Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Lingas - Łoniewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Agnieszka Lingas - Łoniewska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 lipca 2021

,,Zakochane Zakopane latem" Praca zbiorowa



Bardzo trudno jest napisać coś ciekawego jeśli chodzi o opowiadania, tym bardziej, że teraz każdy pisze ich po kilka w roku. W ostatnim czasie ukazała się letnia odsłona o pensjonacie, do którego zaproszenia można wygrać/otrzymać w różnych okolicznościach. Siedem par ponownie mogło spędzić kilka dni w letnim Zakopanem. Tym razem zabrakło mi większego wątku związanego z konkursem, jakichś emocji, które sprawiłyby, że nie mogłabym oderwać się od lektury. Całość była w moim odczuciu średnia, ale na tle innych zbiór nie wypadł i tak najgorzej.

Moja ocena: 4.5/6    

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone 
   
  

wtorek, 11 maja 2021

,,Teraz Cię rozumiem, mamo" Praca zbiorowa

 ,,Teraz Cię rozumiem, mamo"


Zbiory opowiadań mają to do siebie, że są nierówne pod względem fabularnym, ale także długości, o czym można przekonać się także w tej publikacji.

Sama znane nazwiska polskich autorek sugerowały lekturę na wysokim poziomie. We wszystkich pojawia się jakaś tragedia rodzinna w rezultacie której córki muszą wybaczyć swoim matkom to, co wydarzyło się w przeszłości. Niektóre historie są naprawdę poruszające, jak ta wojenna, czy o kobiecie z zawałem. Inne niestety nie do końca mnie zachwyciły.

Napisanie opowiadania nie jest taką łatwą sprawą, bo na kilkudziesięciu stronach należy zmieścić całą fabułę. Trudno jest też wymyślić coś naprawdę ciekawego, co wciągnęłoby czytelnika od początku do końca.

,,Teraz Cię rozumiem, mamo" Praca zbiorowa to zbiór, w którym wyróżnia się kilka opowiadań. Pozostałe są nieco nijakie i nie wnoszące nic nowego. Elementem wspólnym jest przebaczenie i błędy z przeszłości.

Moja ocena: 4/6   

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone
   
 

sobota, 14 listopada 2020

,,PS I życzę Ci dużo miłości" Praca zbiorowa


 

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2020
Format : Książka
Ilość stron: 352
Do kupienia: Gandalf

W tym roku jest wysyp zbiorów opowiadań na różne okazje. Postanowiłam zapoznać się z kolejnym świątecznym.

Publikacja składa się z 8 opowiadań, w których główną rolę ogrywa kartka/list znaleziony/dostarczony po latach do adresata, który może sprawić, że dane niesnaski pójdą w zapomnienie. Większości zakończeń, niestety, domyśliłam się już zanim na dobre zostały one ujawnione.

Najbardziej podobało mi się jednak opowiadania Ilony Gołębiewskiej za wyrazistą główną bohaterkę, Magdy Knedler za dążenie do realizacji celów i pomoc potrzebującym. Wszystkie one jednak były bardzo krótkie.

,,PS I życzę Ci dużo miłości" Praca zbiorowa to dość przeciętny zbiór, z którym na spokojnie można zapoznać się w jedno popołudnie.

Moja ocena: 3/6
    
Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone


piątek, 13 marca 2020

,,Przytulajka" Praca zbiorowa

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2018
Format: Książka
Liczba stron: 464
Do kupienia: Gandalf

Od czasu do czasu sięgam po zbiory opowiadań polskich autorek, gdyż uważam, że mogą wnieść pewną świeżość pomiędzy inne lektury. Z racji tego, że w tej dużą rolę odgrywają zwierzęta, tym chętniej się z nią zapoznałam.
Publikacja składa się z 13 opowiadań, w których kluczowe miejsce zajmują naprawdę różnorodne zwierzęta. Pojawiają się psy, konie, koty, jest nawet jeżyk. Bohaterowie poszczególnych opowiadań zmagają się z naprawdę różnymi życiowymi problemami. Nie wszystkie te historie szczęśliwie dla każdego się kończą.
Niektóre autorki stworzyły opowieści, których akcja dzieje się w Polsce, innych za granicą. Nie każda też dzieje się we współczesności. Narratorami czasem jest zwierzę, a czasem człowiek. Tak naprawdę nie ma historii, która jakoś szczególnie nie przypadłaby mi do gustu.

,,Przytulajka” to zbiór, który spodoba się przede wszystkim wielbicielom zwierząt. W każdym opowiadaniu pojawia się inny pupil, który odgrywa ważną rolę w danej historii.

Moja ocena: 5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone


środa, 6 marca 2019

,,Randka z Hugo Bosym" Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 2019
Format: Książka
Liczba stron: 264
Do kupienia: Gandalf

Kilka lat temu zaczytywałam się w prozie Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Teraz postanowiłam skusić się na jej najnowszą powieść.

Jagoda właśnie rozstała się ze swoim chłopakiem, a jednocześnie klientem firmy, w której pracowała. Miała udać się na ślub przyjaciółki. {o dotarciu na miejsce w wyniku nieszczęśliwych zbiegów okoliczności wciąż wpadała na pewnego przystojniaka. Czy coś mogło z tego wyniknąć?

Publikacja nie jest bardzo wymagająca, i tak też się na nią nastawiłam. Oczekiwałam ciekawej, momentami zabawnej historii dwojga zakochujących się w sobie ludzi i coś takiego też otrzymałam. powieść nie jest bardzo obszerna, więc z powodzeniem zapoznacie się z nią w kilka godzin.

Autorka porusza tutaj sporo śmiesznych, ale niekiedy także poważnych wątków. Pisze o zdradzie, uczuciach, zakochiwaniu się w sobie, dawaniu drugiej szansy. Do tego dwie dbające o interesy dzieci mamusie i robi się naprawdę ciekawie.

,,Randka z Hugo Bosym" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to pozycja, z którą z przyjemnością spędzicie wolne popołudnie. Okaże się świetnym przerywnikiem między bardziej wymagającymi lekturami.

Moja ocena: 5/6 


Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone


niedziela, 17 lutego 2019

,,Zabójczy pocisk. Polska krew" Praca zbiorowa

Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2018
Format : Książka
Liczba stron: 446
Do kupienia: Gandalf

Prawie rok temu zapoznałam się z pierwszym tomem, do którego opowiadania napisało kilkunastu znanych pisarzy kryminałów. Teraz przyszedł czas na 15 nowych spraw.

W tym tomie nazwiska autorów są już mniej oczywiste. Bardzo mnie to cieszy, bowiem miałam okazję poznać dużo nowych pisarzy, a co za tym idzie, chętnie zapoznam się też z ich całymi powieściami.

Nie we wszystkich historiach zostało napisane, jakimi wydarzeniami były inspirowane. Nie można jednak wszystkim odmówić tego, że są niezwykle wciągające, zaskakujące, a ich autorzy wykazali się sporą dawką pomysłowości.

Wszystkie opowiadania czyta się naprawdę szybko. Mimo tego, że książka jest obszerna, nie zauważa się jej objętości, bo strony przewraca się błyskawicznie. Bardzo podobało mi się m.in. opowiadanie Marty Guzowskiej z wątkiem archeologicznym, to o skupie telefonów, czy o wyborze akurat tej dziennikarki. Zresztą wszystkie mają w sobie pewien urok.

,,Zabójczy pocisk. Polska krew" Praca zbiorowa to pozycja idealna na wolniejsze popołudnie. Opowiadania bez przeszkód można czytać jedno po drugim, nie robiąc sobie między nimi dłuższych przerw.

Moja ocena: 4.5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone



poniedziałek, 11 lutego 2019

,,Zakochane Trójmiasto" Praca zbiorowa

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2019
Format : Książka
Liczba stron: 398
Do kupienia: Gandalf

Miłość jest uczuciem całorocznym, dlatego autorzy tym razem postanowili zabrać nas do Trójmiasta.

Wszystkie opowiadania są związane z miłością, zazwyczaj między kobietą i mężczyzną. Wybitnie długie jest opowiadanie Niny Reichter, które szczególnie mi się spodobało. Pozostałe są mniej więcej tej samej długości.

Z całego zbioru oprócz opowiadania Niny Reichter o miłości ojca ucznia z nauczycielką, spodobało mi się to Augusty Docher. Opowiada ono o przypadkowym spotkaniu na plaży zamężnej kobiety i mężczyzny po związku. Historia stworzona przez Adriana Bednarka jest bardzo mroczna, ale też wciągająca. Anna Szafrańska w końcowej opowieści opisuje miłość od młodości aż do starości.

Wszystkie opowiadania są w jakiś sposób zajmujące i czyta się je naprawdę szybko. Cały zbiór ze spokojem przeczytacie w kilka godzin. Nie ma sensu nastawiać się na bardzo długą lekturę, bo możecie czuć się nieco zawiedzeni. Idealnie sprawdzi się w okolicy Walentynek, choć święto zakochanych nie jest tutaj tematem przewodnim.

,,Zakochane Trójmiasto" Praca zbiorowa to, jak nazwa wskazuje, historie, których akcja dzieje się w Trójmieście. Lubię te nadmorskie miejscowości, więc tym chętniej skusiłam się na ten zbiór. Dzięki temu udało mi się też poznać urywek twórczości nowych dla mnie pisarzy.

