„Love sour” Anity Kliczykowskiej to książka, która zainteresowała mnie już samym tytułem. Lubię sięgać po historie związane z relacjami, uczuciami i tym, jak skomplikowane potrafią być nasze emocje, dlatego od razu byłam ciekawa, co znajdę na kartach tej publikacji
Czasami mamy ochotę na lekturę, która pozwoli nam oderwać się od codzienności i skupić na historii innych osób. Właśnie z takim nastawieniem sięgnęłam po tę książkę. Tematyka okazała się na tyle interesująca, że z przyjemnością zagłębiałam się w kolejne strony i chciałam przekonać się, w jakim kierunku potoczy się cała opowieść.
Podobało mi się to, że podczas czytania można było zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o różnych stronach miłości oraz relacji między ludźmi. Nie zawsze wszystko układa się tak, jak sobie wyobrażamy, a uczucia potrafią przynieść zarówno piękne chwile, jak i trudniejsze momenty. Takie historie są mi szczególnie bliskie, ponieważ można w nich odnaleźć emocje, które znamy również z własnego życia.
„Love sour” okazała się dla mnie ciekawą propozycją na czas, kiedy ma się ochotę na historię skupiającą się przede wszystkim na ludziach, ich emocjach i wzajemnych relacjach. To książka, która pozwala na chwilę oderwać się od codzienności i po prostu zanurzyć w opowiadanej historii.
Cieszę się, że mogłam po nią sięgnąć. Myślę, że będzie to interesująca propozycja dla osób, które lubią książki o uczuciach, relacjach i nie zawsze prostych wyborach. Zdecydowanie warto zwrócić na nią uwagę.
Wpis powstał w ramach współpracy z wydawnictwem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz