Zwięzły, mocny akcent w czytelniczym planie – tom „Kumpelki. Miłość i inne zmory” już samą okładką zapowiada pełną humoru opowieść o urokach i trudach relacji. Z przyjemnością sięgnęłam po ten komiks, szukając lekkiej odskoczni.
Największą zaletą serii jest bezbłędny, życiowy dowcip i niesamowicie wyraziste bohaterki, z którymi łatwo się utożsamić. Lekki styl i zwariowane sytuacje sprawiają, że historia błyskawicznie poprawia humor.
Wizualnie tomik prezentuje się znakomicie – kreska jest nowoczesna, ekspresyjna i idealnie współgra z dynamicznym rytmem opowieści. Oglądanie kolejnych kadrów to po prostu duża frajda.
„Kumpelki. Miłość i inne zmory” to pozycja, po którą warto sięgnąć na chwile oddechu. Krótka, trafiona w punkt i dająca masę czystej radości z lektury.
Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz