Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moira Young. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moira Young. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 maja 2015

,,Kroniki czerwonej pustyni. Gniewna gwiazda" Moira Young

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 416
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Moira Young zadebiutowała serią ,,Kroniki czerwonej pustyni", która szybko znalazła się na listach bestsellerów i została przetłumaczona na inne języki. Dziś przedstawiam Wam tom wieńczący trylogię.

Saba oraz jej kompani nie mieli czasu do stracenia. Ich najbliższym zadaniem było wysadzenie mostu. W okolicy nie miało być żadnych Tontonów, taką informację otrzymali od zaufanej osoby. Niestety, nie wszystko poszło po ich myśli i w chwili zapalenia lontu zorientowali się, że zginą niewinni ludzie. Nie można było już nic zrobić, pozostała im po tym zdarzeniu tylko ucieczka. W ich szeregach czaił się szpieg...

Po skończonej lekturze drugiego tomu od razu zabrałam się za kontynuację. Jest to ciekawe zwieńczenie serii, aczkolwiek wydaje mi się, że chyba najgorsze. Całość bardzo ciągnął do przodu wątek szpiega i muszę przyznać, że był on bardzo sprawnie poprowadzony. Choć miałam swoje typy do końca nie wiedziałam kim on jest. Najciemniej zawsze pod latarnią i w ogóle nie dopuszczałam takiej możliwości do siebie.

Emmi jak zwykle musiała się nie posłuchać i choć może nie życzyłam jej źle i nie mogę powiedzieć bym była zadowolona z takiego obrotu sprawy to jednak odetchnęłam z ulgą, że już nic nowego się nie wydarzy. Podobał mi się także wątek dotyczący Tommo i jego tajemniczego ojca, choć tutaj dość szybko domyśliłam się, co się z nim stało i kim ewentualnie on był. Całość przeczytałam w kilka godzin. Pisarka zostawiła sobie otwarte zakończenie, jednak jest to już ostatni tom. Cieszę się, gdyż myślę, że kolejne tylko jeszcze bardziej by rozwlekały całą akcję.

,,Kroniki czerwonej pustyni" to seria, której warto dać szansę. Moira Young pokazuje, że nawet nasz najlepszy przyjaciel szybko może stać się naszym wrogiem. Tak naprawdę nie możemy ufać nikomu - nawet osobom z najbliższego otoczenia. Cieszę się, że zapoznałam się z tą serią, choć nie jestem pewna, czy na długo zapadnie mi w pamięci.

Moja ocena: 4,5/6

niedziela, 10 maja 2015

,,Kroniki czerwonej pustyni. Dzikie serce" Moira Young

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 400
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Kroniki czerwonej pustyni" to trylogia do której początkowo nie byłam przekonana. Z czasem gdy nadarzyła się okazja dość taniego zakupu postanowiłam się skusić i nie żałuję. Co prawda w pierwszym tomie irytowała mnie postać Emmi, jednak był to stosunkowo mały uszczerbek powieści. Postanowiłam zapoznać się z tomem drugim, czyli ,,Dzikim sercem".

Saba, Lugh i Emmie znaleźli się na terytorium, gdzie nie było wody ani wiele jedzenia. Musieli tam jednak tkwić, gdyż ich koń nie był w stanie dalej iść. Czekali aż wydobrzeje, jednak z Sabą nie było najlepiej. Cały czas słyszała jak ktoś ją woła, widziała duchy, osoby, których nie powinno tam być. Wreszcie zobaczyła też zwierzę należące do przyjaciółki ich matki, które cały czas powinno być ze swoją właścicielką. Rodzeństwo bardzo się o nią martwiło, jednak ona nie chciała dać sobie pomóc.

Pierwszy tom spodobał mi się na tyle, że w krótkim czasie postanowiłam zapoznać się z jego kontynuacją. W tej części osoba Emmi zdecydowanie jest mniej rozbudowana, niż w poprzednim, co bardzo mi odpowiadało. Dziewczyna jednak na nowo musiała wpędzić rodzinę w kłopoty, nie mogę sobie wyobrazić, jak można być tak niepojętym, żeby wiecznie nie umieć się podporządkować. Początkowo myślałam, że rozdziały będą naprzemiennie należeć do Saby i Jacka, jednak to ta pierwsza była narratorką przez prawie całą powieść. Nie do końca spodobał mi się wątek miłosny, który pisarka wprowadziła w stosunku do głównej bohaterki.Trudno mi wyobrazić sobie jej nowego adoratora, znając jego przeszłość i wiek.

Ta część podobała mi się o wiele bardziej, niż poprzednia. Nie ustrzegła się jednak od wad, o których napisałam wyżej. Podobał mi się jednak wątek duchów oraz ten związany z lekarzem działającym na zasadzie handlu obwoźnego. De Malo także ma swój udział w kreowaniu tej historii. Zakończenie jest dość intrygujące i jestem ciekawa, jak zakończy się ta trylogia.

,,Kroniki czerwonej pustyni. Dzikie serce" to powieść, której warto poświęcić kilka godzin swojego życia, zwłaszcza jeśli znamy poprzedni tom. Czyta się bardzo szybko, jest kilka zaskakujących momentów. Pojawia się także trochę śmierci, nowe plany, miłości, zdrady? Lecz czy na pewno? O tym przeczytajcie sami.

Moja ocena: 5/6

poniedziałek, 4 maja 2015

,,Kroniki czerwonej pustyni. Krwawy szlak" Moira Young

Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 400
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Kroniki czerwonej pustyni" to debiut literacki Moiry Young. Czytając różne wpisy o tej trylogii na blogach miałam w stosunku do niej mieszane uczucia. Gdy nadarzyła się okazyjna oferta kupna postanowiłam ulec i sprawdzić, jakie wywrze na mnie wrażenie.

Saba i Lugh to bliźnięta urodzone w noc zimowego przesilenia. Taka data narodzin to naprawdę wyjątkowy dzień. Nic nie zapowiadało tragedii, która miała nadejść. Rodzeństwo wraz z młodszą siostrą Emmi i ojcem wiedli w miarę spokojne, choć ubogie życie. Było tak jednak do czasu, aż pewnego dnia pod ich domem nie zjawiło się kilku jeźdźców, którzy porwali Lugh...

Książka spodobała mi się niemal od samego początku. Dość szybko wciągnęłam się w fabułę, jednak strasznie irytowała mnie jedna bohaterka - Emmi. Zdaję sobie sprawę z tego, że miała dopiero 9 lat i też martwiła się o brata, ale nic nie poradzę na to, że jej nie polubiłam. Zawsze musiała mieć swoje zdanie, sprzeciwiać się Sabie i nieważne o co ją poprosiła zazwyczaj było wykonywane na przekór. Tak naprawdę przez jej zachowanie reszta osób miała dodatkowe problemy.

Styl pisarki jest nieskomplikowany. Powieść początkowo czyta się dość wolno, jednak z czasem tempo przyśpiesza. Wyjątek w tej książce stanowią dialogi, które są pisane od nowej linii bez użycia myślnika. Szybko jednak można się zorientować kiedy mamy do czynienia z rozmową, a kiedy z narratorem. Mi taki sposób akcentowania dialogów nie przeszkadzał i szybko się do niego przyzwyczaiłam.

Publikacja momentami przypominała mi ,,Łupieżców niebios" Brandona Mulla, choć raczej w początkowej fazie fantastycznej. Tamtą pozycję akurat polubiłam, więc jeśli macie takie same odczucia jest to dodatkowy atut by sięgnąć po pierwszy tom trylogii. Miałam ochotę na dobrą fantastykę i właśnie coś takiego otrzymałam. No może z irytującą Emmi.

,,Kroniki czerwonej pustyni. Krwawy szlak" to książka bardzo dobra, jak na debiut. Ciekawa fabuła, dość dobrze nakreśleni bohaterowie, otwarte zakończenie. To wszystko sprawia, że gdy znajdę czas sięgnę po kolejne dwa tomy autorstwa Moiry Young. Myślę, że się nie zawiodę.

Moja ocena: 5/6