Na początek podsumowanie wpisów z poprzedniego tygodnia z mojego podróżniczego bloga: Park Powstańców Śląskich w Katowicach, pamiętaj o ładowarce i szczoteczce do zębów, Muzeum Historii Katowic, rynek w Chorzowie, ,,Ostatnia piosenka" Nicholas Sparks, sistersowe polecajki #34, Manana Bistro w Chorzowie.
Minęły już 2 miesiące tego roku, nawet nie mam, szczerze mówiąc, pojęcia, kiedy to zleciało. Luty nie był dla mnie zbyt czytelniczym miesiącem. Udało mi się zapoznać tylko z 10 pozycjami, więc nie jest źle. Miesiąc minął mi na odpoczynku, bo miałam aż 3 tygodnie wolnego (2 sesji + tydzień przerwy międzysemestralnej). Pisałam dalej pracę magisterską i planowałam wpisy na zapas, bo prawdopodobnie wyjadę na 2 tygodnie w kwietniu do Kaliningradu.
Zajęcia w tym semestrze mam w poniedziałki (seminarium) i wtorki (razem 5 godzin zegarowych), więc nie mogę narzekać na nadmiar obowiązków :) Bardzo mnie to cieszy, bo jednak nie ma to jak odpoczynek i posiedzenie sobie w domu z dobrą książką.
Odnośnie ujawniania Wam najbliższych wpisów doszłam do wniosku, że zrobię zajawki tygodniowe, które będę zmieniała co tydzień w niedzielę. Dzięki temu jak gdzieś wyjadę nie będzie problemu z codzienną zmianą. Co o tym sądzicie?
Udanego marca Wam życzę! Macie jakieś ciekawe plany na ten miesiąc? Ja jutro jadę do Brodnicy, bo Paulina dostała się na spotkanie blogerek.

Podoba mi się pomysł z umieszczaniem w niedzielę zjawek tygodniowych.
OdpowiedzUsuńRównież życzę udanego marca!
Świetnie pomysł z zajawkami ;D Już widzę z boku pewne ściągi, ale to te które były, też fajnie ;)
OdpowiedzUsuńNie przemęczasz się, ale w sumie jak ma się mało obowiązków to czas leci szybko. ;) Udanego wyjazdu. :D
Pozdrawiam.
Czasu niby dużo, ale praca się sama nie napisze. Nie zazdroszczę. Przede mną ten przykry obowiązek w kolejnym semestrze :)
OdpowiedzUsuńMnie też ten czas płynie jak rzeka. Tragedia...
OdpowiedzUsuń