Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2015
Format : Książka
Format : Książka
Liczba stron: 320
Półka: posiadam
Do kupienia: Egmont
Ewa Nowak to autorka książek głównie młodzieżowych, choć publikuje także w serii Czytam sobie wydawanej przez wydawnictwo Literacki Egmont. Lata temu zaczytywałam się w jej twórczości. Później myślałam, ze z niej wyrosłam, ale okazuje się, że nie. ,,Pierwsze koty" zawładnęły moim sercem na długi czas.
Ada, jej siostra oraz matka od lat mieszkały z człowiekiem, który był bardzo skąpy. Wszystko im wyliczał, nie kupowali słodyczy, wodę brali darmową. Ich głównym przysmakiem były jabłka od babci, które ojciec bardzo lubił (bo za darmo) i grochówka, pożywna zupa, za którą Ada nie przepadała. 16-latka za wszelką cenę marzyła o wielkiej miłości. Zakochała się w Konradzie, z którym była już ponad rok. Jednak czy ta miłość mogła przetrwać?
Pisarka nie stroni od problemów, które dotykają każdego z nas. Oprócz wymienionych powyżej możemy poczytać o braku swoich pieniędzy, braku akceptacji, pracy zarobkowej, marzeniach, pierwszych miłościach, ale także zdradach, fałszywych przyjaciołach, zazdrości. Czytając tę powieść, możemy w każdym z bohaterów odnaleźć cząstkę siebie. Tak naprawdę nikt nie jest bez wad. Wszyscy bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, takie osoby możemy spotkać w każdym otoczeniu. Podoba mi się, że każdy z nich ma słabsze strony i że jego zachowanie można w jakiś sposób wytłumaczyć.
Czytałam kilka publikacji Ewy Nowak z serii miętowej. Uważam jednak, że ,,Pierwsze koty" jest najlepsza. Najbardziej życiowa, porusza najwięcej problemów, a dodatkowo czyta się bardzo szybko i z zainteresowaniem. Podobało mi się podejście pisarki do stosunków seksualnych. Myślę, że po tego publikacje ze spokojem mogą sięgać nastolatki, gdyż nie ma tu w żadnym wypadku złego przykładu do naśladowania.
,,Pierwsze koty" to pozycja nie tylko dla młodzieży. Krótki opis na okładce w żadnym wypadku nie oddaje uczuć targających czytelnikiem w czasie lektury. To najlepsza pozycja Ewy Nowak, z którą miałam okazję się zapoznać. Uważam, że mogą się w niej zaczytywać także starsze czytelniczki. Dawno nie czytałam tak ciekawej i wciągającej pozycji młodzieżowej. Dodatkowo bardzo podoba mi się letnia, nastrojowa i optymistyczna okładka. Ona także w jakimś stopniu przemawia jeszcze na korzyść książki.
Moja ocena: 6/6
Ewa Nowak to autorka książek głównie młodzieżowych, choć publikuje także w serii Czytam sobie wydawanej przez wydawnictwo Literacki Egmont. Lata temu zaczytywałam się w jej twórczości. Później myślałam, ze z niej wyrosłam, ale okazuje się, że nie. ,,Pierwsze koty" zawładnęły moim sercem na długi czas.
Ada, jej siostra oraz matka od lat mieszkały z człowiekiem, który był bardzo skąpy. Wszystko im wyliczał, nie kupowali słodyczy, wodę brali darmową. Ich głównym przysmakiem były jabłka od babci, które ojciec bardzo lubił (bo za darmo) i grochówka, pożywna zupa, za którą Ada nie przepadała. 16-latka za wszelką cenę marzyła o wielkiej miłości. Zakochała się w Konradzie, z którym była już ponad rok. Jednak czy ta miłość mogła przetrwać?
Pisarka nie stroni od problemów, które dotykają każdego z nas. Oprócz wymienionych powyżej możemy poczytać o braku swoich pieniędzy, braku akceptacji, pracy zarobkowej, marzeniach, pierwszych miłościach, ale także zdradach, fałszywych przyjaciołach, zazdrości. Czytając tę powieść, możemy w każdym z bohaterów odnaleźć cząstkę siebie. Tak naprawdę nikt nie jest bez wad. Wszyscy bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, takie osoby możemy spotkać w każdym otoczeniu. Podoba mi się, że każdy z nich ma słabsze strony i że jego zachowanie można w jakiś sposób wytłumaczyć.
Czytałam kilka publikacji Ewy Nowak z serii miętowej. Uważam jednak, że ,,Pierwsze koty" jest najlepsza. Najbardziej życiowa, porusza najwięcej problemów, a dodatkowo czyta się bardzo szybko i z zainteresowaniem. Podobało mi się podejście pisarki do stosunków seksualnych. Myślę, że po tego publikacje ze spokojem mogą sięgać nastolatki, gdyż nie ma tu w żadnym wypadku złego przykładu do naśladowania.
,,Pierwsze koty" to pozycja nie tylko dla młodzieży. Krótki opis na okładce w żadnym wypadku nie oddaje uczuć targających czytelnikiem w czasie lektury. To najlepsza pozycja Ewy Nowak, z którą miałam okazję się zapoznać. Uważam, że mogą się w niej zaczytywać także starsze czytelniczki. Dawno nie czytałam tak ciekawej i wciągającej pozycji młodzieżowej. Dodatkowo bardzo podoba mi się letnia, nastrojowa i optymistyczna okładka. Ona także w jakimś stopniu przemawia jeszcze na korzyść książki.
Moja ocena: 6/6
Premiera: 23.09.2015 r.
Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Egmont.


Zamierzam przeczytać :)
OdpowiedzUsuńTej książki jeszcze nie czytałam :)
OdpowiedzUsuńO! Nowa książka pani Ewy! Ale się cieszę, bardzo lubię tą autorkę :)
OdpowiedzUsuńJednak, mimo wszystko, to chyba nie dla mnie :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tę autorkę. Ta książka na pewno by mi przypadła do gustu.
OdpowiedzUsuńO kolejna książka, którą chcę przeczytać. Nie ma to jak młodzieżówki. Na razie na świeżo jestem z ,,Nie do pary" tej autorki :D
OdpowiedzUsuń