Moja ocena: 4.5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone


niedziela, 10 lutego 2019

,,Pierwsza miłość" Praca zbiorowa

Wydawnictwo: Czwarta strona
Data wydania: 2019
Format : Książka
Liczba stron: 383
Do kupienia: Gandalf

Rzadko sięgam po prace zbiorowe, ale tym razem postanowiłam zrobić wyjątek dla opowiadań o miłości.

Tak naprawdę wszystkie historie chwytają za serce. Nie wszystkie się dobrze kończą, w niektórych jest sporo niedopowiedzeń. Mamy np. żonę, która zdradza męża, kobietę, która poświęciła swoje dobro dla dobra syna, bohaterkę, która po latach chce odnaleźć swoją pierwszą miłość.

Wszystkie opowiadania są na mniej więcej tym samym poziomie i dość krótkie. Najbardziej chyba spodobało mi się to Joanny Szarańskiej, ale tylko ze względu na poruszaną tematykę i przesłanie, jakie niosło.

Zbiór opowiada o różnych odcieniach miłości, zazwyczaj między kobietą i mężczyzną, ale jest też miłość matki do dziecka. Na uwagę zasługuje też opowiadanie być może umierającej matki, która pisze do córki. Nie chcę  tutaj za wiele zdradzać, ale wszystkie te opowieści udowadniają, że miłość potrafi zdziałać cuda.

,,Pierwsza miłość" Praca zbiorowa to mały urywek twórczości naprawdę znanych i cenionych pisarzy i pisarek. Warto się z nim zapoznać zwłaszcza w tym walentynkowym okresie.

Moja ocena: 5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone



środa, 5 grudnia 2018

,,Pensjonat pod Świerkiem" Praca zbiorowa

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2017
Format : Książka
Liczba stron: 312
Do kupienia: Zaczytani

,,Pensjonat pod Świerkiem" swoją premierę miał rok temu, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by zapoznawać się z tą pozycją także w kolejnych latach.

Wszystkie historie łączy jedno - jej bohaterowie w efekcie końcowym i tak znajdują się w Pensjonacie pod Świerkiem. Jest to niewątpliwie miejsce z duszą, prowadzone przez rodzeństwo trzydziestolatków, jednak nie zabraknie tam także innych barwnych postaci.

Każdy z autorów napisał po dwa krótsze lub jednym dłuższym opowiadaniu. Nie zabraknie tutaj poruszania trudniejszych tematów. Jest opowiadanie o ojcu homoseksualisty, ktoś podejmuje temat szajki złodziei, która kradnie pieniądze. Jest także historia małżeństwa, które jest ze sobą tylko dla dobra dzieci. 

Nie wszystkie zbiory są udane zwłaszcza ze względu na nierówne pióro autorów. Szczerze mówiąc, wcześniej znałam tylko powierzchownie twórczość kilku pisarzy, jednak nie ma takiego opowiadania, które by mi się wybitnie nie podobało. Ba, wszystkie one są naprawdę cudowne. Nie są to cukierkowe historie, ale naprawdę życiowe historie, które mogą dotknąć każdego z nas.

Nie zrażajcie się tym, że jest to zbiór kilkunastu opowiadań. Jest on naprawdę bardzo wciągający już od pierwszej strony. W niektórych historiach pojawia się nutka kryminalna, od wszystkich nie można się oderwać.

,,Pensjonat pod Świerkiem" to publikacja, którą czyta się niemalże z wypiekami na twarzy. Nie żałuję, że się na nią skusiłam w tym przedświątecznym okresie.

Moja ocena: 5.5/6


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Novae Res

środa, 30 września 2015

,,Skazani na ból" Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 
Półka: posiadam
Do kupienia: 

Agnieszka Lingas-Łoniewska znana jest przede wszystkich ze swoich kryminalno-sensacyjnych, obyczajowych, ostatnio także erotycznych powieści. Teraz postanowiła zadebiutować w gatunku New Adult.

Amelia i Aleks. Zupełne przeciwieństwa. Ona - 18, on - 20-latek. Amelia nieustannie była pod nadzorem rodziców przez to, co wydarzyło się dwa lata wcześniej i zmieniło życie członków familii na gorsze. Aleks z kolei mieszkał z matką, do której nie pałał miłością. Pracował, chciał stać się samodzielny. Drogi tej dwójki miały zejść się już po raz drugi, choć z biegiem lat pierwsze spotkanie już zatarło im się w pamięci. Czy Aleks znów musiał stanąć w obronie pięknej Amelii?

