Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 marca 2021

,,Kim dla Ciebie jestem?" Beata Majewska



Beata Majewska vel Augusta Docher powraca do czytelników z zupełnie nową serią, której pierwszy tom nosi tytuł ,,Kim dla Ciebie jestem?". Muszę przyznać, że było to fascynujące spotkanie z prozą autorki.

Pisarka dała się poznać z serii powieści dla młodzieży, kobiet oraz tych pobudzających zmysły. Ta publikacja to jednak zupełnie inny poziom literackiego dorobku Beaty Majewskiej. Czytając, nie dowierzałam, że słowa wyszły spod jej rąk. To, jak ogromny progres poczyniła jest godne pochwały. A czym właściwie się zachwycam?

Akcja toczy się poza granicami Polski, początkowo w Chicago, a później w Nowym Jorku. Poznajemy 17-letnią Susan Seyler, która dowiaduje się, że zostanie mamą. Jej ówczesny partner seksualny, przywódca miejscowego gangu, Calvin, delikatnie mówiąc, nie jest zachwycony. Namawia dziewczynę do aborcji. Czy wychowana w patologicznych warunkach Su zdecyduje się na tak drastyczny krok?

Równolegle poznajemy rodzinę Pratchettów, w której najważniejsze jest zachowanie pozorów. Trójka synów, Ronnie, Irvin i Patrick są wierną kopią swojego zamożnego ojca. Ten ostatni planuje ślub z Hope, nie przeszkadza mu to jednak w bliższym poznawaniu innych kobiet i wchodzeniu z nimi w relacje seksualne na boku. Przy okazji jednego z takich ,,spotkań" przypadkowo spotyka Susan. Tylko czy przypadki istnieją?

Jak już wspomniałam, niezwykle podobało mi się ,,Kim dla Ciebie jestem?" autorstwa Beaty Majewskiej. Zdarzenie nędzy z zamożnością. Toksycznej relacji z oszustwem na boku. Chęci usunięcia dziecka z pragnieniem syna. Pełna niespodzianek i niespodziewanych zwrotów akcji. Nie mogę doczekać się kontynuacji! Zapoznałam się z nią błyskawicznie. To lektura na jedno dłuższe czytanie, od której nie sposób się oderwać.
 
Moja ocena: 5,5/6   
 
Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Jaguar.


wtorek, 20 września 2016

,,Śmierć kolekcjonera" Agnieszka Pietrzyk

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2016
Format: Książka
Liczba stron: 320
Półka: z biblioteki
Do kupienia: Gandalf

Do tej pory myślałam, że z twórczością tej autorki nie miałam wcześniej do czynienia. Przeglądając jednak całą twórczość Agnieszki Pietrzyk zorientowałam się, że kilka lat temu czytałam ,,Pałac tajemnic", który bardzo mi się spodobał. Nic więc dziwnego, że ,,Śmierć kolekcjonera" także wywarła na mnie spore wrażenie.

Postacią łączącą wszystkie sprawy jest Ester. Mieszkający naprzeciw niej dwaj staruszkowie się powiesili. Następnie w hotelu, w którym pracowała jako recepcjonistka zabity został kolekcjoner, który kupił wartościowe papiery. Teraz te trzy osoby nie żyją, a to jeszcze nie koniec morderstw w tej książce. Kto i z jakiego powodu ich zabił? A może naprawdę to było samobójstwo?

Muszę przyznać, że wcześniej nie zwracałam większej uwagi na tę książkę. Pewnego dnia jednak, gdy zobaczyłam ją w bibliotece tchnięta impulsem postanowiłam ją wypożyczyć i się z nią zapoznać. Spodobała mi się już od pierwszych stron i mimo, że całe strony są zapełnione tekstem, a druk jest mniejszy niż zazwyczaj, czytało mi się ją bardzo szybko.

Dużym atutem tego kryminału jest to, że tak naprawdę do końca nie wiadomo, kto był sprawcą, czy były to samobójstwa, czy morderstwa, w jaki sposób te sprawy mogą się połączyć. Autorka doskonale przedstawia nam winnych, w rezultacie czego czytelnik sam nie ma pojęcia, który z nich mógłby być prawdziwym sprawcą.

,,Śmierć kolekcjonera" to naprawdę dobry, zagadkowy kryminał, który serdecznie Wam polecam. Jeśli chcecie przeczytać też inną książkę autorki, ,,Pałac tajemnic" będzie odpowiedni. Pamiętam, że kilka lat temu wywarł na mnie spore wrażenie.

