic Molly, która ukazała się na polskim rynku nakładem wydawnictwa Znak Emoticon. Po udanej opowieści o kaczce postanowiłam przeczytać także tą o prosiaczku. Tym razem również się nie zawiodłam na twórczości autorki.

Książeczka napisana jest w sposób prosty, lekki, życiowy. Znajdują się w niej także liczne czarne ilustracje. Nie jest to zbyt gruba pozycja, którą przeczytałam dość szybko i z ogromną przyjemnością. Pomimo tego, że jest przeznaczona dla młodszych czytelników ja nie żałuję, że postanowiłam się z nią zapoznać.

Autorka tym razem poruszyła problem oceniania kogoś pod względem jego zachowania. To, że ktoś jest opryskliwy i arogancki nie oznacza wcale tego, że tak naprawdę w głębi duszy jest nieśmiały, a  swoim zachowaniem chce zaimponować innym i zwrócić na siebie uwagę pozostałych. Nie warto oceniać ludzi po pozorach, gdyż mogą być one bardzo zawodne w ocenie kogoś!

Seria Magic Molly opowiada o dziewczynce z magicznymi zdolnościami. Molly potrafiła słyszeć i rozmawiać z niektórymi zwierzętami. Ja przeczytałam tylko 2 ostatnie części – o kaczce i prosiaczku. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać pozostałe części z tego cyklu.

,,Nieśmiały prosiaczek” to warta uwagi pozycja Holly Webb, która w swoich pozycjach zawsze stara się poruszyć jakiś ważny, uniwersalny, a zarazem życiowy temat. Dlatego moim zdaniem warto zapoznawać się z jej pozycjami nawet wtedy, gdy lata dziecięce mamy już dawno za sobą.

Moja ocena : 5,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


wtorek, 25 czerwca 2013

,,Kwoka” Jan Brzechwa

Wydawnictwo: Skrzat
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 12
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Kwoka” Jan Brzechwa

Jan Brzechwa to autor książek dla dzieci. Jego opowieść pt. ,,Kwoka” czytałam już w dzieciństwie, jednak nie skojarzyłam tego faktu szybciej.

Pewna kwoka zaprosiła swoich gości, aby nauczyć ich dobrego wychowania. Zwierzęta jednak nie zachowywały się do końca przykładnie, przewracały rzeczy, brudziły. Kura postanowiła dać im nauczkę…

Książeczkę czytałam, gdy sama byłam mała, jednak jakoś zupełnie o niej zapomniałam. Wydaje mi się jednak,  że wydanie wydawnictwa Skrzat jest o wiele bardziej kolorowe i ładniejsze.

Literki duże, wyraziste, kolorowe. Obrazki bardzo ładne. Mi bardzo się podobały i cieszę się, że mogłam sobie przypomnieć treść ,,Kwoki”.

Autor starał się poruszyć problem dobrego wychowania. Zazwyczaj jest tak, że wady zauważamy tylko o innych osób, natomiast sami myślimy, że jesteśmy krystaliczni. Nie zawsze jednak tak jest! Warto czasem zastanowić się nad własnym zachowaniem, a nie wytykać błędy innym.

Nie żałuję, że postanowiłam wymienić się za tą pozycję. Z pewnością zasili ona mój regał z biblioteczką dziecięcą na przyszłe lata.

Twórczość Jana Brzechwy zachowuje na uwagę i bardzo się cieszę, że wydawnictwa również to rozumieją. Książeczki nie są za drogie, jednak jakże wartościowe.

,,Kwoka” to książka o dobrym wychowaniu i zwracaniu uwagi innym podczas, gdy sami nie jesteśmy idealni. Powinna spodobać się każdemu!

Moja ocena : 5,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Stosik nr 9.

