wtorek, 4 sierpnia 2026

,,Kumpelki. Miłość i inne zmory"

Zwięzły, mocny akcent w czytelniczym planie – tom „Kumpelki. Miłość i inne zmory” już samą okładką zapowiada pełną humoru opowieść o urokach i trudach relacji. Z przyjemnością sięgnęłam po ten komiks, szukając lekkiej odskoczni.

Największą zaletą serii jest bezbłędny, życiowy dowcip i niesamowicie wyraziste bohaterki, z którymi łatwo się utożsamić. Lekki styl i zwariowane sytuacje sprawiają, że historia błyskawicznie poprawia humor.

Wizualnie tomik prezentuje się znakomicie – kreska jest nowoczesna, ekspresyjna i idealnie współgra z dynamicznym rytmem opowieści. Oglądanie kolejnych kadrów to po prostu duża frajda.

„Kumpelki. Miłość i inne zmory” to pozycja, po którą warto sięgnąć na chwile oddechu. Krótka, trafiona w punkt i dająca masę czystej radości z lektury.

Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz