Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S.K. Tremayne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą S.K. Tremayne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 czerwca 2019

,,Zanim umarłam" S.K. Tremayne

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2019
Format : Książka
Liczba stron: 448
Do kupienia: Gandalf

W ostatnim czasie miałam okazję zapoznać się z najnowszym thrillerem psychologicznym S.K. Tremayne.

Główna bohaterka w wyniku wypadku, lub też czynu samobójczego, doznała amnezji i tak naprawdę nie pamięta, co wydarzyło się feralnego dnia. Wszyscy wmawiają jej, że chciała się zabić. Ona jednak nie pamięta, z jakiego powodu miałaby to uczynić. Zaczyna prowadzić własne śledztwo, w wyniku czego na jaw wychodzą niewygodne fakty z życia jej bliskich.

Czytałam dwie poprzednie książki i, szczerze mówiąc, tak średnio przypadły mi do gustu. Zachęcona fabułą postanowiłam skusić się na tę powieść. Nie można jej odmówić tego, że naprawdę jest dość wciągająca. Od thrilleru psychologicznego oczekuję jednak większej dawki emocji.

S.K. Tremayne nie może się równać np. z Sebastianem Fitzkiem, Jenny Blackhurst, którzy także tworzą w tym gatunku. Ten thriller psychologiczny jest dość poprawny i nic poza tym. Nie da się ukryć, że trzyma w jako takim napięciu do samego końca.

,,Zanim umarłam" to powieść o tym, do czego mogą doprowadzić niewygodne pytania. Dość szeroko jest także poruszony temat dziecka z Zespołem Aspergera.

Moja ocena: 3/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone



niedziela, 31 grudnia 2017

,,Dziecko ognia" S.K. Tremayne

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2017
Format : Książka
Liczba stron: 332
Do kupienia: Gandalf

Prawie dwa lata temu zapoznałam się z ,,Bliźniętami z lodu", które średnio mi się podobały. ,,Dziecka ognia" nie miałam w planach, ale powodowana impulsem postanowiłam skusić się na wypożyczenie tej publikacji z biblioteki.

James, 8-letni chłopiec, prawie 2 lata wcześniej stracił matkę. Obecnie jego ojciec ma już nową żonę. Rachel stara się dostosować do nowej sytuacji, jest bardzo rada z takiego obrotu spraw - w końcu mogła wyrwać się z biedy i zamieszkać w naprawdę ekskluzywnym miejscu. Co prawda, nieco przeszkadza jej to, że mąż dużo wyjeżdża, ale stara się sobie z tym radzić. Nie przypuszcza, że niebawem zacznie słyszeć głosy i widzieć zmarłą...

 Tak naprawdę skusiłam się na tę ksiązkę wiedziona ciekawością, czy twórczość tego autora przy drugim podejściu bardziej przypadnie mi do gustu. Niestety, okazało się, że mam bardzo podobne wrażenia co w przypadku pierwszego razu. Choć przez ostatnie dwa lata przeczytałam kilka thrillerów psychologicznych, pióro autora nie do końca przypadło mi do gustu.

W fabule bardzo podobało mi się wplecenie legend przekazywanych z pokolenia na pokolenie odnośnie rodziny Davida. Dość ciekawy był też wątek z głosami i zmarłą żoną mężczyzny, aczkolwiek rozwiązanie tajemnicy związanej z Jamesem przemknęło mi przez myśl na długo wcześniej niż ujawnił je autor.

,,Dziecko ognia" to powieść, moim zdaniem, dość przeciętna. Mimo tego, że czytam o wiele obszerniejsze powieści, lektura tej wyjątkowo mi się dłużyła. Może po prostu tylko ja mam uraz do tego autora, a wy będziecie jego twórczością zachwyceni. O tym musicie przekonać się sami.

Moja ocena: 3/6



środa, 6 stycznia 2016

,,Bliźnięta z lodu" S.K. Tremayne

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 336
Półka: posiadam
Do kupienia: Book Master

S.K. Tremayne to pseudonim brytyjskiego pisarza i dziennikarza Seana Thomasa. ,,Bliźnięta z lodu" to książka, którą bardzo chciałam przeczytać od dnia premiery, jednak moje oczekiwania okazały się chyba zbyt duże...

13 miesięcy temu zdarzyła się straszna tragedia. Jedna z bliźniaczek, 6-letnia wówczas Lydia, wypadła z balkonu. Miała pecha, zmarła w szpitalu. Od tamtego czasu z drugą siostrą zaczyna się dziać coś dziwnego, a w końcu wyznaje, że tak naprawdę zginęła Kristie, a to ona jest Lydią. Jaka jest prawda? Jakie tajemnice skrywa rodzina Moorcroft?

Jak już wspomniałam, po wielu zachwytach miałam chyba za duże oczekiwania względem tej książki i niestety srogo się zawiodłam. Owszem, przeczytałam ją w ciągu jednego popołudnia, ale raczej z tego powodu, że wiedziałam, że gdy ją odłożę to ciężko będzie mi do niej wrócić. Moim zdaniem, powieść jest nieco przegadana i pomimo tego, że ma 330 stron to jej fabułę można z powodzeniem streścić w kilku zdaniach.

Na korzyść publikacji z pewnością przemawia prosty styl pisarza oraz dość ciekawie skonstruowana fabuła. Czegoś podobnego na pewno nie czytałam, jednak z biegiem czasu zaczęło mnie to nużyć. Zresztą, nieco za połową możemy domyślać się, co wydarzyło się feralnego dnia. Owszem, później wychodzą na jaw nowe okoliczności, jednak przez pół książki wiemy, co się zdarzyło, a to zdecydowanie nie jest cechą charakterystyczną thrillerów.

Sama mam siostrę bliźniaczkę, więc chciałam poznać tę historię, lepiej wczuć się w uczucia 7-letniej Kristie/Lydii, jednak niestety mi się to nie udało i czuję się zawiedziona. Przyznaję, moja siostra żyje i ma się dobrze, jednak obraz wykreowany w ,,Bliźniętach z lodu" jest mocno naciągany.

,,Bliźnięta z lodu" to kryminał psychologiczny, który niestety nie zostanie mi na zbyt długi czas w pamięci. Przeczytałam i niemal że od razu zapomniałam. Nie czuję, by była to lektura, którą po latach będę wspominać z zapartym tchem i mrożącym wspomnieniem tej historii.

Moja ocena: 3/6


Wpis powstał w ramach współpracy z BookMaster.pl