Moja ocena: 5,5/6



wtorek, 9 sierpnia 2016

,,Ostre cięcie" Max Allan Collins

Wydawnictwo: Oficynka
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 294
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Oglądam tylko polskie seriale. Z zagranicznych produkcji obejrzałam maksymalnie dwie, dlatego też gdyby nie sopockie spotkanie i prezent od wydawnictwa Oficynka nigdy nie trafiłabym na ,,Ostre cięcie", czego bardzo bym żałowała.

Bezdomni nie mają łatwego życia, muszę żebrać, rzadko się myją, nie mają co jeść. Gdy nieznajomy mężczyzna proponował im pieniądze za chwilę rozmowy, nie byli w stanie odmówić. Gdy zgadzali się iść z nieznajomym, nie mieli pojęcia, że już niebawem ich życie zmieni się o 180 stopni, jednak nie w takim sensie, jak by sobie tego życzyli. Sprawą morderstw bezdomnych zajmuje się zespół JAB. Nieco później zostaje porwana 20-letnia dziewczyna. Czy te dwie sprawy się w jakiś sposób łączą?

Z tego co udało mi się wywnioskować nie jest to pierwszy tom, jednak w niczym nie przeszkadza to w lekturze. Jedynie chyba dwa razy są nawiązania do wcześniejszej fabuły, w której się nie orientujemy, ale książkę z powodzeniem można czytać jako odrębną powieść. Pierwsze 30 stron jest nieco spokojne, nużące, jednak po tych kilkudziesięciu stronach akcja nabiera tempa i praktycznie do końca nie można się od kryminału oderwać.

Fabuła jest naprawdę zaskakująca. Kryminałów z wątkiem bezdomnych czytałam kilka, bo jest to wdzięczny temat w literaturze kryminalnej, jednak takiej fabuły na pewno sama bym nie wymyśliła. Niemal do samego końca nie wiadomo, czym jest tytułowe ,,Ostre cięcie" i jak skończy się ta sprawa. Ilu bezdomnych jeszcze zginie? Czy dziewczynę uda się uratować z rąk porywaczy? Jedyne co mi przeszkadzało w odbiorze tej lektury to spora ilość bohaterów, których nie mogłam zapamiętać. Intryga kryminalna została jednak uknuta perfekcyjnie!

,,Ostre cięcie" powstało na podstawie serialu i na dużym ekranie z pewnością też prezentuje się znakomicie. Jeśli jednak wolicie wersję książkową, nie powinniście czuć się zawiedzeni.

Moja ocena: 5,5/6

Książkę otrzymałam na spotkaniu A może nad morze? Bo #tuczytamy

niedziela, 10 lipca 2016

,,Drużyna. Nieznany ląd" John Flanagan

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2016
Format : e-book
Liczba stron: 287
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Johna Flanagana pokochałam za pierwsze 10-tomów ,,Zwiadowców". Kolejne już są nieco słabsze, a pierwsze trzy tomy ,,Drużyny" raczej mnie nie zachwyciły. Mimo wszystko, z ciekawości postanowiłam sięgnąć po szósty tom drugiego cyklu i z ręką na sercu muszę przyznać, że się nie zawiodłam.
Kłopoty na morzu były dobrze znane drużynie Czapli. Nigdy jednak nie podejrzewali, że mogą wypłynąć w niewiadomym kierunku, z kończącą się wodą. Trzeba było podjąć trudną decyzję - w którą stronę dalej płynąć. Do tej, którą wybrali, nikt wcześniej nie dotarł. Czy tam w ogóle coś było? Czy mieli zginąć na morzu z braku wody?

Książkę kupiłam w e-booku, gdyż akurat była superpromocja i zapłaciłam za nią jedynie 18 złotych. Umilała mi podróż z Łodzi. Już od samego początku się w nią wciągnęłam. Bardzo spodobał mi się wątek z jednym z groźnych zwierząt, był on chwilami mrożący krew w żyłach. Ulf i Wulf jak zwykle nie zawiedli i to ich dialogi śmieszyły mnie najbardziej. Dla tych, którzy jeszcze nie znają serii, objaśnię, że to bracia bliźniacy, którzy przekomarzają się dla zasady, bo i tak wiadomo, że skoczyliby za sobą w ogień.

Publikacja jest niezwykle wciągająca i pod względem wykonania dorównuje najlepszym częściom ,,Zwiadowców". Sama nie byłam przekonana, czy chcę się z nią zapoznawać, ale gdy przeczytałam kilka zdań byłam pewna, że muszę ją kupić. Tym razem opisana została dobrze znana nam kraina, choć autor udowadnia, że jedynie czerpał inspiracje. Wszystkie wydarzenia są fikcją.

,,Nieznany ląd" Johna Flanagana to najlepszy tom ,,Drużyny", z którym dobrze się zapoznać, jeśli znacie poprzednie części. W przeciwnym wypadku nie będzie miało to większego sensu. W tej części będą momenty zabawne, ale także tragiczne, zetkniemy się z miłością, ale też ze śmiercią. Ten tom jest niezwykle różnorodny pod względem emocji, targających czytelnikiem. Ze swojej strony serdecznie polecam.

Moja ocena: 5,5/6


środa, 8 października 2014

,,Legendy polskie" Wanda Chotomska

Wydawca: Literatura
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 120
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf, Literatura

Wanda Chotomska to polska pisarka, która napisała już bardzo wiele książeczek dla dzieci. Jej nazwisko z pewnością nie jest nikomu obce. Dziś chciałabym przedstawić Wam jedną z jej pozycji - ,,Legendy polskie".

Pozycja składa się z 10 legend - o Lechu, Czechu i Rusie, o Popielu i Mysiej Wieży, o Piaście i postrzyżynach jego syna Siemowita, o Smoku ze Smoczej Jamy, o Czarodziejskim Młynku z Wieliczki, o Warsie i Sawie, o Bazyliszku, o Złotej Kaczce, o Sielawowym Królu, o pięknej pasterce i księciu z Raciborza. Jak z pewnością zauważyliście znajduje się także kilka tych mniej znanych podań przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Przybliżę Wam teraz legendę o Czarodziejskim Młynku z Wieliczki. Żył sobie pewien stary mężczyzna, który zajmował się wydobywaniem soli. Dzięki zaklęciom sama spadała do jego koszyka, a następnie dzięki Czarodziejskiemu Młynkowi sama się mieliła. Pewnego dnia, gdy miał iść do pracy pojawił się u niego chłopiec, nie miał już rodziców, bał się wrócić do swojego pracodawcy, gdyż zgubił owcę. Czy starzec pozwolił mu zostać? Jaką rolę miał w tej legendzie odegrać Czarodziejski Młynek?

Niewątpliwym atutem tej książeczki jest fakt, że zawiera ona legendy przedstawione w inny sposób, niż mieliśmy do tej okazji czytać. Autorka bardzo umiejętnie opowiada każdą z historii, czasami wymyślając własne, nikomu dotąd nieznane historie. Właśnie to jest w tej pozycji fenomenalne - nigdy nie wiemy, co wydarzy się na następnej stronie, tak samo, jak nie wiemy, czy legendy, które dotarły do naszych czasów są wiarygodne. Całość czyta się bardzo szybko i z ciekawością. Całość urozmaicają ilustracje, które są naprawdę ładne i doskonale oddają klimat książki.

,,Legendy polskie" to pozycja obowiązkowa dla miłośników dawnych podań, wierzeń, ale także tych, którzy chcą odkryć znane już legendy na nowo. Wanda Chotomska po raz kolejny stworzyła ciekawą opowieść, która nie nuży, a wręcz zachęca do czytania dalej, aż do ostatniego zdania. Myślę, że warto mieć w swojej biblioteczce taką pozycję, gdyż jest ona naprawdę warta uwagi. To jedna z lepszych książek o tej tematyce, z którą miałam okazję się zapoznać.

Moja ocen: 5,5/6




Za przekazanie książki na Blogowe WOW vol.2 dziękuję




Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


Książka została przeczytana w ramach wyzwania


środa, 11 czerwca 2014

,,Kicia Kocia gotuje" Anita Głowińska

Wydawca: Media Rodzina
Data wydania: 2013
Format : Książka
Liczba stron: 24
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Anita Głowińska to autorka serii o Kici Koci, którą małe dzieci bardzo lubią. Wydawana jest przez Wydawnictwo Media Rodzina, a do tej pory ukazało się już kilka pozycji z tej serii.

Kicia Kocia spędzała dzień z babcią, gdyż jej rodzice wyjechali. Postanowiła ugotować zupę, a następnie upiec jeszcze ciasteczka. Pomimo tego, że Kicia Kocia była mała wszystko doskonale się udało.

Trzy książeczki z tej serii zakupiłam już jakieś 3 miesiące temu, jednak do tej pory nie miałam jeszcze czasu, aby się z nimi bliżej zapoznać i je przeczytać. Zwróciłam na nie uwagę dzięki Mamiczce z bloga Czym zająć Malucha, za co serdecznie dziękuję, gdyż są one naprawdę świetne. Przynajmniej mi się bardzo podobają. Już same ilustracje sprawiają, że chce się czytać dalej. Sama postać głównej bohaterki jest ukazana bardzo ładnie. Całość utrzymana jest w takiej konwencji, jak na niżej zamieszczonych zdjęciach.

Z pewnością atutem jest fakt, że zawiera ona przesłanie, ale także uczy dobrego wychowania. Powiedziane jest, że przed posiłkiem należy myć ręce, nie można dotykać gorących rzeczy, typu piekarnik, aby się nie poparzyć. Bardzo lubię takie książeczki z morałem, gdyż dzięki ciekawej treści dziecko dodatkowo może nabyć nowe informacje, które przydadzą mu się w życiu.

,,Kicia Kocia gotuje" to krótka opowieść przeznaczona w szczególności dla miłośników gotowania oraz Kici Koci. Spodoba się tak naprawdę większości z Was. Zdania są proste, niezbyt długie, więc maluchy łatwiej je przyswoją. Styl nie jest skomplikowany, co działa na plus książeczki. Ja ze swojej strony jeszcze dodam, że z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po jakąś Kicię Kocię wraz z moimi maluchami.

Moja ocena: 5,5/6


Książka została przeczytana w ramach wyzwania 


Książka została przeczytana w ramach wyzwania




poniedziałek, 11 lutego 2013

,,Miłosne kołysanki” Jane Graves

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2012
Format : Książka
Ilość stron: 344
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf


,,Miłosne kołysanki” Jane Graves

Jane Graves to autorka wspaniałej opowieści dla każdego o pokonywaniu różnic dzielących dwoje ludzi.

Bernadette od lat pracowała, jako osobisty ochroniarz znanych osobistości. Od dwóch lat ochraniała Jeremiego, udawała się z nim na bale charytatywne, gdzie spotykał wiele kobiet. Zawsze z którąś z nich wracał do swojego domu. Tym razem też tak się stało, choć nieznajoma piękność wydała się kobiecie podejrzana. Widziała ją już trzeci raz i uważała, że nie wróży to niczego dobrego. Jeremy jednak był innego zdania, nieznajoma przypadła mu do gustu. Po przyjeździe do domu mężczyzny Bernadette nie mogła się zmusić, aby odjechać spod jego domu. Gdy do niego weszła kobieta celowała do mężczyzny z pistoletu, a niedługo potem mieli pojawić się jej wspólnicy. W ostatniej chwili schronili się w schronie, gdzie pod wpływem emocji doszło między nimi do stosunku. Następnie Bernadette zwolniła się z pracy, gdyż nie mogła dłużej wytrzymać tego nerwowo. Propozycja finansowa nie spowodowała zmiany jej decyzji, zrobiło to coś innego…

Akcja powieści toczy się w jednym mieście w czasach współczesnych.

Bernadette pracowała, jako ochroniarz od wielu lat i ceniła sobie swoją niezależność. Nie chciała wychodzić za mąż, mieć dzieci. Nie przepadała za damskimi akcesoriami, nie spotykała się z mężczyznami. Los jednak pokrzyżował jej plany, czy na lepsze?

Jeremy wychowywał się tylko z ojcem, który nadużywał alkoholu, matka opuściła go, gdy miał 3. lata. Do wszystkiego musiał dojść sam. Dzięki własnemu uporowi udało mu się założyć dobrze prosperującą firmę w dobie kryzysu. Nie umiał okazywać uczuć. Uwielbiał przelotne romanse z nowo poznanymi kobietami. O Bernadette nie potrafił zapomnieć tak szybko.

Billy to kuzyn dziewczyny, który wychowywał się bez matki. Rodzicielka dziewczyny uważała, że mają obowiązek mu pomóc ze względu na brak opiekunki. Bernadette uważała jednak, że jej krewny szuka tylko wymówek, aby nic nie robić. Wiele się nie myliła w tej sprawie.

Max to osobisty ochroniarz Jeremiego, który zastąpił Bernadette po odejściu z pracy. Był mało przyjemnym człowiekiem. Bardzo mało się odzywał, jednak nie mógł dopuścić, aby jego przyjaciółce stała się krzywda.

Matka bohaterki, Eleanor miała bardzo dobre serce dla wszystkich znajomych, obdarzała ich natychmiastowym zaufaniem, choć nie zawsze na to zasługiwali. Czuła się w obowiązku, aby pomóc potrzebującym, była bardzo religijną osobą. Chorowała na Alzhaimera, choroba z czasem zaczęła się pogłębiać. Córka odkładała każdy grosz, aby jej matka mogła normalnie funkcjonować.

Książka napisana jest w sposób przystępny i prosty, czyta się ją bardzo szybko i z wielką przyjemnością. Nie mogłam się od niej oderwać, wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Nie jest za bardzo przewidywalna, autorka doskonale stopniuje napięcie, trzyma czytelnika w niepewności. Bardzo mi się podobała ta pozycja.

Pierwszy raz zapoznałam się z twórczością tej autorki, jednak mam ochotę, aby przeczytać także inne jej pozycje.

,,Miłosne kołysanki” to raczej pozycja z literatury kobiecej przeznaczona dla każdej z nas.

Moja ocena : 5,5/6