Księgarnia to miejsce obok którego nie mogę przejść obojętnie. Tym bardziej, gdy czekają tam na mnie takie promocje:)


  1. ,,Biały kieł" Jack London
  2. ,,Kotek czarownicy" Holly Webb
  3. ,,Szczeniaczek spełniający życzenia" Holly Webb
  4. ,,Znikający króliczek" Holly Webb
  5. ,,Tajemniczy kucyk" Holly Webb
  6. ,,Martynka tańczy” Marcel Marlier, Gilbert Delahaye
Jak można zauważyć przeważa głównie tematyka dziecięco-młodzieżowa, ale w najmniejszym stopniu mi to nie przeszkadza. ,,Białego kła" udało mi się upolować za niecałe 15 złotych w bardzo ładnym wydaniu. Znak obecnie w Matrasie proponuje promocje - przy zakupie 3 książek płaci się za 2, a jest naprawdę spory wybór:)

Widzicie coś dla siebie? :)

,,Kaczka przynosząca szczęście” Holly Webb

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 96
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Kaczka przynosząca szczęście” Holly Webb

Holly Webb to autorka kilkudziesięciu książek dla dzieci, które cieszą się niezmiernym zainteresowaniem.

Molly miała magiczną zdolność, potrafiła słyszeć i rozmawiać z niektórymi zwierzętami, o czym można było przekonać się w poprzednich część ich serii ,,Magic Molly”. Tym razem całą rodziną udali się na festyn wielkanocny, gdzie miało odbyć się szukanie wielkanocnego jajka. Molly szybko zgubiła jednak swoją drużynę i sama wyruszyła na poszukiwanie nagrody. Nagle usłyszała mówiącą do siebie kaczkę, która szukała swojego magicznego jajka…

O serii Magic Molly trochę czytałam wcześniej podczas przeglądania różnych blogów. Sama mam w domu 3 książeczki z Zielonej Sowy, dlatego tym chętniej postanowiłam zebrać więcej książeczek tej autorki. Tym razem podczas czytania tej pozycji także się nie zawiodłam.

Powieść nie jest za gruba, przeznaczona raczej dla młodszych dzieci, choć mi osobiście także się podobała. Zawiera dość sporo czarnych obrazków, dzięki którym lepiej można wyobrazić sobie niezbyt skomplikowaną treść.

Język jest prosty, zrozumiały, książeczkę przeczytałam bardzo szybko i z przyjemnością. Z pewnością jeszcze nieraz zapoznam się z twórczością autorki, która bardzo mi się podoba.

Holly Webb poruszyła bardzo ważny problem rywalizacji za wszelką cenę. Nie zawsze wygraną musi być główna nagroda, czasem ważniejsze są wartości duchowe, emocjonalne. Pomoc potrzebującym jest ważniejsza, niż miejsce na podium. Czasem niektórzy o tym zapominają i za wszelką cenę chcą wygrać!

Kaczuszki to bardzo mądre stworzenia. Bardzo podoba mi się to, że autorka w swoich książkach umiejscawia zwierzątka, które z pewnością są bliskie młodszym czytelnikom. Dzięki pozycjom autorki uczą się, jak postępować w danych sytuacjach. Książki zawierają ponadczasowe, uniwersalne zasady, są umoralniające.

,,Kaczka przynosząca szczęście” to ostatnia część serii Magic Molly, którą nie trzeba czytać po kolei, gdyż wydaje mi się, że każda z nich zawiera opowieść o innej przygodzie Molly.

Moja ocena : 5,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


niedziela, 23 czerwca 2013

Księgarnia, antykwariat, czy biblioteka?



Bez względu na to, w które miejsce się wybierzemy zauważymy jedną wspólną rzecz – książki, czyli prawdziwą gratkę dla miłośników powieści J

Ja osobiście wybieram księgarnię, gdyż książki lubię mieć na własność, zawsze mogę do nich wrócić. W dodatku istnieją różne promocje, więc nie jest to jakaś powalająca suma za jeden egzemplarz, a przyjemność z daną pozycją kilkugodzinna. Moim zdaniem ta inwestycja bardzo się opłaca.

Antykwariaty odwiedzam bardzo rzadko, żeby nie rzec prawie wcale. Moim zdaniem ceny są tam mocno zawyżone i nie warto tam dokonywać zakupów.

Biblioteka to moje ulubione miejsce w poszukiwaniu dawnych kryminałów, po które sięgam stosunkowo rzadko, gdyż mam dosyć pozycji do czytania. Minusem jest jednak to, że daną powieść trzeba zwrócić i nie można już do niej wrócić.

Dlatego ja osobiście preferuję księgarnię, a Wy?

Post na ten temat ukazał się także u :


,,Smok” Jan Brzechwa

Wydawnictwo: Skrzat
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 12
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Smok" Jan Brzechwa

Jan Brzechwa to autor książek głównie dla dzieci, ja również postanowiłam wrócić do jego twórczości.

Smok zjadał codziennie wiele zwierząt, aż w końcu zaczął boleć go brzuch. Nie mógł już ich jeść, przeszedł na dietę i jadał warzywa. Skutki takiej diety miały się okazać dla niego mizerne…

Już od dzieciństwa bardzo lubię smoki, dlatego też postanowiłam wymienić się za tą pozycję. Z pewnością w przyszłości razem z moimi dziećmi nieraz zagłębimy się w tą krótką bajeczkę.

Nie jest to pozycja za gruba. Posiada jednak duże litery, kolorowe napisy, przepiękne, wyraziste ilustracje. Co najważniejsze zawiera także morał. Zakończenie także z pewnością będzie dość zaskakujące dla małego czytelnika.

Nigdy wcześniej nie czytałam akurat tej opowieści, więc z przyjemnością spędziłam z nią te kilka minut, które zajęło mi jej przeczytanie.

Książeczka z pewnością zasługuje na swoją uwagę, a twórczość Jana Brzechwy jest tak popularna, że jego pozycje powinny znaleźć się w każdym domu. Jego poezja jest ponadczasowa!

,,Smok” to krótka opowieść z morałem nie tylko dla najmłodszych czytelników. Spodoba się zwłaszcza miłośnikom tytułowego zwierzęcia.

Moja ocena : 5,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


sobota, 22 czerwca 2013

,,Martynka i same niespodzianki” Marcel Marlier, Gilbert Delahaye

Wydawnictwo: Papilon
Data wydania: 2009
Format : Książka
Ilość stron: 20
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Marcel Marlier,  Gilbert Delahaye to autorzy wspaniałej serii o Martynce, która jest na polskim rynku już od kilkunastu lat.

Martynkę miała odwiedzić jej kuzynka Helenka z rodzicami. Dziewczynka postanowiła godnie ją przyjąć. Nie wiedziała jednak, jaki prezent mógłby 2-letniej dziewczynce sprawić radość. W końcu udało jej się znaleźć taki przedmiot. Jego odnowa wymagała jednak dużo pracy, udało im się zdążyć na czas…

Pozycja, jak zwykle okazała się bardzo ciekawa, pouczająca. Ilustracje podobnie jak poprzednio były przepiękne. Od zawsze to one najbardziej mnie zachwycają w tej serii.

Całość napisana w sposób prosty, nieskomplikowany. Krótkie zdania pozwalają zrozumieć sens wypowiedzi. Nie ma za dużo treści.

Książeczka nie jest za gruba, jednak moim zdaniem w sam raz. Postanowiłam po nią sięgnąć skuszona jej ceną w kiosku – ten tom i kolejne kosztują już po 13 zł. Stwierdziłam jednak, że seria będzie doskonałą pamiątką dla moich pociech. Z pewnością te książeczka będą czytane niejednokrotnie.

Sama pamiętam ,,Martynkę na wakacjach”, którą bardzo lubiłam, więc mam nadzieję, że i teraźniejszym małym czytelnikom książeczki o Martynce się spodobają.

,,Martynka i same niespodzianki” to kolejna już część serii o tej rezolutnej dziewczynce i jej przyjaciołach. Na plan wysuwa się również piesek, Pufek.

Moja ocena : 6/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


ZAPOWIEDŹ ,,Sekret Julii" Tahereh Mafi

,,Sekret Julii" - 17 lipca - czy okaże się tak dobry jak I część ?


Druga część bestsellerowej powieści "Dotyk Julii", która podbiła serca czytelników na całym świecie. 

Julia z Adamem uciekają z kwatery Komitetu Odnowy i trafiają do Punktu Omega, przystani dla dzieci o szczególnych zdolnościach. Wreszcie są bezpieczni. Sielanka zakochanych trwa jednak krótko. Julia poznaje sekret, który może przekreślić ich wspólne marzenia o szczęściu...

Niebawem zabiorę się za czytanie I części, więc jeśli mi się spodoba będę także chciała sięgnąć po II. A Wy jesteście jej ciekawi? 

piątek, 21 czerwca 2013

Życiowe piątki.



W sobotę, korzystając z wolnego i propozycji postanowiłam wziąć udział w wyjeździe do Inowrocławia. W planach było zwiedzanie tężni, następnie kręgle/mini golf, co przekształciło się w lody, obiad w Mc Donald's i powrót do domu. Muszę przyznać, że szczerze nie przepadam za hamburgerami, frytkami i tym podobnym jedzeniem, więc wzięłam sobie zestaw Happy Meal - soczek, jabłko, porcja frytek i 4 małe nuggetsy. Do zestawu można dobrać sobie zabawkę. Moim zdaniem cena nie jest powalająca, a jedzenia wystarczająco, aby się nasycić.

Od wczoraj zajadam się dżemem truskawkowym własnej roboty, która przygotowała dla mnie siostra. Mój słoikowy zapas już się kończy, więc czas przystąpić do nowej produkcji ;D

Czytałam także trochę książek, więc w najbliższym czasie zarzucę Was recenzjami pozycji dla dzieci, gdyż było mnie stać tylko na to, aby je czytać. Zastanawiam się także, czy nie przekształcić bloga tylko na tematykę dziecięcą połączoną z fantastyką i czasem jakimś innym gatunkiem. I tak najczęściej czytam dwa wymienione, więc chyba nie byłoby problemu. Co o tym sądzicie?

Tymczasem wczoraj spotkała mnie miła niespodzianka - doszły do mnie książki z Egmontu i ,,Dotyk Julii", więc już taka bardziej dorosła literatura;p Za czytanie zabiorę się jednak dopiero na końcu miesiąca, gdyż na razie nie mam sposobności. Poza tym czeka na mnie sesja, którą mam nadzieję zaliczyć w terminie:)

Dziś udało mi się zdać egzamin z kultury. Nie ukrywam, że pytanie bardzo mi pasowało - wilki i wilkołaki i kilka pojęć do objaśnienia:)

Przypominam także o moim konkursie KLIK , na który serdecznie przepraszam:)

A co u Was?

,,Opowieść o Niezwykłym psie” Anna Karwińska

Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 32
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, WAM

Anna Karwińska jest socjologiem, wykłada na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie.

Czwórka rodzeństwa bardzo marzyła o psie, jednak rodzice nie chcieli się zgodzić na czworonoga, gdyż dzieci nie były odpowiedzialne. Bohaterowie nie mogli jednak zrozumieć decyzji opiekunów. Podczas rozmowy o psie pojawił się jeden, przezroczysty zwierzak, który przybył z Krainy Wspomnień…

Autorka po raz kolejny już w swojej książce poruszyła problem odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale także za stworzenie, które będzie z nami mieszkało i którym mamy obowiązek się opiekować. Wiele dzieci na różne okazje dostaje zwierzaka, który zaś jest oddawany do schroniska lub wywożony do lasu, bo nie ma się kto nim zajmować. Przykry los spotyka czworonogi tylko dlatego, że ktoś miał taki kaprys, chciał się nimi zająć. Pomyślmy! Zwierzęta też mają uczucia i mają prawo być traktowane na równi z ludźmi!

Książka nie jest za gruba, jednak porusza ważny problem, z którego każdy powinien sobie zdawać sprawę. Przedstawienie pojęcia za pomocą psa z zaświatów było bardzo dobrym pomysłem. Z pewnością takie przesłanie lepiej trafia do czytelnika.

Obrazki są ładne, jest ich dość sporo, więc to kolejny plus tej pozycji. Bardzo dobrze, że autorka pisze takie życiowe książki. Być może dzięki nim niektórzy zmienią swoje postępowanie i bardziej zatroszczą się o swoje zwierzęta, którymi mają się zajmować.

Z twórczością autorki zapoznałam się już kilkukrotnie i wciąż mam ochotę na więcej. Anna Karwińska stała się jedną z moich ulubionych autorek powieści dla najmłodszych!

,,Opowieść o Niezwykłym psie” to pełna wartości i przesłania, ważna książka. Warto się z nią zapoznać, aby zrozumieć, że zwierzęta też mają swoje uczucia, prawa, których należy przestrzegać.

Moja ocena : 5,5/6

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję 


Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


czwartek, 20 czerwca 2013

Dyskusyjne czwartki - Plany na wakacje:)



Wakacje tuż tuż, bo raptem za niecałe 2 tygodnie, więc większość z Was z pewnością ma już jakieś plany na ten odpoczynek. Nie każdy może sobie wziąć urlop na tyle miesięcy, jednak z pewnością jakiś tam się znajdzie, naładuje się akumulatory i będzie można działać dalej:)

Mi w tym roku przypadają dwa miesiące wakacji + miesiąc praktyk, więc najpierw zacznę od czytania książek recenzenckich, potem moich na zmianę z lekturami na studia, które też mam zamiar przeczytać, aby w nowym semestrze nie mieć zaległości i mieć więcej czasu na przyjemności.

Z pewnością będę leżeć, odpoczywać, czytać. Nie wiem, czy będę gdzieś jechała, może na jeden dzień. Na dłużej szczerze nie chce mi się nigdzie ruszać.

Jeszcze tylko  9 dni i będę miała wolne, na które czekam z utęsknieniem już cały rok. Od jutra zaczynam sesję, tak więc trzymajcie za mnie kciuki:)

A Wy co planujecie na wakacje?

,,Kronika ślubnych wypadków" Jessica Hart

Wydawnictwo: Mira
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 240
Półka: posiadam
Do kupienia: Mira Harlequin


Jessica Hart to autorka pierwszej książki z nowopowstałej serii Kiss.

Firth marzyła tylko o karierze. Jej życie było już zaplanowane z wyprzedzeniem na kolejne 5 lat. Uczucia i mężczyźni nie byli dla niej w tamtej chwili ważni, nie przewidywała ich obecności w swoich planach. W jej życiu pojawił się jednak zarządca majątku, w którym nadzorowała budowę. George od dawna nie był związany z żadną kobietą, nie szukał także przygody na jedną noc. Coś jednak między nimi zaiskrzyło…

Książkę podkradłam siostrze, gdy tylko zauważyłam, że ją posiada. Harlequiny czytałam dobrych kilka lat temu, jednak i teraz postanowiłam do nich wrócić. Od czasu do czasu lubię przeczytać taką spokojną, lekką opowieść o dwójce zakochanych, w której wszystko dobrze się kończy.

Pozycja nie jest może najwyższych lotów, jednak jej zadaniem nie jest zadziwiać, a relaksować czytelnika. Ja podczas jej czytania spędziłam kilka miłych godzin. Powieść z pewnością różniła się od innych z tego gatunku nowatorską treścią i fabułą. Do tej pory nie trafiłam jeszcze na taki przebieg akcji. Jest to szczególnie z tego względu, że z uwagi na ilość pozycji coraz trudniej wymyślać nowe wątki.

Pojawiło się także kilka zabawnych sytuacji, w których zaśmiałam się serdecznie. Właśnie taka pozycja była mi obecnie potrzebna po przeczytaniu kilku cięższych tematycznie lektur.

Powieść rozpoczyna wielotomową serię Kiss, którą mam nadzieję uda mi się przeczytać. Pozycje z tej serii doskonale nadają się na letnie, leniwe wieczory.

,,Kronika ślubnych wypadków" to lekka, momentami zabawna lektura, którą można przeczytać w wolnym czasie. Mimo swojej przewidywalności można przyjemnie spędzić z nią czas.

Moja ocena : 5/6

środa, 19 czerwca 2013

,,Rozmowy z Puszkiem o wyobraźni, przyjaźni i rozumieniu innych” Anna Karwińska

Wydawnictwo: WAM
Data wydania: 2010
Format : Książka
Ilość stron: 36
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Anna Karwińska to autorka książek dla dzieci, które zawierają konkretne przesłanie.

Poprzez rozmowę Alicji z wyobrażonym Puszkiem autorka starała się zwrócić uwagę na to, aby zawsze marzyć. Niektóre z naszych pragnień mogą naprawdę się zdarzyć. Dzięki wyobraźni możemy przenieść się w wiele innych miejsc i poznać nowe stworzenia, które nie istnieją. Gdy mamy gorszy dzień przeniesienie się w inną krainę jest bezcenne!

Przyjaźń powinna dotyczyć dwojga ludzi, być odwzajemniona, na dobre i na złe. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Ważne jest, aby być przy osobie, która nas potrzebuje w dalej chwili, a nie oddalać się od niej tylko dlatego, że ma jakiś problem.

Każdy z nas jest inny, jednak musimy zaakceptować go takim, jaki jest. Wielu ludzi spotyka się z niechęcią społeczeństwa, jednak warto postawić się w drugiej sytuacji. Jakbyśmy się wtedy czuli? Więc warto zmienić swoje zachowanie, jeśli jesteśmy dla kogoś niemili…

Ponoszenie odpowiedzialności – nie każdy zdaje sobie sprawę z konsekwencji, jakie mogą wyniknąć z jego działań. Dlatego najpierw myślmy, potem róbmy!

Z twórczością autorki zapoznawałam się już kilkukrotnie i zawsze czułam się zadowolona. Dlatego tym razem także poprosiłam o pozycje Anny Karwińskiej. Tym razem książeczka została wydana nieco inaczej – podzielona na rozdziały, po każdym z nich znajdowało się zadanie do wykonania przez małego czytelnika.

Całość została napisana w sposób prosty, słowo, którego dotyczy rozdział zostało ładnie zaznaczone na czerwono, aby odróżniało się od pozostałych. Ilustracje ładne, kolorowe, co jest najważniejsze w tego typu książeczka. Twarda oprawa sprawi, ze będzie mogła być w użyciu przez dłuższy czas.

,,Rozmowy z Puszkiem o wyobraźni, przyjaźni i rozumieniu innych” to doskonała pozycja nie tylko dla najmłodszych. Niektórzy dorośli już zapomnieli o niektórych ważnych wartościach panujących w świecie. Może więc warto cofnąć się do tej pozycji?

Moja ocena : 5,5/6

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję 


Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


wtorek, 18 czerwca 2013

,,Z innej bajki” Jodi Picoult, Samantha van Leer

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 312
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Jodi Picoult w swoim dorobku literackim ma już 20 pozycji. Po raz pierwszy zdecydowała się jednak na powieść dla młodzieży, którą napisała razem z córką.

Tytułowe ,,Z innej bajki” stało się jednocześnie tytułem opowieści dla dzieci, na którą przez przypadek w szkolnej bibliotece trafiła Delilah. Podczas przeglądania tej pozycji zauważyła, że główny bohater się porusza. Mało tego, mogła z nim rozmawiać, nawzajem się słyszeli. Nikt jej jednak w to nie wierzył, uważali, że zwariowała. Delilah mimo wszystko przez cały czas starała się pomóc Olivierowi, który chciał się przedostać do jej świata…

Do tej pory udało mi się jedynie przeczytać 2 pozycje tej autorki, ta jest trzecią powieścią, z którą miałam okazję się zapoznać. Miałam na nią ochotę już od dnia premiery, jednak jakoś nie składało się, aby ją przeczytać.  W końcu, gdy już postanowiłam ją kupić pozycja leżała na półce nietknięta. Z racji braku czytania innych książek postanowiłam się z nią zapoznać. Wielu czytelników się nią zachwycało, więc czułam się tym bardziej zachęcona.

Muszę przyznać, że pozycja na samym początku nie podobała mi się w ogóle. Nie chciałam jej jednak odkładać, gdyż i tak miałam coś czytać. Dodatkowo byłam zainteresowana, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, więc zapoznawałam się z nią w dalszym ciągu. Z czasem fabuła zaczęła się toczyć szybciej, akcja stała się żywsza i do końca przeczytałam ją już z przyjemnością.

Narracja toczyła się trzywątkowo. Każda część została napisana innym kolorem dzięki czemu łatwo można zorientować się, czyja narracja akurat ma miejsce. Części są także oznaczone imionami bohaterów.

Autorki posługiwały się prostym, wciągającym językiem. Pozycja powstała pod wpływem córki, która miała pomysł na fabułę. Moim zdaniem okazał się on bardzo udany i nowatorski. Można zauważyć, że Samantha ma wielki talent.

Jodi Picoult po raz pierwszy spróbowała swoich sił w nowym gatunku i myślę, że dość dobrze jej się to udało. Całość okraszona jest ilustracjami, niektóre są kolorowe, jest też mnóstwo czarnych rysunków. Z pewnością uatrakcyjniają książkę.

Powieść ma na celu przekazanie nam, że miłość to piękne, prawdziwe uczucie, które dotyczy każdego z nas oprócz tego posiadamy marzenia, o które warto walczyć z przeciwnościami losu.

,,Z innej bajki” to dość udana pozycja skierowana do młodszych czytelników, choć myślę, że tym starszym również mogłaby się spodobać. Z pewnością różni się ona od pozostałych książek autorki.

Moja ocena: 4/6

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...