Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edyta Świętek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edyta Świętek. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 września 2021

,,Czułe podróże" Praca zbiorowa

,,Czułe podróże"

Jeśli chodzi o zbiory opowiadań dawno nie udało mi się trafić na jakiś szczególnie zachwycający. Z tego też powodu tak długo zwlekałam z lekturą tej pozycji. Okazuje się, że zupełnie niepotrzebnie. Wszystkie opowiadania miłosne przenoszą nas w piękne regiony, są przemyślane i właśnie takiej wciągającej pozycji polskich autorek potrzebowałam na zakończenie wakacji. Jest to dość obszerna antologia, jednak dzięki ciekawym fabułom z całością można się zapoznać naprawdę sprawnie.

Moja ocena: 5/6 

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone 
   
  

środa, 7 października 2020

,,Czułe spotkania" Praca zbiorowa


 

Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: 2020
Format : Książka
Liczba stron: 400
Do kupienia: Gandalf

Zbiory opowiadań mają to do siebie, że zawsze można trafić na gorsze opowiadanie, ale gdy na okładce pojawiają się znane nazwiska to prawdopodobieństwo powinno być mniejsze.

Wszystkie historie opierają się na relacji kobiety z mężczyzną - z portalu randkowego, dawnym znajomym, obecnym partnerem, mężem. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tej publikacji i to mnie zgubiło.

Pisanie wielu publikacji w ciągu roku nie wychodzi zbyt dobrze i niestety widać tego efekty. 5 z 6 opowiadań okazało się być dla mnie bez większego polotu, jedynie jedno wywarło na mnie większe wrażenie.

,,Czułe spotkania" Praca zbiorowa to zbiór, który mnie nie zachwycił, ale może z Wami będzie inaczej.

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone


wtorek, 10 stycznia 2017

,,Miód na serce" Edyta Świętek

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 320
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek to autorka coraz bardziej znana w literackim świecie. Sama zapoznałam się z kilkoma jej pozycjami, a ponieważ ,,Miód na serce" jest bardzo zachwalaną publikacją, postanowiłam zapoznać się także też z nią.

Ciaputek jest mamejowaty, nic nie potrafi zrobić ani przy sobie, ani tym bardziej przy dziecku. Pewna dziewczyna postanowiła go usidlić, jednak nie przypuszczała wtedy, że jej mąż nic nie będzie robił, a ona będzie musiała zatroszczyć się nie tylko o dziecko, ale także od Ciaputka. Pewnego dnia postanawia więc odejść i do tego momentu jest to zabawna część książki. Następnie kobieta ginie w wypadku, a Ciaptutek musi przestać być Ciaputkiem, nauczyć się opieki nad Iwonką, zarobić o dom i zadbać o siebie i córeczkę.

Pierwsze kilkadziesiąt stron książki może zapowiadać, że będzie to powieść typowo do pośmiania i zrelaksowania się. Nic bardziej mylnego. Choć początek jest bardzo rozrywkowy, to dalej Edyta Świętek nie oszczędza swoich bohaterów. Główny bohater książki zostaje wystawiony na ciężką próbę, pojawia się także Patrycja, którą los nie oszczędzał.

Sądziłam, że cała książka będzie o Krystianie, tacie Iwonki, a tymczasem nie wiadomo skąd pojawia się Patrycja ze swoimi koleżankami i jej osoba zajmuje sporą część książki. Co prawda, wszystko później się ładnie łączy, ale i tak zabrakło mi w tej powieści nieco więcej głównego bohatera i Iwonki.

W powieści występują postacie z publikacji ,,Cappuccino z cynamonem", jednak zaręczam, że ,,Miód na serce" można czytać całkowicie oddzielnie. Nie czytałam pierwszej wspomnianej pozycji i w niczym nie przeszkodziło to w lekturze tej publikacji.

,,Miód na serce" to słodko-gorzka opowieść o tym, ze to co mamy, doceniamy dopiero w chwili, gdy to stracimy. Opowiada o tym, że nie warto się poddawać, gdyż nawet z najbardziej zagmatwanej sytuacji jest jakieś wyjście.

Moja ocena: 4,5/6

czwartek, 18 sierpnia 2016

,,Noc Perseidów" Edyta Świętek [Book Tour]

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 320
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Edyty Świętek przeczytałam do tej pory cztery książki, w tym jej najnowszą powieść ,,Noc Perseidów". Jakie wywarła na mnie wrażenie?

Emilia i Tomek byli sobie przeznaczeni od lat. Już od najmłodszych lat byli sąsiadami, między nimi iskrzyło, więc było wiadomo, że w przyszłości wezmą ślub. Gdy Tomek oświadczył się Emilce niespodziewanie spotkali jej koleżankę Adriannę - elegancką kobietę, z klasą, z pazurem. Mimo tego, że mężczyzna od lat był z Em zaczął mieć wątpliwości, czy chce być z nią do końca życia. Adrianna tak bardzo go pociągała...

Noc Perseidów to magiczny czas, gdy w noc spadających gwiazd spełniają się marzenia. Bohaterowie najnowszej powieści Edyty Świętek także mieli swoje pragnienia, które w jakiś sposób mogły się ziścić. Los niestety bywa przewrotny, po raz kolejny udowadniając, że nie wszystko złoto, co się świeci. Niektórzy ludzie noszą różne maski, zmieniają swoje oblicza w zależności od sytuacji. Coś, co wydaje nam się spełnieniem marzeń, wcale nie musi tym być.

Publikacja jest napisana prostym, bardzo zwyczajnym językiem. Nie ma tutaj mowy o trudniejszych zwrotach, dzięki czemu każdy przeciętny czytelnik z powodzeniem odnajdzie się w lekturze tej książki, a być może nawet poczuje, że niektórzy bohaterowie mogliby być jego znajomymi zza rogu. Nieco przeszkadzała mi przewidywalność niektórych momentów, ale ogólnie uważam pozycję za niezwykle udaną.

,,Noc Perseidów" to książka o przewrotności losu, o spełnianiu swoich marzeń, życiu wbrew sobie z osobą, której nie kochamy. W swojej najnowszej pozycji autorka porusza także wiele innych ważnych tematów - zażywanie narkotyków, rodzenie dzieci raz za razem, relacje panujące w rodzinie. Choć powieść nie jest rewelacyjna, to warto dać jej szansę.

Moja ocena: 4,5/6





Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanego przez Cyrysię



środa, 13 kwietnia 2016

,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość" Edyta Świętek

Wydawca: Replika
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 320
Półka: z biblioteki
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek ma na swoim koncie kilka powieści obyczajowych, kilka z wątkiem sensacyjnym. ,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość" to kontynuacja ,,Tam, gdzie rodzi się miłość". Czy jestem usatysfakcjonowana jej lekturą?

Daria wyszła za mąż (celowo nie chcę zdradzać za kogo, by nie psuć niespodzianki tym, którzy nie skończyli jeszcze pierwszego tomu). Już w noc poślubną mąż nie zważał na jej chęci i odbył z nią stosunek (strasznie mnie to irytowało). Bohaterka niby chciała z nim o tym porozmawiać, ale tak naprawdę nie zrobiła nic. Życie nowożeńców trwało dalej, dopiero około połowy książki pojawiają się tajemnicze smsy, emaile. Czy życie Darii i jej bliskich ma się obrócić znów o 180 stopni?

Pierwszy tom całkiem mi się podobał, więc sięgnęłam po drugi. Niestety, bardzo przykro mi to pisać, ale ta cześć bardzo mnie zawiodła. Podobało mi się ostatnie z 30 stron, a to za mało, by uznać całą lekturę za udaną. Przede wszystkim denerwowało mnie to, że mąż Darii był o nią strasznie zazdrosny, wciąż robił jej awantury, ona niby się gniewała, ale tak naprawdę nic z tym nie robiła i za chwilę znów wszystko było tak samo. Irytowało mnie to, że kobieta nie miała prawa do swoich decyzji, bo jak nie chciała rozmawiać to mąż dwukrotnie ,,przygważdżał ją" na łóżku i prowadził rozmowę. Nieco zawiódł mnie też wątek prześladowcy, który tak naprawdę rozwinął się w końcowej fazie powieści i był bardzo zaskakujący.

,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość" Edyty Świętek to książka, po której chyba oczekiwałam zbyt wiele i się zawiodłam. Niestety, ale nieco żałuję czasu spędzonego z tą lekturą. Dłużyła mi się, nieco nużyła. Jeśli nie znacie twórczości tej pisarki polecam Wam ,,Cienie przeszłości", które mi podobały się o wiele bardziej.