Gdy czytałam fragmenty zamieszczane na profilu pisarki czułam, że będzie to lektura przeznaczona dla mnie. Niestety, ale nieco się zawiodłam. Podczas czytania ,,Skazanych na ból" odniosłam wrażenie, że najważniejszą rzeczą dla nastolatków jest seks, zawsze i wszędzie. Nie wiem, czy ktoś po kilku miesiącach znajomości z obcym mężczyzną idzie z nim niemalże od razu do łóżka. 

Na uwagę jednak zasługuje relacja między Amelią i Aleksem. Pochodzili z zupełnie innych środowisk. Dziewczyna wywodziła się z dobrej rodziny, chłopak był skinheadem - nienawidził obcych narodowości, razem z kolegami stosował przemoc wobec czarnych obcokrajowców. Jak można się domyślać, między parą były wzloty i upadki, ale takiego zaskakującego zakończenia w żadnym wypadku się nie spodziewałam. Po prostu zaniemówiłam...

Na końcu znajdują się także pytania i odpowiedzi skierowane do kilku skinheadów. Jest to dobre podsumowanie historii. Możemy znaleźć także słowniczek z pojęciami użytymi w powieści. Sądzę, że lepiej byłoby, gdyby znalazł się on na początku. Zdecydowanie ułatwiłoby to lekturę.

,,Skazani na ból" to książka z zaskakującym zakończeniem. Całość fabuły ciągnie bardzo do przodu tajemnica skrywana przez Amelię. To ona sprawiła, że czytałam dalej, ciekawa kiedy zdradzi swój sekret. Jest to przejmująca opowieść o prawdziwym bólu na zawsze, aż do śmierci.

Moja ocena: 4,5/6


Premiera: 24.10.2015 r.

Wpis powstał w ramach współpracy z Novae Res




poniedziałek, 17 lutego 2014

,,Brudny świat" Agnieszka Lingas-Łoniewska


Wydawca: Novae Res
Data wydania: 2014
Format : Książka
Ilość stron: 296
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Zaczytani

Agnieszka Lingas-Łoniewska to autorka już obecnie kilkunastu książek. Różnią się między sobą gatunkowo, niektóre podobają mi się mniej, inne bardziej, jednak bardzo lubię twórczość pisarki. Z niecierpliwością wyczekiwałam więc na ,,Brudny świat".

Tommy i Kati. Ich drogi zetknęły się niespodziewanie, jednak połączyła ich wielka miłość. On był muzykiem w sławnej grupie rockowej, ona pisała teksty do ich piosenek. Choć początkowo nic nie wskazywało na to, aby ich drogi miały się połączyć, tak właśnie się stało. Mogli być naprawdę szczęśliwi. Mogli mieć razem udane życie. Mogli wspólnie doczekać radosnej starości, jednak tak się nie stało. Jedna chwila przekreśliła ich wspólne szczęście. Choć może zło i demony przeszłości czaiły się w ich życiu już od dawna?

Twórczość Pani Agnieszki bardzo lubię i nie wyobrażam, ze mogłabym się nie zapoznać z tą książką. W swojej biblioteczce zebrałam już wszystkie dzieła pisarki i z ogromną niecierpliwością wyczekiwałam na jej najnowszą pozycję. Została ona wydana wcześniej w USA, po kilku latach polskie czytelniczki mogą się nią zachwycać w rodzimym języku. Bardzo się z tego cieszę. Niezmiernie jestem zadowolona z faktu, że mogłam zapoznać się z ,,Brudnym światem".

Styl autorki mnie nie zawiódł. Bardzo lubię te wcześniejsze pozycje pisarki, więc może też dlatego ta tak bardzo mi się spodobała. Wprost nie mogłam się od niej oderwać. Strony przelatywały mi błyskawicznie, a ja nie zauważyłam, że zbliżam się ku końcowi. Gdy doszłam do ostatnich stron prawie się popłakałam. Po jej zakończeniu nie mogłam zrozumieć, jak to się mogło stać. Zakończenie wstrząsnęło mną dogłębnie!

Zdaję sobie sprawę z tego, że w życiu nie wszystko układa się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Każdy z nas ma jakieś zawirowania, lepsze i gorsze momenty. Często musimy mierzyć się z demonami przeszłości, które mogą dosięgnąć nas w każdej chwili. Nie tak łatwo o nich zapomnieć, jednak należy się starać i przeć do przodu. Przed nami wciąż jest życie, nasza droga, którą musimy pokonać w sposób, w jaki najlepiej potrafimy to uczynić...

W książce nie zabrakło mrocznego wątku, który bardzo mi się podobał. Bardzo lubię połączenie sensacji z wątkiem kryminalnym, który jest zawarty w powieści obyczajowej. Autorka przywołała tutaj także nazwisko głównego bohatera z ,,Obrońcy nocy". Już któryś raz zastosowała taki zabieg. Muszę przyznać, że bardzo mi się on podoba, gdyż dzięki niemu znów przez kilka stron możemy poczytać o ulubionych bohaterach z innych powieści.

