Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2023

,,Weź to serce" Iwona Żytkowiak

,,Weź to serce"


Do tej pory słyszałam sporo dobrego o twórczości tej autorki, jednak jest to moje pierwsze spotkanie z jej książką.

W tym wydaniu nie ma dużej liczby bohaterów i dzięki temu odbiorca i tak może mieć pewność, że to właśnie ktoś z nich umrze, a druga osoba będzie miała szansę zostać uratowana.

Spodziewałam się o wiele większych emocji, a to wydanie w moim odczuciu jest bardzo neutralne. Liczyłam na jakieś wrażenia, które poruszą mnie do głębi, ale tych tutaj dla mnie zabrakło.

,,Weź to serce" Iwony Żytkowiak to wydanie, które na pewno porusza ważny temat. 

Moja ocena: 4/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone
   
    


środa, 12 września 2018

,,Zanim zapomnę" Iwona Wilmowska

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2017
Format : Książka
Liczba stron: 368
Do kupienia: Gandalf

Iwona Wilmowska zadebiutowała bajką dla dzieci pt. ,,Pogromcy nudy", z którą miałam okazję się zapoznać prawie 6 lat temu. Kilka dni temu w moje ręce trafił drugi tom serii kryminalnej, o czym dowiedziałam się zupełnie przypadkowo.

Nowa praca wiąże się zawsze ze sporym stresem i nowymi wyzwaniami. Przekonać miała się o tym nowa pracownica firmy, która w drodze do pracy została najpierw potrącona, a następnie umyślnie przejechana przez samochód. Agata, koleżanka z pracy zmarłej, postanowiła przeprowadzić własne śledztwo, tym bardziej, że rodzina jej chłopaka lata wcześniej znała zmarłą.

Gdy sięgałam po tę powieść nie miałam pojęcia o tym, że jest drugim tomem serii. Na szczęście sprawa zaczyna się i kończy w tej części, a trwa zaledwie kilka dni. Dalej za to toczą się losy Agaty i jej chłopaka, którzy w poprzednim tomie także przyczynili się do rozwiązania kryminalnego śledztwa.

Mimo tego, że sprawę prowadzi policja, jej poczynań jest w książce jakby bardzo mało. Całą intrygę starają się rozwiązać dwaj główni bohaterowie. Książka jest dość obszerna, jednak tekstu na danej stronie nie ma zbyt wiele, dzięki czemu czyta się naprawdę bardzo szybko.

,,Zanim zapomnę" to publikacja, którą spokojnie można czytać jako oddzielną powieść. Jej lektura zajmuje kilka godzin, więc idealnie sprawdzi się jako mało wymagający przerywnik w weekendowe popołudnie.

Moja ocena: 4/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania WyPożyczone



wtorek, 12 września 2017

,,Cztery strony miłości" Joanna Sykat

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 288
Do kupienia: Gandalf

Joanna Sykat w ostatnim czasie wydała ,,Niebo pod Śnieżką", które bardzo przypadło mi do gustu. Postanowiłam zapoznać się też z jej wcześniejszymi pozycjami.

Akcja dzieje się dwutorowo. Wątki są podzielone na teraźniejszość i przeszłość. Poznajemy Łucję, która swego czasu zakochuje się w Szymonie, którego poznaje w szkole, gdzie jest nauczycielką muzyki. Obecnie wiemy, że jest nieszczęśliwa w związku z tajemniczym M. Tak naprawdę nie wiemy, co się wydarzyło, ale ich małżeństwo jest fikcją. O co w tym wszystkim chodzi?

Muszę przyznać, że postać tajemniczego M bardzo mnie zaskoczyła. Nigdy nie zorientowałabym się, o co w tym wszystkim chodzi. Autorka z ujawnieniem kluczowych faktów czytelnikowi za bardzo się nie śpieszy. Wszystkie elementy wskakują na swoje miejsce dopiero kilkadziesiąt stron przed zakończeniem powieści.

Powieść została poświęcona miłości, jej różnym odcieniom, cieniom i blaskom. Tak naprawdę to uczucie możemy objawiać sobie na różne sposoby, nawet wtedy, gdy rzekomo już nic nas nie łączy. Joanna Sykat stworzyła bardzo ładną historię miłosną. Przekonajcie się, czy przewidziała dla bohaterów szczęśliwe zakończenie.

,,Cztery strony miłości" to bardzo ładna, wciągająca pozycja, którą przeczyta się naprawdę szybko. Tekstu nie ma za wiele, a dodatkowo jest on pisany dużą czcionką. Nie mogę nie wspomnieć o literówkach, które bardzo mnie raziły. Jak na tyle stron, było ich nadzwyczaj dużo. Niemniej, i tak warto zapoznać się z tą lekturą.

Moja ocena: 4,5/6

piątek, 14 lipca 2017

,,Niebo pod Śnieżką" Joanna Sykat

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2017
Format : Książka
Liczba stron: 304
Do kupienia: Gandalf

Joanna Sykat ma na swoim koncie dość sporo powieści obyczajowych, jednak to ,,Niebo pod Śnieżką" zainteresowało mnie najbardziej. Postanowiłam sprawdzić, czy twórczość autorki przypadnie mi do gustu.

Ojciec Kingi zmarł kilka tygodni temu, a matka od kilku lat przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Choć lekarz twierdzi, że z pacjentką nie jest aż tak źle, jak to sugeruje jej postawa, chora i tak nie wyraża chęci zmian. Od lat nienawidzi fiołków, ale nie wiadomo dlaczego tak się dzieje. Podczas poszukiwań innych rzeczy Kinga odnajduje bluzkę i fotografię matki, na której ma wpiętego pięknego fiołka. Co się stało, że bohaterka zaczęła je tak nienawidzić?

Książka wciąga już od pierwszych stron, czyta się ją bardzo przyjemnie. Jako tako nie jest podzielona na duże rozdziały, ale co jakiś czas zdarzają się * jako zmiana myśli. Bardzo duża rolę odgrywają fiołki i dzieciństwo Ingi, z którego nie ma żadnych zdjęć! Do tego dochodzą malownicze Kowary, z którymi jej los jest nierozerwalnie związany. Tylko w jaki sposób?

Powieść jest bardzo ciekawa, przeszłość miesza się tutaj z teraźniejszością. Bardzo podobała mi się postać Oci i Maksa oraz odwzorowanie i jako takie przedstawienie pacjentów szpitala psychiatrycznego. Publikacja bardzo dobrze pokazuje, w jaki sposób jedna decyzja może zaważyć nie tylko na życiu naszym, ale także całej rodziny.

,,Niebo pod Śnieżką" Joanny Sykat to powieść z bardzo otwartym zakończeniem. Nie mam pojęcia, czy będzie kontynuacja, ale jestem usatysfakcjonowana z pierwszego spotkania z twórczością tej autorki. Polecam Wam tę książkę jeśli lubicie dobre powieści obyczajowe.

Moja ocena: 5/6



niedziela, 11 czerwca 2017

,,To, co najważniejsze" Małgorzata Rogala

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 240
Do kupienia: Gandalf

Małgorzata Rogala zasłynęła przede wszystkim cyklem kryminalnym, rozpoczynającym się od ,,Zapłaty". Wcześniej jednak wydała inne pozycje, a jedną z nich jest ,,To, co najważniejsze".

Marta z miłością swojego życia rozstała się ponad 20 lat wcześniej. Nie rozumiała motywów postępowania ukochanego. Przecież była z nim w ciąży! Po latach zupełnie przypadkowo jest klientem kancelarii, w której pracuje. Para postanawia sobie wszystko wyjaśnić.

Szczerze przyznam, że jest to jedna z pierwszych książek autorki i, niestety, dość słaba w stosunku do tych najnowszych publikacji. Niemniej, widać, jak wielką przemianę pisarską przeszła Małgorzata Rogala. Książka nie jest zła, można ją przeczytać, ale mimo dość dużej czcionki czyta się dość wolno.

Tematem przewodnim jest swego rodzaju trójkąt miłosny i pokazanie, jak urażona duma może wpłynąć na losy bliskich nam osób. Jest to dość lekka pozycja, jednak porusza wiele ważnych tematów, o których nie chcę wspominać, by nie zdradzić najważniejszego wątku fabularnego.

,,To, co najważniejsze" to pozycja idealna na wolne popołudnie. Nie jest to pozycja z tych, od których nie można się oderwać, ale przyjemnie spędzicie z nią kilka godzin swojego życia.

Moja ocena: 4/6

wtorek, 10 stycznia 2017

,,Miód na serce" Edyta Świętek

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 320
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek to autorka coraz bardziej znana w literackim świecie. Sama zapoznałam się z kilkoma jej pozycjami, a ponieważ ,,Miód na serce" jest bardzo zachwalaną publikacją, postanowiłam zapoznać się także też z nią.

Ciaputek jest mamejowaty, nic nie potrafi zrobić ani przy sobie, ani tym bardziej przy dziecku. Pewna dziewczyna postanowiła go usidlić, jednak nie przypuszczała wtedy, że jej mąż nic nie będzie robił, a ona będzie musiała zatroszczyć się nie tylko o dziecko, ale także od Ciaputka. Pewnego dnia postanawia więc odejść i do tego momentu jest to zabawna część książki. Następnie kobieta ginie w wypadku, a Ciaptutek musi przestać być Ciaputkiem, nauczyć się opieki nad Iwonką, zarobić o dom i zadbać o siebie i córeczkę.

Pierwsze kilkadziesiąt stron książki może zapowiadać, że będzie to powieść typowo do pośmiania i zrelaksowania się. Nic bardziej mylnego. Choć początek jest bardzo rozrywkowy, to dalej Edyta Świętek nie oszczędza swoich bohaterów. Główny bohater książki zostaje wystawiony na ciężką próbę, pojawia się także Patrycja, którą los nie oszczędzał.

Sądziłam, że cała książka będzie o Krystianie, tacie Iwonki, a tymczasem nie wiadomo skąd pojawia się Patrycja ze swoimi koleżankami i jej osoba zajmuje sporą część książki. Co prawda, wszystko później się ładnie łączy, ale i tak zabrakło mi w tej powieści nieco więcej głównego bohatera i Iwonki.

