Wydawca: Otwarte
Data wydania: 2011
Data wydania: 2011
Format : Książka
Liczba stron: 288
Półka: pożyczona
Do kupienia: Gandalf
,,PLL: Kłamczuchy" Sary Shepard to pierwszy tom już 16-tomowej serii o zaginionej z minuty na minutę nastolatce. Co stało się z Ali?
Emily, Aria, Spencer, Hanna i Alison poznały się na jednej z akcji charytatywnych. Od tamtej chwili stały się prawdziwymi przyjaciółkami, choć nieco polemizowałabym z tym określeniem. Alison miała je w garści, gdyż znała ich sekrety. Cała piątka skrywała zresztą jedną tajemnicę, a potem nagle Alison znika. Po trzech latach (nie wiem, dlaczego na okładce napisali, ze po roku) dziewczyny otrzymują tajemnicze SMS-y od A., które świadczą o tym, że są bacznie obserwowane. Czy Alison jednak się odnalazła?
Książkę poleca tak wiele osób, że w końcu dzięki uprzejmości Patrycji postanowiłam zapoznać się z trzema pierwszymi tomami. Niestety, powieść już od samego początku mi się nie spodobała, nie wciągnęła mnie, czytałam nieco na siłę. Najbardziej interesujące było ostatnie 30 stron, ale to za mało, by uznać tę powieść za udaną. Dodatkowo, jak dla mnie, było tutaj za duże nagromadzenie bohaterek, cech, tajemnic. Zupełnie nie mogłam się w tym wszystkim zorientować.
Mimo wszystko, publikację przeczytałam w kilka godzin z przerwami. Spodziewałam się dłuższej lektury, a nim się zorientowałam czytałam już ostatnie strony. Myślę, że seria spodziewa się tym, którzy nie mają względem niej wielkich oczekiwań, lubią młodzieżowe książki z tajemnicami sprzed lat i liczą na niezobowiązującą lekturę.
,,PLL: Kłamczuchy" to początek serii, który mnie nie zachwycił i, biorąc pod uwagę, że ma już 16 tomów, na pewno nie zamierzam czytać jej w całości. Niemniej, sami zdecydujcie, czy chcecie się z nią zapoznać. W moim odczuciu jest raczej przeciętna.
Moja ocena: 3/6
