Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyskusyjne czwartki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dyskusyjne czwartki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 stycznia 2015

Dyskusyjne czwartki - podsumowanie projektu Top Blog 2014.

Jakiś miesiąc temu wspominałam Wam o projekcie, do którego zostałam zaproszona. Należało podać 10 najciekawszych naszym zdaniem książeczek dla dzieci wydanych w 2014 r. Poniżej moje propozycje.


1. Mała Lotta i renifery - Holly Webb - Zielona Sowa - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/12/maa-lotta-i-renifery-holly-webb.html

2. Śnieżka - porzucona kotka - Tina Nolan - Zielona Sowa - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/12/tuptus-samotny-jezyk-roza-kucyk-ktory.html


3. Zosia i jej ZOO. Zagubiony pingwinek - Amelia Cobb - Zielona Sowa - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/07/zosia-i-jej-zoo-zagubiony-pingwinek.html


4. Kotek szuka mamy - Anna Wiśniewska - Olesiejuk - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/08/kotek-szuka-mamy-anna-wisniewska.html


5. Hektor - Steve Barnes - Wydawnictwo M - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/09/hektor-steve-barnes.html


6. 12 ważnych opowieści. Polscy autorzy o wartościach - Praca zbiorowa - Papilon - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/07/12-waznych-opowiesci-polscy-autorzy-o.html


7. Listonosz kot. Początkujący filatelista - Mariusz Niemycki - Skrzat - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/05/listonosz-kot-poczatkujacy-filatelista.html


8. Hello Kitty i przyjaciele. Ślubna przygoda - Papilon - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/11/hello-kitty-i-przyjaciele-slubna.html


9. Momo - Michael Ende - ZNAK - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/01/momo-michael-ende.html


10. Kacper Niewypał. O!błędne notatki - Stephan Pastis - ZNAK - http://www.recenzje-kiti.pl/2014/05/kacper-niewypa-obedne-notatki-stephan.html


Wygrały książki zawarte w tabeli. Nie czytałam żadnej z nich, jednak mam ochotę na Opowiem ci, mamo, co robią żaby oraz Syberyjskie przygody Chmurki. Uważam, że wszystkie książki zgłoszone do rankingu są warte uwagi, więc warto się z nimi zapoznać.


Miejsce
Tytuł
Punkty
1.
Opowiem ci, mamo, co robią żaby
35
2.
Tam, gdzie żyją dzikie stwory
32
3.
Profesor Astrokot odkrywa kosmos
31
4.
Moja mama gorylica
30
5.
Pieniek otwiera muzeum
26
6.
Królestwo dziewczynki
23
7.
Kolory
22
8.
Ładnie Bolusiu, Ależ Bolusiu
21
9.
Syberyjskie przygody Chmurki
19
10.
Mam oko na miasteczko
17


Czytaliście którąś z tych książeczek? Którą szczególnie polecacie?

czwartek, 8 stycznia 2015

Dyskusyjne czwartki - Jakie plusy ma recenzja przedpremierowa?



Rzadko czytuję książki przed premierą i przyznam szczerze, że jakoś specjalnie o to nie zabiegam. Nie zależy mi na tym, aby szybciej poznać daną powieść, choć czasem nie mogę już doczekać do dnia premiery, gdyż z chęcią przeczytałabym kolejną publikację ulubionej pisarki. Tak jednak dzieje się bardzo rzadko. Jestem zdania, że jeśli dana pozycja mnie zainteresuje to recenzja przedpremierowa i tak niczego nie zmieni - jeśli poczuję, że muszę ją mieć to nic mnie przed tym nie powstrzyma.

Zauważyłam, że niektóre wydawnictwa bardzo stawiają na wysyłanie książek przed premierą, niektóre nawet proszą o dodanie wpisu w konkretnym terminie. Mnie osobiście taki przesyt później razi i na jakiś czas zniechęca do książki, jeśli nie miałam wielkiej ochoty, by ją kupić. Uważam, że jeśli książka jest dobra to recenzje przedpremierowe są tutaj zbędne, gdyż po premierze obroni się sama.

Recenzje przedpremierowe mogą zachęcić czytelników do kupna, jednak nie jestem przekonana, czy gdy za miesiąc książka wyjdzie na rynek to faktycznie ktoś jeszcze ją kupi. Sama często mam ochotę na jakąś powieść, jednak zanim dojdzie do jej premiery zazwyczaj o niej zapominam, chyba, że jest to któryś tom serii lub pozycja wyjątkowo mnie zainteresowała. Wolę kupować książki, które są już obecne na rynku i można je nabyć w każdej chwili, gdy najdzie mnie na to ochota. A jak Wy zapatrujecie się na recenzje przedpremierowe?


czwartek, 11 grudnia 2014

Sprawmy dzieciom radość!

Nie wierzę, że nie macie w domu książeczek, których już nie czytacie, zabawek, którymi Wasze dzieci się nie bawią. Dziś chciałabym zwrócić Waszą uwagę na dwie bardzo ważne akcje, w które może włączyć się każdy z nas.


Kochane blogerki i blogerzy!