W powieści występują postacie z publikacji ,,Cappuccino z cynamonem", jednak zaręczam, że ,,Miód na serce" można czytać całkowicie oddzielnie. Nie czytałam pierwszej wspomnianej pozycji i w niczym nie przeszkodziło to w lekturze tej publikacji.

,,Miód na serce" to słodko-gorzka opowieść o tym, ze to co mamy, doceniamy dopiero w chwili, gdy to stracimy. Opowiada o tym, że nie warto się poddawać, gdyż nawet z najbardziej zagmatwanej sytuacji jest jakieś wyjście.

Moja ocena: 4,5/6

czwartek, 18 sierpnia 2016

,,Noc Perseidów" Edyta Świętek [Book Tour]

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2016
Format : Książka
Liczba stron: 320
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Edyty Świętek przeczytałam do tej pory cztery książki, w tym jej najnowszą powieść ,,Noc Perseidów". Jakie wywarła na mnie wrażenie?

Emilia i Tomek byli sobie przeznaczeni od lat. Już od najmłodszych lat byli sąsiadami, między nimi iskrzyło, więc było wiadomo, że w przyszłości wezmą ślub. Gdy Tomek oświadczył się Emilce niespodziewanie spotkali jej koleżankę Adriannę - elegancką kobietę, z klasą, z pazurem. Mimo tego, że mężczyzna od lat był z Em zaczął mieć wątpliwości, czy chce być z nią do końca życia. Adrianna tak bardzo go pociągała...

Noc Perseidów to magiczny czas, gdy w noc spadających gwiazd spełniają się marzenia. Bohaterowie najnowszej powieści Edyty Świętek także mieli swoje pragnienia, które w jakiś sposób mogły się ziścić. Los niestety bywa przewrotny, po raz kolejny udowadniając, że nie wszystko złoto, co się świeci. Niektórzy ludzie noszą różne maski, zmieniają swoje oblicza w zależności od sytuacji. Coś, co wydaje nam się spełnieniem marzeń, wcale nie musi tym być.

Publikacja jest napisana prostym, bardzo zwyczajnym językiem. Nie ma tutaj mowy o trudniejszych zwrotach, dzięki czemu każdy przeciętny czytelnik z powodzeniem odnajdzie się w lekturze tej książki, a być może nawet poczuje, że niektórzy bohaterowie mogliby być jego znajomymi zza rogu. Nieco przeszkadzała mi przewidywalność niektórych momentów, ale ogólnie uważam pozycję za niezwykle udaną.

,,Noc Perseidów" to książka o przewrotności losu, o spełnianiu swoich marzeń, życiu wbrew sobie z osobą, której nie kochamy. W swojej najnowszej pozycji autorka porusza także wiele innych ważnych tematów - zażywanie narkotyków, rodzenie dzieci raz za razem, relacje panujące w rodzinie. Choć powieść nie jest rewelacyjna, to warto dać jej szansę.

Moja ocena: 4,5/6





Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanego przez Cyrysię



środa, 13 kwietnia 2016

,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość" Edyta Świętek

Wydawca: Replika
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 320
Półka: z biblioteki
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek ma na swoim koncie kilka powieści obyczajowych, kilka z wątkiem sensacyjnym. ,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość" to kontynuacja ,,Tam, gdzie rodzi się miłość". Czy jestem usatysfakcjonowana jej lekturą?

Daria wyszła za mąż (celowo nie chcę zdradzać za kogo, by nie psuć niespodzianki tym, którzy nie skończyli jeszcze pierwszego tomu). Już w noc poślubną mąż nie zważał na jej chęci i odbył z nią stosunek (strasznie mnie to irytowało). Bohaterka niby chciała z nim o tym porozmawiać, ale tak naprawdę nie zrobiła nic. Życie nowożeńców trwało dalej, dopiero około połowy książki pojawiają się tajemnicze smsy, emaile. Czy życie Darii i jej bliskich ma się obrócić znów o 180 stopni?

Pierwszy tom całkiem mi się podobał, więc sięgnęłam po drugi. Niestety, bardzo przykro mi to pisać, ale ta cześć bardzo mnie zawiodła. Podobało mi się ostatnie z 30 stron, a to za mało, by uznać całą lekturę za udaną. Przede wszystkim denerwowało mnie to, że mąż Darii był o nią strasznie zazdrosny, wciąż robił jej awantury, ona niby się gniewała, ale tak naprawdę nic z tym nie robiła i za chwilę znów wszystko było tak samo. Irytowało mnie to, że kobieta nie miała prawa do swoich decyzji, bo jak nie chciała rozmawiać to mąż dwukrotnie ,,przygważdżał ją" na łóżku i prowadził rozmowę. Nieco zawiódł mnie też wątek prześladowcy, który tak naprawdę rozwinął się w końcowej fazie powieści i był bardzo zaskakujący.

,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość" Edyty Świętek to książka, po której chyba oczekiwałam zbyt wiele i się zawiodłam. Niestety, ale nieco żałuję czasu spędzonego z tą lekturą. Dłużyła mi się, nieco nużyła. Jeśli nie znacie twórczości tej pisarki polecam Wam ,,Cienie przeszłości", które mi podobały się o wiele bardziej.

Moja ocena: 3,5/6

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

,,Tam, gdzie rodzi się miłość" Edyta Świętek

Wydawca: Replika
Data wydania: 2015
Format : Książka
Liczba stron: 400
Półka: z biblioteki
Do kupienia: Gandalf

,,Tam, gdzie rodzi się miłość" Edyty Świętek to pierwszy tom serii, której kontynuacją jest ,,Tam, gdzie rodzi się zazdrość". Do tej pory czytałam jedynie dwie inne powieści pisarki - ,,Cienie przeszłości" i ,,Bańki mydlane". Byłam więc bardzo ciekawa, jak spodoba mi się ta publikacja.

Nie od dziś wiadomo, że dawne waśnie rodzinne mogą doprowadzić do tragedii. Tak jednak było wiele wieków temu. Tymczasem, w XXI wieku rodzina Darii wciąż obawia się gniewu wuja, którzy poprzysiągł im zemstę w zamian za odebranie ukochanej. Dwóch braci bohaterki już nie żyje, zostało jej tylko dwóch, w tym brat bliźniak. Cała rodzina chroni ją jak tylko może, gdyż wiedzą, że Janus swój gniew skupi na niej. Czy dziewczyna da radę żyć tak kolejne lata? W końcu jest pod kloszem już od 20...

Książki Edyty Świętej to raczej takie lekkie czytadła (oprócz ,,Baniek mydlanych"), z którymi można zapoznać się w wolne popołudnie, czy dwa wieczory. Gdy zauważyłam w bibliotece tę serię, postanowiłam dać jej szansę. Powieść jest dość obszerna, więc czytałam ją dwa dni. Nie powiem żeby mnie specjalnie nużyła, ale można by ją nieznacznie skrócić.

Strasznie irytowała mnie matka Darii, dla której najważniejsze nie było dobro córki, to, by wybrała miłość swojego życia, ale by ożeniła się z Łukaszem, mężczyzną, który wydawał się być dla niej idealnym kandydatem na męża - przystojny, wykształcony, inteligentny, i co najważniejsze, bogaty. Gdyby doszło do ślubu rodzinne długi uległyby znacznemu pomniejszeniu. Czy jednak Daria nie miała prawa na prawdziwą miłość?

Pomysł klątwy bardzo mi się spodobał. Jest tutaj odrobina romansu, miłości (dziwi mnie fakt, że Daria wciąż trzymana pod kloszem niemal od razu zakochała się i uprawiała seks z nowo poznanym mężczyzną), waśni sprzed lat, odrobina sensacji. Zakończenie także sprawia, że ma się ochotę na ciąg dalszy. Niestety, nieco przeszkadzało mi to, że rodzina zadłużona na wielkie sumy wyprawia jednemu z synów huczne wesele, ale w końcu ślub ma się tylko raz w życiu...

,,Tam, gdzie rodzi się miłość" Edyty Świętek to książka, z którą można się zapoznać w wolne popołudnie. Dzięki lekkiemu pióru autorki czyta się ją niesamowicie szybko. Ja już niebawem zabieram się za kontynuację. Jestem ciekawa, jakie drugi tom wywrze na mnie wrażenie.

Moja ocena: 4,5/6

poniedziałek, 14 września 2015

,,Dom Wschodzącego Słońca" Chuck Hustmyre

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2012
Format : Książka
Liczba stron: 336
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

,,Dom Wschodzącego Słońca" to, jak mniemam, debiut Chucka Hustmyre. Na podstawie powieści nakręcona została ekranizacja.

Ray Shane po wyjściu z więzienia znalazł pracę w Domu Wschodzącego Słońca, prowadzonym przez mafię. Było tam kasyno, bar, ale także prostytutki. Feralnego dnia został poproszony o zastąpienie kolegi na bramce. Niebawem zjawili się przestępcy, którzy siłą zmusili go do wejścia do lokalu i doprowadzenia ich do pieniędzy. W kasie było wtedy około 300 tysięcy. Czy był to przypadek, że akurat wtedy Ray pilnował wejścia? Jakim sposobem przestępcy tak dobrze znali drogę do pieniędzy?

Książkę kupiłyśmy już blisko rok temu i od tamtej pory leżała sobie na półce i czekała na swoją kolej. W wolniejszy dzień postanowiłam zabrać się za jej lekturę. Może nie jest to szczyt literacki, jednak powieść w jakiś sposób jest warta uwagi. Już od samego początku możemy domyślać się, że coś jest nie tak. Musimy tylko dojść do tego, kto jest w to zamieszany, a podejrzanych nie brakuje. Podobało mi się zakończenie - ściągający zawsze może zostać ściganym.

Styl pisarza jest prosty, przyjemny w odbiorze. Nie ma tutaj żadnych spektakularnych tajemnic. Średnia ilość bohaterów sprawia, że każdy z nich w jakiś sposób zapada nam w pamięć. Książka została bardzo dobrze wydana. Duża czcionka i obszerne marginesy zdecydowanie ułatwiają lekturę. Pomysł na fabułę także został przemyślany.

,,Dom Wschodzącego Słońca" to powieść, w której jest dość dużo zbrodni, mafii, porachunków, tajemnic z przeszłości. Jeśli lubicie tego typu klimaty, zachęcam do lektury. Jest to lekkie czytadło, które może umilić nam popołudnie. Nie zapada jednak w pamięci na dłużej.

Moja ocena: 4/6

wtorek, 2 września 2014

,,Cienie przeszłości" Edyta Świętek

Wydawca: Replika
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 364
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Edyta Świętek to autorka kilku książek, min. ,,Zakręcone życie Madzi Kociołek". ,,Cienie przeszłości" to jej najnowsza pozycja obyczajowa z wątkiem kryminalnym.

Pewna kobieta po spotkaniu z mężczyzną udała się w dalszą drogę. Pech chciał, że zaszła w ciemny zaułek, gdzie czekało na nią trzech podejrzanych mężczyzn. Była pewna, że nie uda jej się uciec. Bandyci grozili jej nożem oraz chcieli ją zgwałcić. Tylko dzięki upadkowi udało jej się tego uniknąć. Cudem uniknęła śmierci dzięki temu, że znalazł ją bezdomny. Po odzyskaniu przytomności okazało się jednak, że ma amnezję. Wiktor, mężczyzna, który pojawił się w mieszkaniu, mówił, że byli razem, ona jednak nie odczuwała nic poważnego w jego obecności. Jaka była prawda? Kto napadł na dziewczynę?

Rzadko sięgam po literaturę kobiecą, czy też obyczajową. Jeśli już się na nią decyduję mam na uwadze przede wszystkim treść, która w jakiś sposób mnie zainteresuje, a zarazem zafascynuje. Tak było właśnie w przypadku najnowszej pozycji autorki. Nigdy wcześniej nie czytałam żadnej powieści pisarki, więc tym bardziej byłam jej ciekawa. Styl autorki jest tutaj bardzo prosty, książkę czyta się bardzo szybko. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, jednak treść jest dość mroczna, tajemnicza. Edyta Świętek co jakiś czas powoduje nagły zwrot akcji, ujawnia pewne fakty, które mają wpływ na całość historii. Zaskoczenie bardzo zaskakujące, pozycja z pewnością warta uwagi.

Dzięki tej powieści mogłam choć trochę bliżej poznać historię osoby z amnezją, gdyż główna bohaterka na nią cierpiała. Nawet bez tej choroby musimy pamiętać, że nie każdemu można ufać, że nawet przyjaciel może okazać się wrogiem. Nie możemy wszystkim bezgranicznie ufać, gdyż bardzo możemy się przez to zawieść.

,,Cienie przeszłości" to pozycja, w której na odbiór fabuły ma fakt zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość. Każdy wątek ma tutaj wielkie znaczenie i znacząco wpływa na całą historię. Jeśli macie ochotę na książkę obyczajową z wątkiem kryminalnym to nie powinniście czuć się zawiedzeni. Jeśli jednak już znacie twórczość autorki to będziecie mieli okazję, by poznać ją w innej odsłonie.

Moja ocena: 5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania



wtorek, 26 sierpnia 2014

,,Bezcenny dar" Jim Stovall

Wydawca: Replika
Data wydania: 2014
Format : Książka
Liczba stron: 204
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Jim Stovall to autor kilku książek w języku angielskim, jednak ja dopiero niedawno dowiedziałam się o jego twórczości. Postanowiłam się także skusić na jego powieść ,,Bezcenny dar", która okazała się być rewelacyjną i zmuszającą do refleksji książką.

Red Stevens z racji podeszłego wieku zmarł. Zostawił jednak swojej rodzinie spory spadek, który udało mu się zgromadzić przez całe życie. Wnukowi swojego brata nie zostawił na razie nic. Aby Jason otrzymał swoją część musiał przejść 12 prób, po jednej na miesiąc. W każdej chwili mógł to przerwać, jednak wtedy nie otrzymałby nic. Czy udało mu się dojść do końca tej próby? Jaki cel miało takie postępowanie Reda?

O książce jedyny raz przeczytałam o Miłośniczki Książek i już wtedy ta pozycja bardzo mnie zainteresowała. Byłam bardzo ciekawa, jakie zadania przygotował zmarły dla swojego krewnego, co mu to dało i czy Jason zdecydował się je ukończyć. Dlatego też bardzo ucieszyłam się, gdy ta powieść znalazła się w mojej biblioteczce i niemal zaraz po otrzymaniu przesyłki zabrałam się za jej lekturę. Nie jest to z pewnością pozycja, jakich wiele. Jest tutaj fabuła, jednak różni się ona znacznie od tej, którą znajdujemy w innych książkach. Ta pozycja niewątpliwie zmusza nas do refleksji, do śledzenia poczynań bohatera i mierzenia się także ze swoimi słabościami.

Nie znajdziemy tutaj zbyt wiele treści. Została ona umieszczona na zaledwie 200 stronach, dodatkowo duża czcionka sprawia, że tę książkę przeczytamy w kilka godzin. Ani się nie spostrzeżemy, a już będziemy czytali ostatnie zdanie. Jednak nie jest to treść, która ulotni się z naszych umysłów już po jej zakończeniu. Dzięki darowi jaki Red przekazał swojemu krewnemu docenimy, jak wiele posiadamy i być może pod wpływem lektury postanowimy zrobić coś dla innych. Ale nie z przymusu, tylko tak z głębi serca.

,,Bezcenny dar" to pozycja, która może dotyczyć tak naprawdę każdego z nas. Naszych trosk, radości, miłości. Uważam, że warto się z nią zapoznać i pozwolić przeczytać ją także innym osobom. Dawno już nie czytałam tak interesującej, a zarazem wzruszającej książki. Cieszę się, że miałam okazję się z nią zapoznać i Was zachęcam do tego samego, jeśli macie ochotę na niebanalną opowieść o ludzkim życiu.

Moja ocena: 6/6

piątek, 18 kwietnia 2014

,,Gdzie jesteś, Leno?" Joanna Opiat-Bojarska

Wydawca: Replika
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 324
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Joanna Opiat-Bojarska miała w planach tylko jedną powieść, jednak do tej pory napisała ich już kilka ,,Gdzie jesteś, Leno?" było moim pierwszym podejściem do twórczości autorki.

Lena wraz z przyjaciółką brała udział w imprezie. Już na niej zauważyła, że jakiś mężczyzna jej się przygląda. Nie chciała już zostać dłużej w klubie, dlatego wyszła z niego sama. Po chwili jednak wybiegła za nią jej znajoma Kaja i powiedziała jej coś, co wstrząsnęło nią dogłębnie. Zadzwoniła jeszcze do chłopaka i ślad po niej zaginął...

Z tą książkę chciałam się zapoznać już od dawna, jednak wcześniej jakoś tak się nie składało, abym mogła ją przeczytać.  W końcu zdecydowałam się z siostrą na zakup i tym oto sposobem kryminał zagościł w naszej biblioteczce. Zabrałam się za niego dość szybko, korzystając z wolnego popołudnia. Liczyłam na lekką i szybką lekturę, na to, że szybko okaże się, co stało się z Leną i kto ewentualnie stoi za jej zniknięciem.

Niestety, ale trochę się przeliczyłam. Początkowo powieść czytało mi się strasznie wolno i nawet chciałam już zakończyć jej lekturę, ale jednak mimo wszystko interesowało mnie zakończenie. Przełamałam się jakoś i brnęłam dalej. Około połowy coś się zmieniło i dalej już praktycznie połykałam pozostające do przeczytania strony. Zakończenie jest bardzo zaskakujące, z pewnością nikt z czytelników takiego nie podejrzewa.

Swoją książką autorka starała się zwrócić uwagę na to, ile ludzi codziennie wychodzi z domu i znika bez śladu. O podobnej tematyce czytałam także książkę ,,Jak oddech" Małgorzaty Wardy. W kryminale została wspomniana strona www.szukamywas.pl, która zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych. Pojawił się także problem handlu ludźmi oraz problemów rodzinnych.

,,Gdzie jesteś, Leno?" to ciekawy kryminał z zaskakującym zakończeniem. Trochę przeszkadzał mi żmudny początek, jednak warto brnąć dalej i dotrzeć do zakończenia. W biblioteczce czeka na mnie jeszcze ,,Blogostan" tej autorki, więc bardzo możliwe, że i z nim się niedługo zapoznam.

Moja ocena: 4,5/6

Książka została przeczytana w ramach wyzwania




sobota, 29 marca 2014

,,Kota lubi szanuje" Michalina Kłosińska-Moeda

Wydawca: Replika
Data wydania: 2014
Format : Książka
Ilość stron: 212
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Michalina Kłosińska-Moeda to autorka, jak do tej pory dwóch książek. Ja miałam okazję zapoznać się z ,,Kota lubi szanuje" i szczerze mówiąc czegoś mi w niej zabrakło.

Hanka pomimo tego, ze skończyła dwa fakultety nie mogła znaleźć pracy w zawodzie. Mieszkała w Warszawie w mieszkaniu odziedziczonym po zmarłej krewnej. Pieniądze jej się kończyły, więc musiała szybko znaleźć nową posadę. Przez przypadek wysłała swoje CV i otrzymała zaproszenie na rozmowę. Miała być ... sprzątaczką. Żadna praca nie hańbi, więc się zgodziła, a później sprawy sercowe także się jej pokomplikowały.

Do książki podeszłam bardzo entuzjastycznie, gdyż czytałam, że jest rewelacyjna i czytelniczki żałowały, że jest taka krótka. Pierwsze kilkanaście stron bardzo mi się podobało, jednak gdy ponownie zabrałam się za jej lekturę już nie miałam w sobie aż takiego entuzjazmu. Po jakimś czasie książka zaczęła mnie trochę nużyć, ale czytałam do końca, aby poznać zakończenie.

Podczas lektury można zauważyć, że autorka nie ma zbyt wielkiego dorobku literackiego. Styl pisarski jest niezwykle prosty, a powieść czyta się nawet dość szybko. Jak pisze sama Michalina Kłosińska-Moeda jej książki,a właściwie bajki są przeznaczone dla czytelniczek, które chcą oderwać się od rzeczywistości i poczytać o szczęśliwym zakończeniu.

,,Kota lubi szanuje" to opowieść ciekawa, jednak mnie do końca nie zachwyciła. W książce przeważa wielowątkowość. Zakończenie dla mnie przynajmniej było już znane po jakimś czasie i tak też się stało. Jest to typowa lekka opowieść, którą można przeczytać, gdy mamy gorszy dzień, mnie jednak tak średnio porwała.

