Rena Barron już w pierwszym tomie zachwyciła mnie od początku do końca. Czekałam na kontynuację, która ukazała się kilka dni temu.
Arrah musiała pogodzić się ze śmiercią ojca, z tym, że miała przejąć jego obowiązki i biznes, dodatkowo była przy tym napiętnowana. Już od samego początku dzieje się sporo, więc warto przypomnieć sobie co wydarzyło się w pierwszym tomie, by mieć pojęcie o fabule i na nowo wciągnąć się w ten wir wydarzeń.
Pozycja liczy ponad 400 stron, jednak na spokojnie można spędzić czas z taką publikacją w jeden dzień. Wciągnęłam się w tę lekturę od samego początku. Jej zaskakująca, nieprzewidywalna fabuła sprawiła, że sprawnie zapoznałam się z treścią tej książki. Na pewno nie można narzekać na nudę, a rozbudowane wątki sprawiają, że jesteśmy ciekawi ich dalszego biegu.
Rena Barron przenosi czytelnika do wymyślonego przez siebie fantastycznego świata, który przypadnie do gustu zarówno nastoletniemu, jak i bardziej doświadczonemu odbiorcy. Nie ma tutaj mowy o sztampowym podejściu, powielaniu znanych nam już schematów. Takie książki są potrzebne na polskim rynku.
,,Żniwiarz dusz" to drugi tom serii, który warto przeczytać po zapoznaniu się z początkiem cyklu. Mam nadzieję, że na kolejną część nie przyjdzie nam zbyt długo czekać.
Moja ocena: 5/6
Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Jaguar.