W zeszłym roku udowodniliście mi, że blogosfera ma wielką moc. Dlatego zwracam się do Was z ponowną prośbą o umieszczenie notki na temat Akcji charytatywnej Oddaj MiSie, którą organizuję na swojej uczelni.

Poniżej przesyłam Wam informację o akcji, którą możecie dowolnie możecie dostosować do potrzeb bloga albo wkleić wedle uznania w całości, a w załączniku dołączam plakat.

Czasem nie trzeba wiele, żeby podzielić się z kimś radością...
Właśnie dlatego kilka lat temu w głowach studentów pojawiła się idea akcji "Oddaj Misie", która w tym roku odbędzie się po raz szósty.

W dniach od 9 do 11 grudnia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach będzie można oddać zabawki, pluszaki, gry planszowe, art. papiernicze, książeczki dla dzieci i młodzieży. Wszystkie dary trafią później do świątecznych paczek!

Osoby, które nie mogą osobiście oddać zabawek, mogą wysłać paczki na adress organizatora:
SOPR PRogress
UE w Katowicach
ul. 1-go Maja 47
40-228 Katowice
bud. E, pok. 406

Akcja "Oddaj MiSie" jest organizowana przez studencką organizację "PRogress", działającą na UE w Katowicach. Naszym celem jest wywołanie uśmiechu na twarzach podopiecznych świetlic środowiskowych w Katowcach.

Wszelkie informacje można uzyskać pod adresem mailowym: kulturkamaialis@gmail.com


Co trzeba uczynić? Podarować książkę, która zasili Biblioteczkę Małych Pacjentów. Książka nie musi być nowa, ale powinna być w dobrym stanie. Wśród książek mogą znaleźć się bajki i wiersze dla najmłodszych, jak również powieści dla nastolatków. Na naszych półkach często zalegają książki, których nie czytamy, bajki, których nasze dzieci już nie przeglądają. Wybierzmy chociaż jedną i wyślijmy ją na adres 

Centrum Administracyjne Placówek Opiekuńczo – Wychowawczych w Brzegu

Poprzeczna 3
49-304 Brzeg
z dopiskiem „ Biblioteczka Małych Pacjentów”

Więcej informacji: Biblioteczka, Kot Nakrętacz


Nie wahajcie się, naprawdę niewielkim kosztem można zrobić coś dobrego!



czwartek, 27 listopada 2014

TAG: książkowe nowości.


Ostatnio Dominika dodała tag pt. książkowe nowości. Także postanowiłam się do niego przyłączyć i poznać Wasze odpowiedzi na zadane pytania. Zapraszam do zabawy!

1. Czy masz w domu konkretne miejsce do czytania?
Tak, czytam tylko i wyłącznie na moim łóżku od spania. Nie mam innego miejsca, a nie lubię czytać na siedząco, gdyż jest to dla mnie niewygodna pozycja.

2. Czy w trakcie czytania używasz zakładki czy przypadkowych świstków papieru?
Czasem, gdy nie mam nic pod ręką po prostu zapamiętuję stronę i zamykam książkę. Zakładek używam jednak o wiele częściej, niż np. kartki papieru. Ostatnio stworzyłam swoją zakładkę i jestem pewna, że zostanie moją ulubioną.

3. Czy możesz po prostu skończyć czytać książkę? Czy musisz dojść do końca rozdziału, okrągłej liczby stron?
Zazwyczaj staram się doczytać najlepiej do końca książki, a jeśli nie mam na to czasu to kończę dany rozdział. czasem przerywam w pół, gdy np. idę coś zjeść, ktoś przyjdzie, czy muszę wysiadać z pociągu i nie ma możliwości, abym dokończyła daną część.

4. Czy pijesz albo jesz w trakcie czytania książki?
Piję w przerwach, jem bardzo rzadko, a jeśli już to robię to czytam jedzenie za książką, aby mi się nie ubrudziło. Staram się nie jeść rzeczy przez które mogę mieć brudne ręce. Nie chcę pobrudzić danego egzemplarza.

5. Czy jesteś wielozadaniowa/y? Potrafisz słuchać muzyki lub oglądać film w trakcie czytania?
Nie wiem, czy potrafię. Nigdy nie próbowałam. Nie wyobrażam sobie, by oglądać film i czytać książkę jednocześnie. Myślę, że nie mogłabym na niczym skupić się w pełni.

6. Czy czytasz jedną książkę czy kilka naraz?
Zazwyczaj czytam tylko jedną książkę. Lektura nie zajmuje mi wbrew pozorom zbyt wiele czasu. Po tym czasie mogę zacząć nową powieść. Nie przepadam za czytaniem kilku pozycji na raz, gdyż tak naprawdę później nie wiem, co wydarzyło się w danej książce.

7. Czy czytasz w domu czy gdziekolwiek?
Najczęściej czytam w domu, choć zdarza mi się także sporo czytać w pociągu, czasem na ławce w parku. Mimo wszystko jednak preferuję własny pokój i wygodne posłanie.

8. Czytasz na głos czy w myślach?
Zawsze w myślach. Nie wyobrażam sobie czytać na głos, szybko czuję, że mam dość takiego czytania.

9. Czy czytasz naprzód, poznając zakończenie? Pomijasz fragmenty książki?
Przede wszystkim moim celem jest poznanie całej historii, a gdy już przeczytam zakończenie raczej nie będzie mi się chciało czytać środka. A więc nie, zazwyczaj czytam całość tak, jak została napisana. Odnośnie pomijania fragmentów zdarza mi się to robić przy bardzo nużących lekturach.

10. Czy zaginasz grzbiety książek?
Umyślnie na pewno nie, moje książki po jednym przeczytaniu wyglądają, jak nowe, ale zdarza mi się widywać pozycje, wyglądające, jakby czytało je sto osób i grzbiety są pozaginane raz przy razie i co ciekawe, wcale nie są to książki biblioteczne.

czwartek, 20 listopada 2014

Dyskusyjne czwartki - Ile jestem w stanie zapłacić za książkę.



Jak wiadomo, książki wydawane są w różnych tematach. Możemy kupić niektóre publikacje w miękkiej, ale także w sztywnej oprawie. Na rynku istnieją także wydania kieszonkowe, których mam ze 2 rzędy na półce, jednak w niektórych jest tak mała czcionka, że bardzo źle się czyta. Mamy więc wielki wybór książek, który możemy zakupić. Ile jestem w stanie zapłacić za jedną pozycję, która trafi do domowej biblioteczki?

Odnośnie książek dla dorosłych myślę, że jest to cena ok. 30 złotych. Więcej jest mi po prostu szkoda na to wydać, tym bardziej, że zazwyczaj jedną czytam tylko kilka godzin. Owszem, czasem zdarzyło mi się pewnie kupić jakieś po cenie okładkowej, ale były to bardzo rzadkie przypadki. Wolę kupować w promocjach i pakietach, gdyż wtedy cena jest bardziej okazyjna.

Lubię także wciąż poszerzać dziecięcą biblioteczkę, aby mieć na przyszłość. Wiadomo, za te ileś lat będą już inne książki na rynku, a te które kupuję teraz także są warte uwagi. Na książkę dla dzieci jestem w stanie wydać 15-20zł, choć to też zależy od jej gabarytu i ilości stron. Tę cenę jestem w stanie wydać za jakieś pozycje z serii o zwierzętach, czy jakieś grubsze publikacje. Za te kilkustronicowe - kilka złotych. Podoba mi się właśnie książka o smoku ,,Gdy smok się wyprowadza". Widziałam ją na żywo i naprawdę jest piękna pod względem ilustracji i wydania, ale... No właśnie, nie dam 35 złotych za coś, co będę czytać parę minut. Jeśli pojawi się jakaś promocja na pewno ją zakupię.

Nie lubię przepłacać za książki, które mogę dostać w niższej cenie. Choć wydania kieszonkowe są o połowę tańsze zazwyczaj i tak wybieram normalne rozmiary. Wolę nie męczyć oczu i nie zmuszać się do czytania maleńkich liter. Podsumowując, jestem w stanie wydać ok. 30 złotych na książkę dla dorosłych i ok. 20 zł na bajkę dziecięcą. Musi mnie jednak coś urzec, nie lubię wydawać pieniędzy na darmo. Przed zakupem lubię sprawdzić, czy styl danego pisarza mi podchodzi, gdyż nie zawsze tak bywa. A ile Wy byście zapłacili za jedną książkę?

czwartek, 13 listopada 2014

Dyskusyjne czwartki - Jak układać książki w biblioteczce?



Każdy z nas ma inną taktykę, odmienny sposób, jak układać swoje powieści w domowej biblioteczce. Jedni układają je kolorami, inni wydawnictwami, można także gatunkami, wielkością. Niektórzy pewnie kładą przeczytane osobno, a te których jeszcze nie poznali w inne miejsce. U mnie wyglądało to różnie. Jak miałam bardzo mało miejsca na książki to kładłam je obojętnie jak, byle by miały swoje miejsce na półce. Później, gdy miejsce mi się powiększyło przez jakiś czas też nie układałam ich jakoś szczególnie, ważne było, że leżą i się nie gniotą. Teraz jednak układam je raczej gatunkami, choć i to nie jest prostym zadaniem do wykonania...

Regały mam dłuższe i krótsze w poziomie, jednak powieści staram się układać gatunkami i po dwa rzędy na danej półce. Nie zawsze mi się jednak to udaje, bo jednego gatunku mam o wiele więcej, a innego całkiem mało. Czasem jedna półka to fantastyka, kolejna kryminały, później obyczajowe i na końcu ponownie fantastyka, gdyż nie wiem, jak mam je układać. Najwięcej miejsca zdecydowanie zajmują książki dla dzieci oraz obyczajowe, choć za tymi ostatnimi nie przepadam. Sporo mamy też kryminałów i fantastyki. Całość staram się układać gatunkami, nie zwracam uwagi na to, czy daną książkę już czytałam, czy też nie.

Mam raczej pamięć wzrokową, więc bardzo łatwo jest mi odnaleźć powieść, której akurat poszukuję. Czasem trafiam na takie pozycje, o których zupełnie zapomniałam. Nie układam książek kolorami, gdyż niewiele by mi to pomogło. Nie zawsze przecież pamiętam, jaką dana publikacja ma okładkę. Odnośnie książek dziecięcych układam je różnie, obecnie tak, aby mieściły się dwa rzędy, gdyż niektóre są bardzo dużo i zajmują 3/4 regału. Wtedy w drugim rzędzie kładę ciasno to mniejsze i nic się nie wysypuje.

Ciężko jest mi się rozstać z moimi książkami, dlatego też już niebawem zabraknie mi miejsca. Będę musiała je układać na leżąco. A jak Wy układacie swoje książki? Jak radzicie sobie z brakiem miejsca na regałach?


czwartek, 30 października 2014

Dyskusyjne czwartki - Gdzie najczęściej kupuję książki?



Zainspirowałam się dzisiejszym wpisem Asi, który bardzo mi się spodobał. Postanowiłam podzielić się z Wami tym, gdzie  i od kogo najczęściej kupuję książki. Rzadko zdarza mi się kupować kolejne pozycje po cenie okładkowej, jednak jeśli na jakiejś powieści bardzo mi zależy i chcę ją mieć natychmiast u siebie to niekiedy, ale jednak, robię wyjątki.

Zazwyczaj kupuję na Matrasie, internetowo. Są tam o wiele lepsze promocje, niż stacjonarnie, choć nic nie zastąpi osobistego kontaktu z książką. Wybieram się więc do Matrasa, tym bardziej, że nie mam tam daleko i oglądam, co ciekawego mogę zakupić. Zauważyłam jednak, że ostatnio dość późno pojawiają się tam nowości, a na niektórych bardzo mi zależy.

Za Empikiem nie przepadam, aczkolwiek raz skusiłam się na promocję 3 książki za 2, ale to tylko dlatego, że zależało mi na Kawiarence pod Różą, a tak wyszło taniej. Niemniej jakoś nie przepadam za tym miejscem, trudno mi się tam odnaleźć, a poza tym rzadko kiedy trafiam na jakieś promocje.

Bardzo za to lubię kupować od innych osób, czy to blogerów, czy na jakiejś grupie sprzedażowej. Nie ukrywam, że kilka razy się nacięłam i na pewno już od takich sprzedających nic więcej nie kupię. Często jednak zdarza się także, że książki są w stanie idealnym, może niekoniecznie są to moje must read, aczkolwiek sądzę, że mi się spodobają, więc dokonuję zakupu. Zazwyczaj taka powieść kosztuje mniej niż 50% ceny okładkowej, a przy większym zakupie koszty przesyłki nie są zbyt wysokie.

Czasem kupuję też z gazetami, choć dopiero od niedawna. Wszystko za sprawą awioli, która bardzo preferuje ten sposób na poszerzanie biblioteczki. Ostatnio sporo w ten sposób kupiłam, więc teraz trochę się ograniczę. Nadal jednak kompletuję serię o Ani, która jest naprawdę bardzo ładnie wydawana. Niekiedy kupuję na Allegro, ale to bardzo rzadko.

Lubię mieć książki na własność. Choć mam sporo powieści, których jeszcze nie przeczytałam nie mogę powstrzymać się przed nowymi zakupami. Cieszę się, gdy mam coś na własność i w każdej chwili mogę z tego skorzystać. A jaki jest Wasz punkt widzenia w tej sprawie? Gdzie najczęściej zaopatrujecie się w nowe publikacje?

czwartek, 23 października 2014

Dyskusyjne czwartki - Przejście na własną domenę.



Czy sprawia mi to różnicę, czy mój blog ma końcówkę blogspot.com, czy pl? Nie, żadnej. Jednak już niedługo Recenzje Kiti będą obchodzić dwa lata, a więc w związku z tym chciałabym coś zmienić w swoim blogowym świecie. Myślę o zmianie nazwy, ale nic sensownego na razie nie przychodzi mi do głowy. Chciałabym, aby blog pozostał nadal miejscem typowo książkowym. Myślę, że zmianie ulegnie tylko nazwa bloga, treść i ilość wpisów pozostaną bez zmian.

Sądzę, że przejście na własną domenę to taki przełom w życiu blogera, a zarazem w istnieniu jego bloga. Nie każdy od razu jednak decyduje się na to przejście na własną domenę. Gdy jednak tak się stanie wydaje mi się, że blog staje się dla nas jakby ważniejszy, bardziej wartościowy i mamy świadomość tego, że pozostaniemy z nim na dłużej w sieci. Przynajmniej ja mam takie odczucie. Domenę będę miała na rok, więc tyle jeszcze musicie ze mną wytrzymać :)

Jestem zadowolona ze swojej decyzji. Bardzo długo nad tym myślałam i stwierdziłam, że nie jest to jakiś super wielki wydatek. Pierwszy rok kosztuje ok. 20 złotych, kolejne ok. 60 zł. Nie jest to jakaś wielka kwota, więc jeśli wahacie się nad zmianą domeny podpowiem Wam, że warto samemu do tego dojrzeć. Nie ma sensu robić czegoś na siłę, bo ktoś inny też ma, więc z zazdrości/chęci dorównania komuś my także sobie zmienimy nazwę. Cały czas będę teraz myśleć nad nowym adresem. A może Wy mi coś podpowiecie, macie blogi na swojej domenie? 

czwartek, 2 października 2014

Dyskusyjne czwartki - Mieć dom, jak biblioteka.



Chcielibyście mieszkać w prawdziwej bibliotece, móc przebywać w niej dzień i noc, bezustannie? Nie ma nic łatwiejszego! Wystarczy samemu sobie stworzyć takie miejsce w swoim domu. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy ma wielkie pokoje i całą ścianę szaf, pewnie też niektórzy z Was dzielą pokój z rodzeństwem, więc siłą rzeczy tego miejsca nie ma za dużo. Ja na szczęście odkąd mieszkam w mieście, gdzie studiuję w domu rodzinnym mam bardzo dużo miejsca. Nie zajmują go już zeszyty, czy książki do szkoły, więc praktycznie wszystkie otwarte regały należą do powieści.

Jaka jest niewątpliwa zaleta posiadania bogatej biblioteczki? Mamy mnóstwo książek do czytania, a przede wszystkim mamy w czym wybierać. Nie musimy chodzić do biblioteki, księgarni, pożyczać od znajomych, gdyż mamy wszystko pod ręką. Ja np. ustawiam powieści gatunkami, więc łatwo mi się szuka danej pozycji, na którą w danej chwili mogę mieć ochotę. Niektórzy ustawiają kolorami, autorami, więc jak kto lubi.

Bardzo lubię mieć dużo książek, które cieszą moje oczy. Co jakiś czas wydaję część z nich, bo powoli się nie mieszczę. Udało mi się jednak zaanektować jeszcze jedną półkę, więc znowu mam wolne miejsce :) Bardzo nie lubię, gdy książki muszą leżeć jedne na drugich, gdyż wtedy nie widać tytułu, a poza tym jest utrudniony dostęp. Podsumowując, uwielbiam moją domową biblioteczkę i życzę wszystkim, aby mieli takie miejsce i mogli dowolnie dobierać sobie lektury!

czwartek, 25 września 2014

Dyskusyjne czwartki - Znajomości blogowe.



Udało Wam się kogoś z wirtualnego świata poznać naprawdę? Jak się wtedy czułyście? Ja brałam już udział w kilku spotkaniach blogowych i zazwyczaj czułam niepewność, jak to będzie. Zazwyczaj jednak pałałam sympatią do moich nowych koleżanek. Niestety, kilka razy się też nacięłam, ale przeważnie jestem zadowolona z nowych spotkań. Niedługo druga edycja WOW, więc tak sobie myślę, że znów poznam nowe osoby.

Gdy przebywałam w Gdańsku przez przypadek poznałam Panią Ewę Formellę, a właściwie to ona nas poznała. We wtorek pisze do mnie Misha, że widziała mnie w Toruniu na danej ulicy. Niestety nie miała czasu, by podejść. Ja jej nie zauważyłam, jednak Paulina mówiła mi, że ktoś mi się przyglądał :P Nie wiedziałam z jakiego to powodu, a jednak to była prawda.

W życiu nie rozpoznam osoby znanej mi tylko z Internetu na ulicy. Nie zwracam zbytniej uwagi na to, kto przechodzi obok mnie, czy tą samą ulicą. Jeśli wiem, że mam szansę kogoś gdzieś spotkać to być może uda mi się go rozpoznać, jednak szanse są raczej nikłe. Każdy z nas się zmienia, więc gdy widzę kogoś po kilku miesiącach mogę nie zdawać sobie sprawy, że to osoba, którą już znam.

A Wy poznałyście blogerki przez przypadek? Podeszłyście do nich, czy jednak się wstydziłyście? :)

czwartek, 18 września 2014

Zabawa blogowa: albo albo.

Kilka dni temu Dominika z Kulturka Maialis nominowała wszystkich chętnych do nowej zabawy blogowej. Postanowiłam z tego skorzystać :)

Czy wolisz...

1. Czytać same trylogie czy książki jednotomowe?
O wiele bardziej wolę pozycje jednotomowe, gdyż mogę przeczytać ich więcej, nie zastanawiając się ciągle, co wydarzy się w kolejnym tomie. Nie stronię jednak także od trylogii i powieści wielotomowych, zwłaszcza wtedy, gdy na rynku dostępna jest już cała seria. Nie przepadam za czytaniem tomu raz na rok, gdyż wcześniej nie jest to możliwe.

2. Czytać twórczość autorów czy autorek?
Szczerze mówiąc, nie zwracam na to większej uwagi. Najważniejsza jest dla mnie fabuła, a nie płeć autora. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia.

3. Kupować w empiku czy na stronach internetowych?
Nigdy nie kupowałam w Empiku. Zazwyczaj kupowałam w księgarni stacjonarnej, a odkąd przeprowadziłam się do Bydgoszczy zaopatruję się w Matrasie. Przez długi czas kupowałam w księgarni stacjonarnej, jednak teraz wolę także robić zakupy przez Internet, gdyż można kupić książki ze znaczną zniżką.

4. Filmy czy seriale na podstawie książek?
Jeśli już to filmy. Seriale są dla mnie za długie do oglądania. Bardzo lubię filmy na podstawie książek Sparksa, podobają mi się one o wiele bardziej, niż powieści autora.

5. Czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo?
Oczywiście, że 5 książek tygodniowo. Czasem mam taki tydzień, że mogę czytać nieustannie i te 5 pozycji z pewnością przeczytam. Miewam też takie chwile, gdy nie mam ochoty na czytanie i wtedy ten wynik jest znacznie mniejszy. Nie liczy się dla mnie jednak ilość, lecz jakość. Wolę czytać dobre pozycje, te gorsze, jeśli są moje lub z biblioteki po prostu odkładam w środku lektury.

6. Być profesjonalnym recenzentem czy autorem?
Nie ukrywam, że chciałabym kiedyś coś napisać. Widzę siebie jednak w pisaniu książek dla dzieci, gdyż ta tematyka jest mi najbliższa. Nie sądzę, aby udało mi się napisać jakąś obszerną pozycję młodzieżową. Wszystko jednak przede mną. Marzenia czasem się spełniają :)

7. Czytać 20 ulubionych książek w kółko czy tylko nowe, bez powracania do nich?
Czytam wciąż nowe pozycje. Bardzo rzadko wracam do książek już przeczytanych, mogłabym je policzyć na palcach jednej ręki. Wolę poznawać nowe opowieści, niż czytać te, które już znam. Przede mną tyle nowych powieści, że nie mam czasu, aby wracać do tych już poznanych.

8. Być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek?
Moim marzeniem jest, by pracować kiedyś w księgarni. Myślę, że mogłabym się w tej pracy spełnić. Bibliotekę jednak też bardzo lubię odwiedzać, więc w razie co ... :)

9. Czytać tylko książki z ulubionego gatunku czy z wszystkich poza ulubionym?
Lubię różne książki, czasem otwieram się na nowe gatunki. Wszystko zależy od tego, na co w danej chwili mam ochotę. Nie lubię jednak czytać wciąż książek jednego gatunku, gdyż po pewnym czasie mi się to nudzi. Wolę zmieniać gatunkowo powieści.

10. Czytać tylko książki papierowe czy eBooki?
Preferuję papierowe pozycje, do eBooków nie mogę się przekonać. Nie mam czytnika, więc czytanie na komputerze nie sprawia mi wielkiej przyjemności. Oczy mi się męczą, nie mogę czytać za długo w pozycji siedzącej, wpatrując się w monitor.

Nominuję wszystkie chętne osoby i jestem ciekawa, czy mamy ze sobą coś wspólnego, czy wręcz przeciwnie :)

czwartek, 4 września 2014

Dyskusyjne czwartki - Blogowe WOW vol. 2



Blogowe WOW vol. 2 już za miesiąc, więc czas co nieco wspomnieć zarówno o Partnerach, jak i Uczestniczkach oraz loterii charytatywnej. Na chwilę obecną w spotkaniu weźmie udział 28 osób, co bardzo nas cieszy. Większość znam, więc tym bardziej się cieszę. Spotkanie wspiera wielu sponsorów, którym zależy na zebraniu jak największej sumy pieniędzy z loterii, dziękujemy! Serdecznie zachęcam Was do odwiedzania blogów Dziewczyn i do zaglądania na strony sponsorów, gdyż są tam prawdziwe cuda. A gdy będziecie w Bydgoszczy polecam posiłek w Park Hotel Bydgoszcz :) Fotografem spotkania będzie Patrycja z Wegner-Keiling Photography.

Uczestnicy Blogowe WOW vol. 2

Sisters 92 : Paulina Kwiatkowska i Recenzje Kiti || Czym zająć malucha || Matka M&M || Wronek.pl || Yosoymorena || Dzień dobry Pani || Mamala || Pod napięciem || Świat według Lilii || Birginsen || Świat Szymka || Skrawki moich myśli || Szyszunie || Oczami Mamy || Mama mniej zapracowana || Porady-mamy || Tak nieidealni || (Nie)Polka || Świat wokół Tosi || Tomi Tobi || Efcia || Rodzinka z innego świata || Słoik pełen magii || Detynkowo || Mama Janka ||  Nianioborntobewild || Oholala||

Sponsorzy

Jolanta Kwiatkowska || Katarzyna Mlek || Wydawnictwo Znak || Wydawnictwo Zakamarki || Ałbena Grabowska-Grzyb || Wydawnictwo Literatura || Strefabajek.pl || Tutuszka || Oceanic SA || Wydawnictwo Nasza Księgarnia || Hurtownia Zabawek Biały Białystok || Wydawnictwo Literackie || Lulek.tv || Przypinka.pl || Mama mniej zapracowana || Printu.pl || Go, Gaga, go! || NUDA || White Flower's || Wydawnictwo M || Pomponove || Pszczeli Dworek|| 
Pills-Rank || Vitalab ||  Benia || Kramik Kini ||

POMAGAMY

Plakaty by Daria z Hej Misiek




A Wy, bierzecie udział w spotkaniach blogowych? Jakie macie w tym doświadczenie?

czwartek, 28 sierpnia 2014

Dyskusyjne czwartki - Dlaczego jedne książki kupuję, a inne nie?


Książek na rynku jest tyle, że nie sposób to zliczyć. Co miesiąc pojawia się co najmniej kilkanaście, ale często kilkadziesiąt nowych tytułów. Nie sposób wszystko kupić. Z pewnością też macie tak, że musicie wybierać, na którą powieść się zdecydować, gdyż nikt nie ma nieograniczonych funduszy. Dziś postaram się wyjaśnić Wam, dlaczego jedne książki kupuję, a inne nie.

Zacznę od tego, że bardzo rzadko kupuję książki po 100% cenie. Muszą to być naprawdę pozycje, które bardzo chcę mieć i wprost nie mogę się im oprzeć. Od jakiegoś czasu lubię kupować w Internecie, gdyż są tam dość spore zniżki. Jeśli już decyduję się na jakąś pozycję to zwracam uwagę na jej treść i na to, czy tak bardzo, bardzo chcę ją przeczytać, czy tylko trochę. Jeżeli bardzo zazwyczaj kupuję.

Dużą uwagę zwracam także na nazwisko autora. Jeśli już czytałam jakieś jego książki i byłam w większości zadowolona to nie waham się ani chwili. W przypadku, gdy nie kojarzę pisarza nie zawsze kuszę się na zakup. Czasem czekam na promocję, gdzie kupię coś za kilka złotych, wtedy, jeśli mi się nie spodoba nie będę aż tak stratna i nie będę aż w tak wielkim stopniu żałować swojej decyzji.

Podsumowując, po cenie okładkowej kupuję bardzo rzadko. Z małym rabatem nabywam tylko te pozycje, na których bardzo mi zależy. Te, które chcę przeczytać, ale nie w tej chwili staram się kupować za kilka złotych lub wymienić się za nie. Choć z tą wymianą też nie jest aż tak korzystnie, bo muszę wydać ok.10 zł. Pozycji, na które mam minimalną ochotę zazwyczaj nie kupuję. A jak to jest w Waszym wypadku? Macie jakieś kryteria zakupów?

czwartek, 21 sierpnia 2014

Dyskusyjne czwartki - Książki, na które obecnie czekam.


Jedni z nas wolą książki wydane wiele lat temu, inni z kolei preferują takie pozycje, które miały swoją premierę kilka dni temu lub też są jeszcze egzemplarzami przedpremierowymi. Mi jest to bez różnicy, kiedy książka została wydana. Nie stronię od pozycji wydanych przed kilkoma laty, zwłaszcza wtedy, gdy na temat danej pozycji ukazało się już wiele opinii i wiem czego mogę się spodziewać. Lubię czytać powieści, które moim zdaniem są warte przeczytania i godne uwagi. Gdy już dokonuję zakupu wolę mieć pewność, że nie wydałam pieniędzy nadaremnie i że dany egzemplarz mi się spodoba. Dziś chciałabym przedstawić Wam kilka pozycji, na które obecnie czekam (nie wszystkie są nowościami).


Wyjątkowa książka, na którą składa się sześć wesołych opowiastek o polskich świętach narodowych i państwowych, wzbogaconych przystępnymi informacjami historycznymi. Znakomite ilustracje, dużo humoru i ujmujące postacie bohaterów. Każdy z sześciu rozdziałów składa się z wciągającej i zabawnej historyjki z udziałem tych samych bohaterów oraz z bogato ilustrowanej części historycznej. W sposób odpowiedni dla młodych czytelników (6-9 lat) książka wyjaśnia, dlaczego świętujemy w Polsce daty takie jak 3 maja, 11 listopada, 1 maja, 15 sierpnia, 4 czerwca i 2 maja. Zachęca do radosnego obchodzenia tych świąt i poszerzania wiedzy o własnym kraju


Klinika pod Boliłapką to maleńki szpital dla chorych zwierzaków. Pracują w nim sympatyczna doktor Magda i wesoły doktor Paweł. Codziennie ratują zdrowie swoich podopiecznych. Pomagają im dzieci doktor Magdy: Dominika i Kajtek. Zaprzyjaźnij się z nimi i zaglądaj do kliniki, by śledzić losy niezwykłych pacjentów. Rankiem w dniu ślubu doktor Magdy z doktorem Pawłem Dominika odkrywa, że mamy nie ma w domu. Tymczasem przed kliniką pojawia się zapłakany Franio z transporterkiem w ręku i prosi o pomoc dla swojego chorego króliczka. Czy uda się uratować Hopka? I czy ślub się odbędzie?


Każdego roku na wyspie Thisby odbywa się Wyścig Skorpiona. Jeźdźcy na swoich rumakach, pięknych, lecz śmiertelnie niebezpiecznych koniach wodnych muszą zrobić wszystko, aby dotrzeć do mety. Stawka jest wysoka - życie albo śmierć.

On - dziewiętnastoletni Sean Kendrick - zwyciężył w wyścigu już cztery razy. Tej jesieni będzie walczył nie tylko o przeżycie, lecz także o swoją przyszłość i ukochanego rumaka. Ona - Kate "Puck" Connolly - jest pierwszą kobietą, która odważyła się wystartować w wyścigu. Musi wygrać, aby ocalić swoją rodzinę i dom.

Zwycięzca może być tylko jeden.


Libby Day była małą dziewczynką, gdy zamordowano jej matkę i dwie starsze siostry. To jej zeznania doprowadziły do skazania jej piętnastoletniego brata Bena na dożywocie.

Dziś, po dwudziestu pięciu latach, Ben nadal siedzi w więzieniu, a Libby desperacko potrzebuje pieniędzy. Kiedy więc członkowie Klubu Zbrodni, stowarzyszenia, które fascynuje się tajemniczymi zabójstwami uznają, że Ben został niesłusznie skazany i proponują jej pieniądze w zamian za pomoc w jego uwolnieniu, Libby nie może się nie zgodzić. Musi poradzić sobie z demonami przeszłości, ocenić, co naprawdę pamięta z tamtej nocy, a co wmówiono jej w trakcie śledztwa i wreszcie poznać prawdę o swojej rodzinie. Czy brutalnego morderstwa dopuścił się brat, posądzany o satanizm? Czy śledczy popełnili błąd? 


Kiedy młodziutka księżniczka Katarzyna przybyła na cesarski dwór, by poślubić przyszłego cara Piotra III, jej życie przestało należeć tylko do niej. Jej nieszczęśliwe małżeństwo było niewyczerpanym tematem dworskich plotek, a gdy szła pałacowymi korytarzami setki par oczu usiłowały przeniknąć jej suknię i odgadnąć, czy wreszcie udało jej się zajść w ciążę, by dać Rosji upragnionego następcę tronu.

Jako caryca szybko nauczyła się ukrywać wszystkie radości i smutki, bo każda słabość mogła zostać wykorzystana przez przeciwników w politycznej grze. Mimo to Katarzyna pozostała kobietą z krwi i kości, pełną zwyczajnych trosk, marzeń i namiętności.
Jak udawało jej się dokonać trudnych wyborów pomiędzy głosem serca a racją stanu? Czy władza i korona były dla niej ważniejsze niż rodzina i miłość?


Lassie, wróć! to piękna, klasyczna opowieść o sile przyjaźni, która może pokonać wszelkie przeciwności. To także lektura szkolna od wielu lat. Niezwykła historia od dziesięcioleci pobudza wyobraźnię i emocje czytelników, a jej główna bohaterka stała się symbolem psiej wierności. Co się stanie, kiedy Lassie trafi do nowego właściciela? Czy nie zgubi się w drodze do domu? I kto pomoże jej odzyskać siły, kiedy będzie chora i wyczerpana?


Wesoła i ciekawska fretka Fryga zmieniła życie bliźniaczek Marcelinki i Paulinki, bo kiedy ukochane zwierzątko choruje, nawet rodzice zdają sobie sprawę, że są ważniejsze sprawy niż praca od rana do wieczora. Dzięki Frydze zrozumie to także doktor Magda z Kliniki pod Boliłapką i pierwszy raz od bardzo dawna weźmie kilka dni wolnego…


100 opowieści, które każde dziecko musi znać.

Przekazywane z pokolenia na pokolenie, spisywane w księgach i książkach - klasyczne baśnie z pięknymi kolorowymi ilustracjami. Teksty zapisano uwspółcześnionym, łatwo zrozumiałym dla dziecka, a jednocześnie pięknym literacko językiem.

Wśród 100 tekstów, znajdziecie m.in. "Czerwonego Kapturka", "O rybaku i złotej rybce", "Pana Twardowskiego", "Królewna Śnieżka", "Dziewczynka z zapałkami".


Przeżyj wspaniałe Święta Bożego Narodzenia w towarzystwie Martynki.
W tej niezwykłej gwiazdkowej książeczce znajdziesz przepiękną świąteczną opowieść, mnóstwo pomysłów na świąteczne dekoracje oraz smaczne przepisy na gwiazdkowe smakołyki.


A Wy na co czekacie? Wolicie czytać nowości, czy jednak ,,starsze" tytuły?

czwartek, 14 sierpnia 2014

Dyskusyjne czwartki - Domowa biblioteczka.



Dziś wpis miał być zupełnie inny, ale zainspirowała mnie Miłośniczka Książek i też postanowiłam zaprezentować Wam swoje zbiory:) Trochę tego jest, może nie tyle, co u Sylwii, ale i tak jestem zadowolona.

Brakuje Rywalki, Małe cuda, 3 tomy Nesbo, Laura, Zagadki przeszłości, Dziewczyny z powstania, Sklep na Blossom Street, Jezioro szczęścia, W roku skorpiona, Drzewo migdałowe, gdyż je zakupiłyśmy/pożyczyłyśmy/wymieniłyśmy się za nie.




























To są książki, które posiadamy w domu i sfotografowane dość pośpiesznie. Musicie się tym zadowolić, gdyż reszta jest poukładana po kilka i nie mam jak ich sfotografować:)

Jak widzicie, jest sporo fantastyki, kryminałów, kulinarnych, dziecięcych, ale i tak najbardziej przeważa literatura obyczajowa, choć ją najmniej lubię, hmm?

Teraz czekam na zdjęcia Waszych biblioteczek, gdyż bardzo mnie to interesuje.