Moja ocena: 4/6

Książka zostały przeczytana w ramach wyzwania


poniedziałek, 25 listopada 2013

,,Zły wpływ” Ramsey Campbell

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2011

Format : Książka
Ilość stron: 312
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf

Ramsey Campbell to brytyjski pisarz, który był wielokrotnie nagradzany. Specjalizuje się w powieściach łączących w sobie cechy horroru i fantastyki.

Alison wraz z mężem i córką z racji braku pieniędzy musieli przenieść się do domu jej ciotki Queenie. Kobieta była już w podeszłym wieku, zgorzkniała, oczekiwała od krewnej, że będzie cały czas jej pomagała. Alison pracowała, jako pielęgniarka, jej mąż był elektrykiem. Pewnego dnia jednak Queenie zmarła, a w jej trumnie znalazł się naszyjnik z włosami jej wnuczki. Niedługo potem Rowan poznała nową koleżankę, Vicky, która pojawiała się blisko niej nawet wtedy, gdy dziewczynka się tego nie spodziewała...

Książka trafiła do mnie już kilka miesięcy temu w rezultacie wymiany. Leżała sobie na półce i czekała na swoją kolej. W końcu więc nadeszła ta chwila, gdy zdecydowałam się na jej lekturę. Gdy po nią sięgałam byłam przekonana, że jest to zwykły kryminał. Okazało się jednak, że jest to horror, który początkowo trochę mnie nudził, jednak czytałam dalej.

Niestety, ale po zakończeniu całej powieści muszę z przykrością stwierdzić, że książka jest średnio wciągająca, a w dodatku bardzo nudna. Musiałam się męczyć, aby jakoś doczytać ją do końca, jednak chciałam poznać jej zakończenie. Nie mogę nie wspomnieć też o korekcie, która nie do końca była w tej pozycji widoczna. Błędów nie pojawiło się może szczególnie dużo, jednak były one widoczne.

Moim zdaniem książka jest średnia. Były straszne momenty, po których bałam się spać, jednak nie powodowała u mnie przyśpieszonego bicia serca. Po ,,najbardziej cenionym i najczęściej nagradzanym” twórcy oczekiwałam o wiele lepszej pozycji. Fabuła z pewnością była ciekawa, choć nieprawdopodobna. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobnym motywem, lecz nie mogę stwierdzić, że się w ogóle nie pojawiał, gdyż bardzo rzadko czytam powieści z tego gatunku.

Ja po tej pozycji spodziewałam się czegoś naprawdę rewelacyjnego, ale niestety się zawiodłam. Jakoś dobrnęłam do końca, jednak przez dłuższy czas z pewnością nie sięgnę po żadną inną pozycję tego autora. Nie wyobrażam sobie, abym znów kilka dni miała się męczyć podczas jej lektury.

,,Zły wpływ” to książka, która mnie nie zachwyciła, choć Stephen King napisał, że : ,,Trudno być dobrym pisarzem horroru. Campbell jest więcej, niż dobry!”. Jak widać gusta są różne, ja jednak z pewnością nie dam się przekonać do tej pozycji.

Moja ocena: 2,5/6

wtorek, 14 maja 2013

,,Chłopiec w pasiastej piżamie” John Boyne

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2013
Format : Książka
Ilość stron: 204
Półka: posiadam
Do kupienia: Gandalf


John Boyne to autor urodzony w Dublinie, który stworzył wzruszającą opowieść o losach dwóch chłopców…

Bruno był synem niemieckiego oficera. Początkowo mieszkali w Berlinie, jednak z czasem przenieśli się w inne miejsce. Nikomu się tam nie podobało, jednak mężczyzna został komendantem i musieli zmienić miejsce swojego pobytu. Wokół nie było żadnych dzieci, zajęć, którymi mogliby się zająć. Z okna widział kolczaste druty, a za nimi wielu ludzi. Miał tylko 9 lat, nie wiedział, co to za miejsce i dlaczego nie wolno mu tam chodzić. Postanowił jednak złamać zakaz i w ten sposób poznał Szmula…

Książkę chciałam przeczytać już od dawna, jednak jakoś nie było ku temu sposobności. W końcu postanowiłam w nią zainwestować i nie żałuję, ani grosza, jaki na nią wydałam.

Pozycję przeczytałam bardzo szybko. Gdy już zaczęłam ją czytać nie mogłam się od niej oderwać, chciałam, jak najszybciej dobrnąć do końca i dowiedzieć się, jak potoczą się dalsze losy Brunona i Szmula.

Autor bardzo dobrze stopniował napięcie, ukazał prawdziwość sytuacji, jaka panowała w tamtych czasach. Nie starał się okłamać czytelnika, ukazując wymyślone okoliczności, jakie miały miejsce podczas wojny. Wszystko zależało od kontaktów z władzą…

Język był prosty, jednak strasznie irytowała mnie zła korekta. Nie stosowanie interpunkcji w miejscach, które aż się o to prosiły, raziło po oczach. Nie przeszkadzało mi to jednak w czytaniu. Zakończenie spowodowało, że po skończeniu tej lektury nie mogłam dojść do siebie. Przez głupią zabawę miało wydarzyć się wielkie nieszczęście!

Na podstawie książki został także nakręcony film, który mam nadzieję kiedyś uda mi się obejrzeć. Jestem bardzo ciekawa ekranizacji tej bardzo poruszającej powieści.

Los Żydów w obozie był okropny. Żyli w skrajnej nędzy, chodzili ubrani w pasiaste stroje, nie dojadali, byli strasznie wychudzeni. Nie mieli szans na lepsze życie, tylko dlatego, że mieli takie pochodzenie, a nie inne. Straszne…

Książki o wojnie czytam doprawdy bardzo rzadko. Jakaś pozycja musi mnie szczególnie zainteresować, abym poświęciła jej swoją uwagę. Podsumowując, nie uważam za stracone czas, który spędziłam z tą powieścią, choć jej treść nie była łatwa w odbiorze.

,,Chłopiec w pasiastej piżamie” to wspaniała książka dla tych, którzy chcą bliżej poznać losy II wojny światowej, a także siłę prawdziwej przyjaźni…

Moja ocena : 5/6


poniedziałek, 24 grudnia 2012

,,Zapach miłości" Justyna Chrobak

Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 2011
Format : Książka
Ilość stron: 248
Półka: posiadam
Do kupienia: 
Gandalf


,,Zapach miłości” Justyna Chrobak

Justyna Chrobak po ukończeniu studiów polonistycznych zajęła się gastronomią, co możemy zauważyć w jej książce.

Magda wiodła całkiem przewidywalne i uporządkowane życie, pracowała, jako menadżer restauracji w centrum handlowym. Pewnego dnia w jej życiu nastąpił przełom. Nieznajomy mężczyzna wpadł na nią z kartonami, zanim się zorientowała, już się pożegnał. Następnie Robert odwiedził jej restaurację, spotkali się jeszcze kilka razy. Bohaterka, gdy go zobaczyła spadła nawet z drabiny, gdy zawieszała plakaty i trochę się poobijała. Było jej strasznie zimno, musiała czekać na przystanku autobusowym. Wtedy Robert zaproponował jej swoją pomoc i podwiezienie do domu, na co chętnie się zgodziła. Spędzili ze sobą kilka upojnych nocy, stawali się sobie coraz bliżsi. Pewnego dnia coś jednak się zmieniło. Mężczyzna postanowił, że czas zakończyć ich znajomość. Nie podał jednak żadnego konkretnego powodu…

Kolejnym powodem, który był zmartwieniem Magdy miało być otwarcie nowej, konkurencyjnej restauracji. Nikt nie wiedział, co to za firma, ani jaki asortyment będzie proponowała klientom. W dniu otwarcia Magda miała akurat wolne, jednak po telefonie koleżanki szybko tam pojechała. Zastała coś, czego zupełnie się nie spodziewała…

Akcja toczy się głównie pomiędzy restauracjami, których wspólnym szefem był Tomek. Pieczę nad nimi sprawował jeszcze jednak tajemniczy mężczyzna.

Magda to zwyczajna kobieta, krótko po rozwodzie, która marzyła o zmianie pracy, jednak nie miała na to siły ani ochoty. Dobrze jej się pracowało, choć posada menedżerki trochę ją nudziła. Wszystko zmieniło się, gdy poznała Roberta – praca zaczęła mieć dla niej sens, chciała, jak najczęściej się z nim widywać. Nie rozumiała, dlaczego z nią zerwał, jednak niedługo wszystko stało się dla niej oczywiste. Dali sobie jeszcze jedną szansę, która została zaprzepaszczona. Dodatkowo Magda zaszła w ciążę, nie informując o tym fakcie  partnera.

Robert to mężczyzna, o którym kobieta nic nie wiedziała. Nie chętnie mówił o pracy, za to bardzo lubił spędzać z nią czas. Kilka razy się rozstawali, jednak mimo wszystko bardzo się kochali. Zawiódł się na Magdzie, gdy nie powiedziała mu o ciąży.

Najlepszą koleżanką, a zarazem pracownicą kobiety była Asia. Dziewczyna, na której można było polegać. Starała się pomóc swojej szefowej najlepiej, jak tylko umiała. Potrafiła dochować tajemnicy.

Ewa to druga menedżerka nowo otwartej restauracji. Już od pierwszych chwil nie znosiła Magdy, za to bardzo upodobała sobie Roberta, który jednak za nią nie przepadał. Kobieta robiła wszystko, aby utrudnić życie im obojgu. W końcu posunęła się nawet do kłamstw, aby zdegradować kobietę  i oczernić ją przed szefem.

Język utworu jest prosty, zrozumiały. Książkę czyta się w miarę szybko, choć nie z wielkim entuzjazmem. Historia dość powszechna, fabuła przewidywalna. Mimo wszystko czas spędzony przy czytaniu tej pozycji nie uważam za stracony. Czasem warto przeczytać takie książki, aby się trochę zrelaksować.

Pierwszy raz spotkałam się z twórczością tej autorki, jednak spodobał mi się jej kunszt pisarski. Być może za jakiś czas sięgnę po inne jej pozycje.

,,Zapach miłości” to dobry romans, przy którym można na chwilę oderwać się od rzeczywistości i zagłębić w fascynującej fabule.

Moja ocena : 5/6