Bardzo lubię zapoznawać się z książkami na faktach, jak i czytać o zwierzętach. Tym sposobem mój wzrok padł na pozycję ,,Państwo Gucwińscy" Marka Górlikowskiego.
Na początku możemy dowiedzieć się co nieco o tym, jak wyglądało dzieciństwo i młodość Hanny i Antoniego, którzy po różnych perypetiach zaczęli pracować we wrocławskim ZOO, którego Antoni później został dyrektorem. Całość jest napisana w naprawdę przystępny sposób, nie można oderwać się od tej lektury przed przeczytaniem ostatniego zdania.
Bardzo podobały mi się historie państwa Gucwińskich, ich opowieści związane z podopiecznymi ZOO, wspomnienie o programie telewizyjnym i niesnaskach, które wyniknęły z tego powodu z innymi pracownikami muzeum. Co jakiś czas jest także czarno-biała fotografia samego zwierzęcia lub opiekunów z danym gatunkiem.
Afera z niedźwiedziem była chyba dość znana na polskim ekranie, dobrze, że autor postanowił także ją opisać. Nie wiadomo tak naprawdę ile jest prawdy w tym co się wydarzyło, w tej książce nie ma oceny, a jedynie podanie informacji.
,,Państwo Gucwińscy" Marka Górlikowskiego to historia pełna emocji, zwierząt, różnych gatunków, od której nie sposób się oderwać. Wydana w sztywnej oprawie pięknie prezentuje się na półce.
Moja ocena: 5.5/6

