Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melanie Watt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melanie Watt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 marca 2020

,,Chester" Melanie Watt

Obecnie język angielski poprzez zabawę ,,wykładany" jest już w przedszkolach. Ja mimo tylu lat nauki uważam go za moją osobistą porażkę. Dlatego tym bardziej ucieszyłam się, gdy zobaczyłam ,,Chestera".


Do kupienia: Gandalf

Okładka mnie zauroczyła. Do tego stopnia, że zapragnęłam poznać tytułowego Chestera, dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Czułam, że to może być emocjonująca przygoda z językiem angielskim w tle. A tymczasem? Tymczasem otrzymałam powieść sama nie wiem z jakim wątkiem głównym. Zaczęła pisać Melanie o myszy, następnie pałeczkę przejął Chester i zaczął pisać, jak się domyślacie, o sobie. Zanim akcja na dobre się rozkręciła ujrzałam ostatnią stronę. Nie tego oczekiwałam.

Oczekiwałam bajki, opowieści o Chesterze, a otrzymałam zlepek pozornie łączących się informacji, z których mało co wiem. Zapamiętałam jednak prześliczne ilustracje, które zapadają w pamięć, a także przekreślone polskie słowa i ich angielskie odpowiedniki. Za to wielki plus dla autorki ! Sam kot jest przeuroczy, postanowił osobiście napisać opowieść o sobie i nawet całkiem nieźle mu to wyszło.

Do pozycji zostały dołączone 2 karty do gry w memory - jedna w języku angielskim, druga polskim. Uważam, że to doskonała propozycja dla dzieci, a także ich rodziców, którzy poprzez zabawę spróbują nauczyć swoje pociechy tego zagranicznego języka, który z pewnością im się kiedyś przyda. Na końcu książki znajdują się również wszystkie słówka, które zostały wykorzystane w opowieści wraz z ich angielskim odpowiednikiem. 

Popieram ogromnie, aby dzieci od najmłodszych lat uczyły się języków obcych. Niekoniecznie poprzez wkuwanie suchych słówek, które niewiele wnoszą do ich życia, ale właśnie poprzez zabawę, czy takie pozycje, jak ,,Chester", w których przy okazji zapoznawania się z przeuroczym kotkiem i przepięknymi ilustracjami mały czytelnik spojrzy raz, drugi, trzeci na przekreślony wyraz, zobaczy na obrazku, o co chodzi, a potem jeszcze zagra w memory i jestem przekonana, że zapamięta te kilkanaście słówek. Wszak od czegoś trzeba zacząć, nie musimy od razu dziecka wrzucać na głębokie wody.

,,Chester" to interesująca pozycja do nauki języka angielskiego, jednak według mnie została niedopracowana. Jak wyczytałam na Matrasie przeznaczona jest dla dzieci w wieku 7-13 lat. O ile te młodsze zauroczy prześliczny kotek, o tyle, co do tych starszych bym się zastanawiała, czy pociągnie ich za sobą. Jest to książka, dzięki której małe dzieci z pewnością zechcą poznać angielskie słówka, które występowały w tej opowieści.

Moja ocena: 4/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone


wtorek, 27 maja 2014

,,Chester" Melanie Watt

Wydawca: Wydawnictwo M
Data wydania: 2010
Format : Książka
Liczba stron: 36
Półka: posiadam
Do kupienia: Matras

Melanie Watt to autorka książki o Chesterze, która ma służyć do nauki języka angielskiego i zapoznawania się z podstawowymi słowami.

Całość miała opowiadać o myszy, która wyprowadziła się z domu, jednak wtrącił się Chester i historia zaczęła wymykać się spod kontroli. W efekcie końcowym opowiedział on jednak w całości swoją opowieść.

Niewątpliwą korzyścią tej książki z pewnością jest fakt, że dołączone do niej są dwie plansze z obrazkami oraz podpisami. Jedna z nich jest w języku polskim, a druga w angielskim. Mają one służyć do gry w memory. Obrazki wystarczy rozciąć nożyczkami i można zaczynać zabawę.

Na stronach znajdują się także duże, wyraziste ilustracje, a na nich zawsze ukazane jest jedno lub kilka słówek po angielsku w taki sposób, że czytelnik przez całą książkę może zapoznawać z obcojęzycznymi terminami. Na końcu znajduje się spis wszystkich wyrazów, jednak przyznam szczerze, że zauważyłam tutaj pewien minus. Moim zdaniem doskonale byłoby, gdyby obok zaznaczona była ich wymowa, gdyż miejsca jest tam dosyć, a dobrze jest się uczyć od razu dobrze wymawiać dane słowa.

Sama opowieść jest ciekawa, choć tak naprawdę za bardzo nie wiadomo, o co w niej chodzi. Losy kilku bohaterów przeplatają się ze sobą, jednak i tak jej głównym celem miała być nauka słówek. czy tak się stało? Nie wiem. Poznałam kilka słówek, bardzo prostych, z którymi wcześniej miałam problem, jednak wciąż brakuje mi tej wymowy.

,,Chester" to pozycja dla tych, którzy chcą dopiero rozpocząć naukę języka angielskiego. Przeznaczona jest dla dzieci od 7-13 lat, jednak wszystko zależy od poziomu zaawansowania danego ucznia. Moim zdaniem jest dobra, aczkolwiek nie rewelacyjna.

Moja ocena: 4,5/6





Za przekazanie upominku na Blogowe WOW dziękuję Wydawnictwu M.

Książka została przeczytana w ramach wyzwania