,,Don’t love me" to pierwszy tom trylogii, której kolejne tomy zgodnie z obietnicą wydawnictwa mają ukazać się już niebawem.
Ona i on. On niegrzeczny, a ona ułożona. Już wiele razy mogliśmy trafić na takie fabularne pozycje i naprawdę trudno jest to w jakiś sposób urozmaicić. Lena Kiefer w pierwszym tomie jednak mnie zaskoczyła. Poznajemy dziewczynę, której matka zmarła, wychowywała się tylko z ojcem i siostrami oraz chłopaka, który był niemile widziany w mieście. Przez dość długi czas nikt nie chciał wyjawić Kenzie, dlaczego Lyall jest tak traktowany.
Zagłębienie się w takie młodzieżowe historie dostarcza mi wiele rozrywki i radości, dlatego też postanowiłam zapoznać się z pierwszym tomem nowej serii, która ukazała się na polskim rynku. Fabuła nie jest może bardzo nowatorska, ale też nie powtarzalna. Przez wprowadzenie wątku związanego z niechęcią do Lyalla i zakończenie pierwszego tomu lektura tej publikacji była prawdziwą przyjemnością.
Bardzo podoba mi się także wydanie tej książki. Na początku każdego rozdziału jest elegancka szara grafika, która dodaje pozycji atrakcyjności. Mimo tego, że tom jest obszerny z całością zapoznałam się naprawdę bardzo sprawnie. Mam nadzieję, że nie przyjdzie mi zbyt długo czekać na kontynuację. Lena Kiefer pokazuje, że tajemnice mogą prowadzić do tragedii.
,,Don’t love me" to pierwsza część, nieprzeznaczona tylko i wyłącznie dla nastolatków. Starsi czytelnicy także mogą się z nią zapoznać w przerwie między innymi lekturami.
Moja ocena: 5/6
Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Jaguar.