Kto z Was nie lubi miasteczek westernowych, niekoniecznie odnajdzie się w tej lekturze. Ja jestem jednak ich wielką miłośniczką, więc z przyjemnością zagłębiłam się w tekst pierwszego tomu komiksowej serii o Kid Luckym. Na brak wrażeń na pewno nie można narzekać, a wszystko utrzymane zostało w kowbojskiej tematyce. Tekstu jest różna ilość, czasami jest go sporo, a bywa, że w pewnych momentach komiks bazuje bardziej na ilustracjach. Całość została wydana w miękkiej oprawie w dużym formacie.
Moja ocena: 5/6