Lubię zapoznawać się z nietuzinkowymi lekturami, dlatego tym razem postanowiłam skusić się na ,,Strażniczkę Słońca".
Lilia miała tylko dziadka, który przynosił skądś pożywienie. Na ich ziemi nic nie chciało rosnąć, nie było słońca, wszyscy jedli tyle co nic, cały czas byli niedożywieni. Pewnego dnia bohaterka poznała Chłopca. Czy życie mieszkańców miało się zmienić?
Pierwsza część, którą można czytać jako oddzielną całość czyli ,,Śnieżna siostra" nie do końca mnie zachwyciła. Drugą kwestią jest to, że ten tom też zbiera dość skrajne opinie. Postanowiłam sama zapoznać się z tą publikacją i wyrobić sobie własne zdanie. Ta część podobała mi się bardziej, jest radośniejsza, bardziej otula ciepłem, jeden wątek okazuje się także bardzo zaskakujący.
,,Strażniczka Słońca" to nie jest jedna z tych publikacji, które na dłużej zapadną mi w pamięci, jednak nie żałuję, że postanowiłam się z nią zapoznać.
Moja ocena: 5/6
Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone


