Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 224
Liczba stron: 224
Do kupienia: Gandalf
Cykl Spirit Animals wyróżnia się tym, że każdy z siedmiu tomów serii napisał inny autor. Tom piąty należy do autorki Tui T. Sutherland.
Czwórka wybranych na końcu poprzedniego tomu musiała zmierzyć się w bitwie. Czy udało im się utrzymać przy sobie talizman niedźwiedzicy Suki? (wiem, niezbyt trafne imię w polskim przekładzie). Nie poddają się jednak i ruszają na poszukiwanie nowego talizmanu. Mają jednak nie lada problem - są pewni, że wśród nich jest zdrajca. Jak na razie jednak nikt się do tego nie przyznaje, czemu nie ma się co dziwić...
Z pierwszymi trzema tomami serii zapoznałam się dobre dwa lata temu. W ostatnim czasie tchnięta impulsem i tym, że ostatni tom serii ma mieć premierę niebawem (jest już dostępny na rynku) postanowiłam zapoznać się z cyklem do końca. W czwarty tom dość ciężko było mi się wciągnąć, bo umknęło mi sporo wątków, ale piąty czytałam ze sporym zainteresowaniem.
Wątek zdrady w wielu książkach dodaje uroku całej historii. Razem z bohaterami zastanawiamy się, kto może okazać się wrogiem. Niestety, ale w przypadku ujawnienia tożsamości tej postaci czuję się nieco zawiedziona. Spodziewałam się czegoś innego. Choć jest tutaj element zaskoczenia, to liczyłam na bardziej wyalienowanego bohatera.
W tej części czwórka przyjaciół po raz pierwszy nie musi zmierzyć się z jedną z groźnych Wielkich Bestii. Nie jest jednak tak łatwo, jak mogło by się wydawać. Zanim do niej dotrą, czeka na nich kilka niebezpieczeństw, z którymi muszą sobie poradzić. Ciekawym wątkiem było wplecenie w całą historię goryla Kovo i działka jednej z bohaterek.
,,Spirit Animals. Tom 5. Naprzeciw falom" to ciekawa pozycja w serii, która dość nieuchronnie zbliża nas do zakończenia cyklu. Coraz więcej faktów zaczyna się nam klarować. Jestem ciekawa co przyniesie kolejna część, czyli ,,Wzlot i upadek".
Moja ocena: 5/6