,,Brudny świat" to książka obok której nie można przejść obojętnie. Opowiada o ludzkich istnieniu, o oderwaniu się od przeszłości. Jest to historia o sile prawdziwej miłości, która może przezwyciężyć wszystko. Nie zawsze jednak mamy wpływ na nasz los, czy nam się to podoba, czy też nie. Moim zdaniem jest to jedna z lepszych książek autorki. Z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu, gdyż każdy z nas ma jakieś demony...

Moja ocena: 6/6

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu


Książka została przeczytana w ramach wyzwania


środa, 20 listopada 2013

,,W zapomnieniu” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2012

Format : Książka
Ilość stron: 338
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Agnieszka Lingas-Łoniewska to polska autorka. Kilka jej pozycji stało się bestsellerami.

Magda po skończonych studiach postanowiła wrócić do rodzinnej miejscowości. Już pierwszego dnia spotkała Michała, chłopaka, z którym kiedyś chodziła razem do szkoły. Miała zostać nową panią pedagog w placówce. Szybko dowiedziała się, że jej dawny kolega ma pod opieką młodszego brata, który co chwilę trafiał do gabinetu szkolnego pedagoga za złe zachowanie. Od razu domyśliła, że chce zwrócić na siebie uwagę, postanowiła porozmawiać o tym z Michałem…

,,W zapomnieniu” to ostatnia książka autorki, która została mi do przeczytania. Byłam jej bardzo ciekawa już od dawna, tym bardziej, że czytałam, iż jest jedną z lepszych pozycji Pani Agnieszki. Gdy miałam więc wolny czas natychmiast zabrałam się za jej lekturę i … przepadłam. Książka wciągnęła mi dogłębnie. Najchętniej czytałabym ją bez przerwy, nie mogłam się od niej oderwać. Z każdą kolejną stroną było coraz gorzej.

Autorka doskonale stopniowała napięcie. Nigdy nie wiedziałam, co wydarzy się na kolejnej stronie. Język był prosty, naturalny, bardzo swobodny. To tylko sprawiło, że książkę przeczytałam bardzo szybko i z ogromną przyjemnością. Jedyne, co było dla mnie mało zrozumiane w tej pozycji to rozpoczęcie ostatniego rozdziału. Natomiast po kilku stronach już zrozumiałam, co autorka chciała przekazać swoim czytelnikom.

Przeczytałam już wszystkie książki Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej i mogę stwierdzić, że ta jest jedną z lepszych. Gdy zaczęłam ją czytać od razu skojarzyła mi się z ,,Bez przebaczenia”, która także bardzo mnie poruszyła. Oprócz tego, że książki mają w sobie wątek sensacyjny, kryminalny to są bardzo życiowe i prawdziwe. Sytuacje opisywane w nich mogą tak naprawdę dotknąć każdego z nas.

Powieść jest bardzo nasycona różnego rodzaju emocjami. Podczas jej lektury sama bardzo przeżywałam losy bohaterów, przez te ponad 300 stron bardzo się z nimi zżyłam i żałowałam, że już muszę się z nimi rozstać. Ciekawostką jest również, że o losach Marcina Langera, młodszego brata Michała, głównego bohatera, możemy poczytać w kryminale ,,Szósty”. Ja czytałam go akurat wcześniej, jednak Wy jeszcze możecie to zmienić.

Bardzo cenię sobie twórczość autorki. Gdy miałam ochotę na dobrą książkę zawsze sięgałam po jedną z jej pozycji. Nie lubię powtarzać już raz czytanych powieści, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejne.

,,W zapomnieniu” to prawdziwa historia o miłości, zaufaniu, powrocie do przeszłości, zmienianiu swojej osobowości. Nie zabrakło w niej wątku kryminalnego, który tak bardzo sobie cenię. Bardzo mi się podobała ta pozycja i z pewnością będę ją miło wspominać.

Moja ocena: 5,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania


środa, 13 listopada 2013

,,Obrońca nocy” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2013

Format : Książka
Ilość stron: 304
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Agnieszka Lingas-Łoniewska to autorka obecnie już 10 książek wydanych na polskim rynku oraz 3 antologii. Jej twórczość cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem wśród czytelników.

Melisa była dziennikarką, obecnie zajmowała się sprawą pewnej toksyny, narkotyku, od którego umierało mnóstwo ludzi. Cechą charakterystyczną były czarne obwódki wokół ich oczu. Oprócz tego na mieście dochodziło do różnych zamieszek. Niektórym z nich udawało się zapobiec dzięki... Nocnemu Łowcy, jak nazywano tajemniczą postać ratującą ludzi przed śmiercią. Nikt tak naprawdę nie wiedział kim jest, ani co robi. Tymczasem w biurze Melisy pojawił się nowy szef, bardzo znany i bogaty James Maseratti. Już od pierwszych chwil zaczęło między nimi iskrzyć, niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu...

Na książkę wyczekiwałam już dłuższy okres czasu i bardzo chciałam ją przeczytać. Byłam ciekawa tego wątku fantastycznego, który pojawił się w powieściach autorki dopiero po raz pierwszy. Szczerze mogę Wam powiedzieć, że od chwili, gdy zaczęłam ją czytać przepadłam. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej zagłębiałam się w czytaną przeze mnie pozycję. Co prawda żałuję, że początek dotyczący Nocnego Łowcy jest dość przewidywalny, jednak później było już tylko lepiej.

Książka porwała mnie bez reszty. Dosłownie nie mogłam się od niej oderwać. Samo zakończenie także sugeruje, że może powstać kolejna część tej pozycji. Nie ukrywam, że bardzo na to liczę, gdyż niesamowicie spodobało mi się połączenie dobrego kryminału z bardzo okrojonym wątkiem fantastycznym.

Do tej pory przeczytałam prawie wszystkie powieści Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Nie ukrywałam nigdy, że moje serce zawładnęły je wcześniejsze pozycje pisarki. Nie oznacza to jednak, że te nowsze są gorsze. Wcale tak nie twierdzę. Po prostu te pierwsze bardziej trafiają w mój gust literacki. Ta książka została napisana już w 2009 roku, czyli była jedną z pierwszych. Bardzo mi się spodobała!

Pozycja nie jest zbyt obszerna, ma nieco ponad 300 stron. Jej lektura nie zajmuje wiele czasu, a naprawdę może nam umilić wieczór. Byłam bardzo ciekawa każdej kolejnej strony, żałowałam, że muszę iść spać, gdyż najchętniej przeczytałabym ją bez odrywania się od niej.

,,Obrońca nocy” to fascynująca pozycja z wyrafinowanymi scenami stosunków, które pojawiały się dość często. Jest to doskonałe połączenie romansu z kryminałem i minimalnym elementem fantastycznym. Takie zestawienie, jak najbardziej mi odpowiada i mam nadzieję, że pojawi się jeszcze nie raz w twórczości pisarki.


Moja ocena: 5,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania


sobota, 2 listopada 2013

,,Łatwopalni" Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2013

Format : Książka
Ilość stron: 276
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Agnieszka Lingas-Łoniewska to autorka kilku pozycji z różnych gatunków literackich. ,,Łatwopalni" to powieść z serii ,,Z tulipanem".

Monika pracowała, jako nauczycielka w szkole. Jarek z kolei po wydarzeniach, które wstrząsnęły jego życiem przemieszczał się z miejsca na miejsce, nigdzie nie mógł zostać na dłużej. Szczęśliwy los chciał, że ich drogi się zetknęły. Zamieszkał w pokoju, który wynajmowała wraz z matką. Przez jakiś czas prowadził także w szkole cykl wykładów z pierwszej pomocy. Para zaczęła się do siebie zbliżać, jednak na drodze do ich szczęścia trwała ich przeszłość oraz Grzesiek, były facet Moniki...

Nie przepadam za książkami erotycznymi, co już pewne zdążyliście zauważyć, ale jakoś zawsze skuszę się na serię ,,Z tulipanem". Na ,,Łatwopalnych" zdecydowałam się ze względu na sympatię, jaką darzę autorkę. Przeczytałam już prawie wszystkie jej powieści, dlatego też pewnego popołudnia postanowiłam oddać się lekturze tej pozycji.

Początkowo niespecjalnie mnie zachwyciła, jednak im czytałam dalej, tym większą miałam na nią ochotę. Wprost nie chciałam jej odkładać ani na chwilę. Wszystkie obowiązki przestały mnie interesować, liczyła się tylko ta książka i jej zakończenie.

Bardzo lubię książki Pani Agnieszki, ta też mi się spodobała, dlatego z niecierpliwością czekam na jej kontynuację, która ma się ukazać już za kilka miesięcy. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy, a ja znów będę mogła poczytać o dalszych losach głównych bohaterów.

Cieszy mnie fakt, że sceny zbliżeń są opisane bardzo subtelnie, nie nachalnie i nie ma ich specjalnie dużo. Takie książki z gatunku literatury erotycznej mogę czytać, gdyż takie, gdzie cały czas uprawiają seks nie bardzo mnie pociągają.

Jak zwykle autorka nie pozostała obojętna i wplotła wątek sensacyjny, który nadał powieści zupełnie inne znaczenie. Szczególnie bliski stał mi się Jarek, który przeżył w życiu bardzo wiele, a mimo wszystko w jakiś sposób musiał sobie poradzić z tym, co go spotkało. Może to dotyczyć każdego z nas. Książki autorki są bardzo życiowe i za to je sobie cenię.

,,Łatwopalni" to ciekawa pozycja, jednak nie będę ukrywała, że większym sentymentem darzę te wcześniejsze powieści pisarki. Ta także mi się podobała i czekam na jej kontynuację. Jeśli macie ochotę na wciągającą pozycję to dobrze trafiliście.

Moja ocena: 4,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania


niedziela, 18 sierpnia 2013

,,Bez przebaczenia” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2010
Format : Książka
Ilość stron: 340
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Agnieszka Lingas-Łoniewska to polska autorka, której twórczość mam zamiar poznać w całości.

Paulina po śmierci bliskich przeniosła się do ojca, z których od lat nie utrzymywała kontaktów. Matka utwierdzała ją w przekonaniu, że to on zawinił rozpadowi ich rodziny, więc nie utrzymywała z nim kontaktów. Mężczyzna był wojskowym, więc w domu panowały sztywne zasady. Mieszkała tam także jego nowa żona oraz syn, Kuba, z którym Paulina załapała dobry kontakt. Była dość oryginalna, jej ubranie było dość niecodzienne. Miała uczęszczać do szkoły wojskowej, jednak pewnego dnia udała się do biblioteki, gdzie wpadła na Piotra. Od tamtej pory jej los się odmienił, a nadal czekało na nią wiele niespodzianek…

Jak już pewnie zauważyliście ostatnio czytam wiele dzieł Pani Agnieszki. Mogliście poczytać moją opinię o ,,W szpilkach od Manolo”, czy ,,Zakładzie o miłość”. Tym razem przyszła pora na ,,Bez przebaczenia”, na którą miałam ochotę już od dawna. Książka jednak długo czekała na swoją kolej, aż w końcu postanowiłam się na nią skusić.

Styl autorki był bardzo prosty, lekki, zauważalna jest naturalność wypowiedzi. Powieść więc pochłonęłam błyskawicznie. Początkowo miałam ją czytać 2 przedpołudnia, jednak szybko zmieniłam ten zamiar i pozycję pochłonęłam w jeden dzień. Zakończenie zniewalające. Czytałam je z zapartym tchem i nie mogłam doczekać się rozwiązania akcji.

Jak zwykle pojawiła się zawiła historia, która musiała mieć jakieś rozwiązanie. O tym, czy szczęśliwe dowiecie się sami podczas lektury tej pozycji. Już teraz mogę Wam zagwarantować, że jest warta swojej uwagi i z pewnością nic nie stracicie, jeśli poświęcicie jej swój czas.

Książki Pani Lingas-Łoniewskiej są bardzo uczuciowe, życiowe i wzruszające. Bardzo cenię w nich sobie autentyczność sytuacji, a także wątek kryminalny, czy ciemną stronę jednego z bohaterów. Ta pozycja skupiona jest typowo na misjach wojskowych, które wniosą wiele do życia bohaterów. Jestem przekonana, że podczas lektury tej książki nie będziecie się nudzić!

,,Bez przebaczenia” to cudowna opowieść o dwójce młodych ludzi, których losy dziwnie się potoczyły, jednak nie mogło skończyć się tak tragicznie. Serdecznie polecam, mi się bardzo podobała i mam nadzieję, że Wy będziecie mieli podobne odczucia po jej zakończeniu.

Moja ocena: 5,5/6

wtorek, 13 sierpnia 2013

,,Zakład o miłość” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2011
Format : Książka
Ilość stron: 240
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Agnieszka Lingas-Łoniewska to polska autorka, która na swoim koncie ma już kilka pozycji. Niebawem na polskim rynku mają ukazać się jej kolejne powieści.

Sylwia niebawem miała zostać żoną Marcela. Wszystko było już zaplanowane, miał to być ślub z tradycjami, gdyż pochodziła z rodowej rodziny. Wieczór panieński nie miał się odbywać, jednak, gdy przyjaciółki wyciągnęły ją na jednego drinka postanowiła im nie odmawiać. Tak szybko się jednak nie skończyło, gdyż zainteresował się nią Cichy, chłopak, który nie lubił przegrywać. Założył się z kolegami o to, że poderwie dziewczynę. Tego jednak było mu mało i postanowił posunąć się znacznie dalej...

Książkę chciałam przeczytać już od dawna, więc bardzo się ucieszyłam się, gdy wygrałam ją na fanpage’u u autorki ponad 2 miesiące temu. Jakoś nie miałam czasu, żeby się za nią zabrać, więc korzystając  z okazji i chwili wolnego czasu postanowiłam się z nią zapoznać i nie żałuję !

Powieść okazała się świetna, podobnie, jak inne autorki, które czytałam. Jak może pamiętacie ,,Szpilki od Manolo” nie porwały mnie bez reszty, jednak opisywana pozycja bardzo przypadła mi do gustu. Nie zabrakło w niej ciemnej strony charakteru Aleksa, zwanego Cichym,  a także tajemnic rodzinnych skrywanych przez lata.

Nie mogę także nie wspomnieć o zakończeniu, które wprawiło mnie w spore zdumienie. Gdy myślałam, że wszystko już przepadło nagle nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji i akcja skończyła się zupełnie inaczej, niż się tego spodziewałam. Już teraz mogę Wam zagwarantować, że nie będziecie czuli się zawiedzeni.

Lekki styl pisarki nie spowodował, że jest to lekka lektura. Co prawda czyta się ją przyjemnie, jednak nie braknie zawiłych sytuacji i nieoczekiwanych zwrotów akcji, czyli tego, co najbardziej lubię. Nie wszystko zawsze musi być takie, jak się wydaje, jednak jeśli bardzo czegoś chcemy wszystko może z powrotem się ułożyć.

,,Zakład o miłość” to jedna z pierwszych powieści Pani Agnieszki, którą przeczytałam z przyjemnością. Jej lektura nie zajmuje wiele czasu, raptem kilka godzin, jednak ja nie uważam go za stracony. Z pewnością jest warta uwagi!

Moja ocena: 5,5/6

sobota, 3 sierpnia 2013

,,W szpilkach od Manolo” Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 236
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf


Agnieszka Lingas-Łoniewska, która zasłynęła głównie z trylogii ,,Zakręty losu”. ,,W szpilkach od Manolo” to jej najnowsza powieść, aczkolwiek nie ostatnia. Już we wrześniu ma się pojawić na rynku kolejna pozycja pisarki.

Liliana pracowała w korporacji. Pewnego dnia pewien mężczyzna zajął jej miejsce parkingowe. Panowała niepisana umowa, że zawsze ona tam parkowała, jednak on ją złamał. Dodatkowo okazało się, że został jej szefem i mieli mieć ze sobą bliższe kontakty. Lejdi, szefowa, także była nim zainteresowana, podobnie zresztą, jak innymi mężczyznami. Liliana jednak także nie pozostała obojętna, zaczęli się do siebie zbliżać. Wątek kryminalny jednak poróżnił ich relacje…

O książce było głośno 2 miesiące temu, jednak zanim ja zabrałam się za jej lekturę musiało minąć trochę czasu. Czytałam wiele zachwytów nad tą powieścią, jednak muszę przyznać, że mnie osobiście nie zachwyciła. Sam opis pracy w korporacji nie był specjalnie ciekawy, akcja toczyła się do przodu dzięki znacznie okrojonemu wątkowi kryminalnemu, który bardzo mi się podobał. Moje serce wciąż pozostaje przy trylogii ,,Zakręty losu” i ciemnej stronie Lukasa.

,,W szpilkach od Manolo”, czyli swojej najnowszej pozycji, autorka poszła jednak w innym kierunku i raczej skupiła się na opisywaniu pracy w korporacji i uczuć bohaterów, a także relacjach panujących w firmie, niż wątku policyjnym.

Pojawiło się kilka śmiesznych momentów, jednak nie było też to jakieś nagminne. Przez książkę trudno było mi przebrnąć, nawet specjalnie nie interesowało mnie to, jak się zakończy, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Pozostałe książki autorki, a w sumie 4 które przeczytałam, bardzo lubię, więc i na tą się skusiłam. Jej lektura zajęła mi, aż 2 dni, jednak końcówka najbardziej mi się podobała.

Jeżeli miałaby się pojawić kontynuacja z chęcią poczytałabym o aspekcie kryminalnym, który nie byłby, aż tak okrojony. Jednak wszystko zależy od autorki, a czytelnicy tylko mogą oczekiwać jej kolejnej pozycji.
Przede mną jeszcze 3 pozycje pisarki, więc mam nadzieję, że podczas ich lektury nie będę zawiedziona. Ale o tym przekonam się już niebawem.

,,W szpilkach od Manolo” to książka przeznaczona głównie dla kobiet, jako lekkie czytadło. Mi się średnio podobała, być może dlatego, że liczyłam na więcej akcji związanej z nowym prezesem Maliszewskim, jednak się tego nie doczekałam. O lekturze tej książki zdecydujcie sami, warto wyrobić sobie o niej własne zdanie.

Moja ocena: 4/6