Moja ocena: 3,5/6

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

,,Tam, gdzie rodzi się miłość" Edyta Świętek

Wydawca: Replika
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 400
Półka: z biblioteki
Do kupienia: Gandalf

,,Tam, gdzie rodzi się miłość" Edyty Świętek to pierwszy tom serii, której kontynuacją jest ,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość". Do tej pory czytałam jedynie dwie inne powieści pisarki - ,,Cienie przeszłości" i ,,Bańki mydlane". Byłam więc bardzo ciekawa, jak spodoba mi się ta publikacja.

Nie od dziś wiadomo, że dawne waśnie rodzinne mogą doprowadzić do tragedii. Tak jednak było wiele wieków temu. Tymczasem, w XXI wieku rodzina Darii wciąż obawia się gniewu wuja, którzy poprzysiągł im zemstę w zamian za odebranie ukochanej. Dwóch braci bohaterki już nie żyje, zostało jej tylko dwóch, w tym brat bliźniak. Cała rodzina chroni ją jak tylko może, gdyż wiedzą, że Janus swój gniew skupi na niej. Czy dziewczyna da radę żyć tak kolejne lata? W końcu jest pod kloszem już od 20...

Książki Edyty Świętej to raczej takie lekkie czytadła (oprócz ,,Baniek mydlanych"), z którymi można zapoznać się w wolne popołudnie, czy dwa wieczory. Gdy zauważyłam w bibliotece tę serię, postanowiłam dać jej szansę. Powieść jest dość obszerna, więc czytałam ją dwa dni. Nie powiem żeby mnie specjalnie nużyła, ale można by ją nieznacznie skrócić.

Strasznie irytowała mnie matka Darii, dla której najważniejsze nie było dobro córki, to, by wybrała miłość swojego życia, ale by ożeniła się z Łukaszem, mężczyzną, który wydawał się być dla niej idealnym kandydatem na męża - przystojny, wykształcony, inteligentny, i co najważniejsze, bogaty. Gdyby doszło do ślubu rodzinne długi uległyby znacznemu pomniejszeniu. Czy jednak Daria nie miała prawa na prawdziwą miłość?

Pomysł klątwy bardzo mi się spodobał. Jest tutaj odrobina romansu, miłości (dziwi mnie fakt, że Daria wciąż trzymana pod kloszem niemal od razu zakochała się i uprawiała seks z nowo poznanym mężczyzną), waśni sprzed lat, odrobina sensacji. Zakończenie także sprawia, że ma się ochotę na ciąg dalszy. Niestety, nieco przeszkadzało mi to, że rodzina zadłużona na wielkie sumy wyprawia jednemu z synów huczne wesele, ale w końcu ślub ma się tylko raz w życiu...

,,Tam, gdzie rodzi się miłość" Edyty Świętek to książka, z którą można się zapoznać w wolne popołudnie. Dzięki lekkiemu pióru autorki czyta się ją niesamowicie szybko. Ja już niebawem zabieram się za kontynuację. Jestem ciekawa, jakie drugi tom wywrze na mnie wrażenie.

Moja ocena: 4,5/6

niedziela, 8 listopada 2015

,,Bańki mydlane" Edyta Świętek

Wydawnictwo: Szara Godzina
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 160
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek to autorka już siedmiu pozycji obyczajowych, niektóre są z domieszką kryminału. Do tej pory czytałam jedynie ,,Cienie przeszłości" i właśnie ,,Bańki mydlane".

Michalina mimo wszystko była szczęśliwa. Choć rodzice nie pozwalali jej na nocne wyjścia i krótkie spódniczki to była zadowolona ze swojego życia. Akcja rozpoczyna się, gdy Misia obchodzi w dyskotece swoje 18 urodziny. Następnie przeskakujemy o 5 lat do przodu i Michalina ma już 23 lata i chłopaka Jakuba. W lecie wydaje się, że dopada ją przeziębienie, które trwa nadzwyczaj długo. Matka dziewczyny podejrzewa ciążę, jednak niedługo całą rodzinę ma dotknąć o wiele większa tragedia.

Myślę, że większość z Was wie, o czym jest ta książka. Tym, którzy są w niewiedzy nie chcę zdradzać wszystkiego. Odnośnie bohaterów, nie ma ich tutaj za wielu. Główni to Michalina, jej chłopak Jakub, rodzice i przyjaciółka Oliwia. Od czasu do czasu pojawia się wzmianka o jej dwóch starszych siostrach, jest także tajemniczy Krystian, który pojawia się w naszym świecie tylko w pierwszym rozdziale. Co się później z nim dzieje?

Bardzo podobało mi się zachowanie matki Michaliny w późniejszym okresie. Sama nie dałabym rady być tak oddana, jak ona względem Misi. Na uznanie zasługuje też postawa głównej bohaterki. Wiadomo, że to jedynie fikcja literacka, a życie pisze swoje scenariusze. Bardzo poruszył mnie motyw końcowy związany z dwójką bohaterów. Nie chcę zdradzać tutaj nic więcej.

Dobrze wiesz, że oni cierpią, patrząc na twoje cierpienie. Jeśli odejdziesz, ich ból będzie inny. Tak, na pewno na początku pogrążą się w rozpaczy, będą za tobą tęsknić, lecz jednocześnie poczują ulgę, że już się nie męczysz. [s.120]

,,Bańki mydlane" to książka prosta, naturalna, nie wiem, czy dająca nadzieję na lepsze jutro dla osoby chorej lub ich bliskich. Nie polecam czytać od razu po śmierci krewnego, może to być zbyt bolesne. Po jakimś czasie myślę, że dobrze się z nią zapoznać, gdyż może pozwolić Wam spojrzeć na tę sprawę z innej perspektywy. Myślę, że osoby, które tego nie przeżyły, mniej emocjonalnie odbiorą tę powieść, lecz wcale nie gorzej.

Owszem, mogłabym napisać, że książka jest nieco za krótka, za mało rozwinięte są niektóre wątki, że z chęcią poczytałabym więcej o życiu Michaliny i jej bliskich. Myślę jednak, że dłuższa forma mogłaby psychicznie przygnieść czytelników. Jest to lektura na dwie godziny, którą warto przeczytać.

Moja ocena: 6/6

wtorek, 2 września 2014

,,Cienie przeszłości" Edyta Świętek

Wydawca: Replika
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 364
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek to autorka kilku książek, min. ,,Zakręcone życie Madzi Kociołek". ,,Cienie przeszłości" to jej najnowsza pozycja obyczajowa z wątkiem kryminalnym.

Pewna kobieta po spotkaniu z mężczyzną udała się w dalszą drogę. Pech chciał, że zaszła w ciemny zaułek, gdzie czekało na nią trzech podejrzanych mężczyzn. Była pewna, że nie uda jej się uciec. Bandyci grozili jej nożem oraz chcieli ją zgwałcić. Tylko dzięki upadkowi udało jej się tego uniknąć. Cudem uniknęła śmierci dzięki temu, że znalazł ją bezdomny. Po odzyskaniu przytomności okazało się jednak, że ma amnezję. Wiktor, mężczyzna, który pojawił się w mieszkaniu, mówił, że byli razem, ona jednak nie odczuwała nic poważnego w jego obecności. Jaka była prawda? Kto napadł na dziewczynę?

Rzadko sięgam po literaturę kobiecą, czy też obyczajową. Jeśli już się na nią decyduję mam na uwadze przede wszystkim treść, która w jakiś sposób mnie zainteresuje, a zarazem zafascynuje. Tak było właśnie w przypadku najnowszej pozycji autorki. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej powieści pisarki, więc tym bardziej byłam jej ciekawa. Styl autorki jest tutaj bardzo prosty, książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, jednak treść jest dość mroczna, tajemnicza. Edyta Świętek co jakiś czas powoduje nagły zwrot akcji, ujawnia pewne fakty, które mają wpływ na całość historii. Zaskoczenie bardzo zaskakujące, pozycja z pewnością warta uwagi.

Dzięki tej powieści mogłam choć trochę bliżej poznać historię osoby z amnezją, gdyż główna bohaterka na nią cierpiała. Nawet bez tej choroby musimy pamiętać, że nie każdemu można ufać, że nawet przyjaciel może okazać się wrogiem. Nie możemy wszystkim bezgranicznie ufać, gdyż bardzo możemy się przez to zawieść.

,,Cienie przeszłości" to pozycja, w której na odbiór fabuły ma fakt zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość. Każdy wątek ma tutaj wielkie znaczenie i znacząco wpływa na całą historię. Jeśli macie ochotę na książkę obyczajową z wątkiem kryminalnym to nie powinniście czuć się zawiedzeni. Jeśli jednak już znacie twórczość autorki to będziecie mieli okazję, by poznać ją w innej odsłonie.

Moja ocena: 5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania