Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 4. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 sierpnia 2016

,,Zły Kocurek i Dziecko" Nick Bruel

Wydawnictwo: Mamania
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 148
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Postać Złego Kocurka jest dość znana w Internecie już od dawna. Zawsze jednak szkoda było mi wydać 25 złotych za tę książeczkę. Gdy wypatrzyłam ją w puli książek do wymiany wiedziałam, że to znak, by w końcu się z nią zapoznać.

Książka została wydana w formie małego zeszytu, jest dostępna w sztywnej oprawie. Tekstu jest tutaj mało, większość stron zajmują ilustracje. Publikacja jest podzielona jakby na kilka rozdziałów - o tym, że Kocurek był sam, później dołączył do niego pies, a na końcu dziecko. Pomiędzy są porady odnośnie kotów oraz opisana została kocia olimpiada.

Chyba miałam względem tej pozycji za duże oczekiwania, bo czuję się nieco zawiedziona. Początek jest dla mnie dość nudny, jednak z czasem fabuła się rozkręca. Bardzo podobało mi się przesłanie związane z dzieckiem, jednak nie chcę Wam niczego zdradzać. Czytając ten fragment można się nieco wzruszyć. Ciekawym dodatkiem, wieńczącym bajkę jest 5-stronicowy wywiad z jej autorem.

,,Zły Kocurek i Dziecko" to publikacja, którą mogą polubić mniejsze dzieci. Jej fabuła jest z pewnością nietuzinkowa, jednak mało śmieszna. Osobiście nie zapłaciłabym za nią ceny okładkowej, ale może kupiłabym ją w jakiejś promocji.

Moja ocena: 4,5/6





Książkę otrzymałam w ramach wymiany na spotkaniu A może nad morze? Bo #tuczytamy

Książka bierze udział w wyzwaniu


poniedziałek, 9 maja 2016

,,Atlas świata. Wielka kolorowanka edukacyjna z naklejkami" Praca zbiorowa

Wydawnictwo: Siedmioróg
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 28
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Atlas świata. Wielka kolorowanka edukacyjna z naklejkami" interesował mnie już od chwili, gdy zobaczyłam go w zapowiedziach. Gdy w końcu trafił w moje ręce od razu zabrałam się za naklejanie i kolorowanie granic.

Na początek wspomnę, że nie spodziewałam się, że mapa będzie wklejona do książki. Pierwsze dwie strony zajmują naklejki, trzecia to złożona, ale wklejona mapa. Już na etapie naklejania naklejek miałam wielki problem z tym, by niczego nie pognieść. Naklejki bliżej środka było mi o wiele trudniej odkleić, niż te z brzegu. Mapa dodatkowo zajmuje całe moje łóżko, więc bardzo trudno było mi to kolorować, mając wklejone do książki. W końcu się zdenerwowałam i ją wycięłam. Myślę, że postąpiłam bardzo słusznie, bo na stole kolorowało mi się o wiele przyjemniej.

Poniżej zamieszczam Wam kilka zdjęć mojej mapy. Niestety, fotografie nie oddają wszystkich kolorów i bardzo trudno jest zrobić zdjęcie, które zawierałoby całą mapę. Wracając jednak do konkretów, ja kolorowałam kredkami Bambino, które bardzo dobrze współpracowały z papierem. Kredki olejne (biała) także dawały radę. W książeczce mamy instrukcję, na jaki kolor pokolorować granice każdego kontynentu. mamy także oznaczyć oceany, równiny, niziny, ale mi, szczerze mówiąc, nie chciało się nad tym zastanawiać, więc na użytek własny pokolorowałam lądy na zielono, co, nieskromnie powiem, wyszło mi bardzo elegancko.

Kolorowanie dwóm osobom dorosłym zajęło na pewno kilka, prawie 8 godzin. Z czasem kolorowanie staje się nużące, ale chęć ujrzenia całego dzieła wpływa mobilizująco. Jest to na pewno wspaniała rozrywka dla całej rodziny (bo nie wyobrażam sobie, by dziecko samo kolorowało całą mapę - ile czasu? miesiąc?), ale także pamiątka, która może posłużyć jako pomoc naukowa.

Podsumowując, sam pomysł na kolorowankę bardzo mi się podoba. Naklejek jest 87, mogłoby być trochę więcej. Gdy krzywo się naklei, ewentualnie po pół sekundy szybko się oderwie, ale później już nie ma na to szans. Na szczęście, jak pomaluje się tło nie widać tego, że jest nierówno. W przyszłości pomyślałabym o wypięciu mapy osobno, by kolorowanie było łatwiejsze.

Moja ocena: 4,5/6








Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Siedmioróg.


Kolorowanka bierze udział w wyzwaniu



czwartek, 17 grudnia 2015

,,Drużyna. Najeźdźcy. Tom 2" John Flanagan

Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 440
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

John Flanagan na swoim koncie ma kilkanaście pozycji, tworzących serię ,,Zwiadowcy" oraz ,,Drużyna". Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam o drugiej z pięciu części ,,Drużyny".

Hal wraz z przyjaciółmi skazali się na los tułaczy. Wiedzieli, że gdyby tego nie zrobili staliby się jeszcze większymi wyrzutkami, niż byli do tej pory. Ich wyprawa nie miała być jednak bezsensowna. Przewodził im konkretny cel, który musieli osiągnąć, by na nowo wrócić do Skandii. Czy w tym tomie uda im się tego dokonać?

Przy okazji ,,Wyrzutków" wspomniałam już, że pojawił się wątek piratów. W tej części został on nieco bardziej rozwinięty, choć i tak zajmuje małą część całości. Zdecydowana większość fabuły to poczytania Hala i jego przyjaciół, co bardzo mi się podobało. Dużą rolę odegrał w tej części także Thorn. Drugą część czyta się zdecydowanie lepiej, niż pierwszą. Myślę, że nie ma sensu porównywanie obu serii, gdyż bardzo się między sobą różnią.

,,Najeźdźcy" to ciekawa, bardziej dopracowana kontynuacja ,,Wyrzutków". Przeczytałam ją w jeden dzień, gdyż bardzo mnie wciągnęła. Zakończenie pozostaje otwarte, więc jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów w kolejnym tomie.

Moja ocena: 4,5/6